Jak to możliwe, że najważniejsi ludzie na świecie zawsze wydają się tak spokojni, opanowani i w pełni skoncentrowani na chwili obecnej?

Strateg polityczny republikanów Karl Rove jest autorem świetnego artykułu tuż po stronie redakcyjnej „Wall Street Journal”.

Wszystko zaczęło się w sylwestra roku 2005. Prezydent Bush zapytał o moje postanowienia noworoczne. Odpowiedziałem, że jako amator książek, który jakoś dawno nie miał czasu przeczytać niczego nowego, marzę o tygodniu, który mógłbym poświęcić wyłącznie na lekturę. Trzy dni później, gdy rozmawialiśmy w gabinecie owalnym, prezydent spojrzał na mnie i zapytał: „Ja zacząłem już drugą. A ty?”. Prezydent Bush zmienił postanowienia noworoczne w zawody. Kto je wygrał? Pod koniec roku okazało się, że pokonałem prezydenta w stosunku 110 do 95. Moje trofeum podejrzanie przypomina te rozdawane podczas finałów juniorów gry w kręgle. Prezydent tłumaczył się pokrętnie i mało przekonująco argumentował, że przegrał, bo jest zajętym liderem wolnego świata.

Przywódca wolnego świata ma czas na przeczytanie 95 książek w ciągu roku?  

Sheryl Sandberg zawsze wraca do domu na kolację

Poznaj nawyki największych liderów biznesu:

  • COO (dyrektor ds. operacyjnych) Facebooka Sheryl Sandberg codziennie wychodzi z pracy o 17:30, żeby o 18:00 zasiąść do wspólnej kolacji z dziećmi.
  • Były prezes Intela Andy Grove regularnie pojawia się w pracy o 8:00 i kończy o 18:00.
  • Konglomerat Virgin Group Richarda Bransona liczy sobie ponad 400 firm, tymczasem ten awanturnik ciągle wydaje się siedzieć na swojej prywatnej wyspie lub bije właśnie jakiś szalony rekord świata.

  Czy nie uważasz, że to zaskakujące? Jak oni to robią? Gdy przeczytałem artykuł Karla Rove’a, byłem naprawdę mocno zdziwiony. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki ma milion rzeczy do zrobienia, prawda? Wieczorem zawsze pewnie znajdzie się lista liderów innych państw, do których warto zadzwonić, więcej briefingów CIA do przeczytania, więcej rozmów z szychami, które wspierają kampanię wyborczą, więcej rannych weteranów, których trzeba odwiedzić, i więcej głosów do zebrania, więcej wieców wyborczych… Więcej, więcej, więcej… A czas do końca kadencji ucieka. Prezydent Bush miał ograniczoną liczbę dni, aby pozostawić po sobie jakąś spuściznę! A mimo to „znalazł” czas, aby przeczytać 95 książek w ciągu roku. Doug Conant, który przez dekadę pełnił funkcję CEO Campbell’s Soup, znany był z tego, że codziennie wysyłał klientom 20 odręcznie napisanych podziękowań. Czy możesz wyobrazić sobie wszystkie obowiązki CEO jednej z firm znajdujących się na liście Fortune 500? Zawsze znajdzie się więcej e-maili do przeczytania, więcej ludzi, do których trzeba oddzwonić, więcej raportów do analizy (choćby tylko pobieżnej), więcej spotkań, w których trzeba wziąć udział, więcej planów na przyszłość, a jednak… Doug spokojnie kończył swój dzień, pisząc odręcznie 20 listów. Gdy byłem jeszcze młody i głupi, zarządzałem firmą będącą częścią większej korporacji. Moja firma co roku rosła o 100% i nigdy nie starczało mi godzin w ciągu dnia. Pamiętam, że zdarzało mi się biec korytarzami do biura, żeby pojawić się w nim tak szybko, jak to tylko możliwe. Jednak Neil, mój partner biznesowy i jednocześnie przełożony, który nadzorował poza moją firmą również 11 innych, zawsze przemieszczał się bez pośpiechu, zawsze miał czas, aby opowiedzieć jakiś dowcip czy podzielić się zabawną historyjką. Spędzał też mnóstwo czasu w lokalnym klubie golfowym. Zastanawiałem się kiedyś: Kto ma czas, aby grać w golfa?  

Sekret równowagi bez poczucia winy

Andy Grove ujawnił ten wielki sekret w swojej książce High Output Management.

Mój dzień kończy się, gdy jestem zmęczony i czuję, że powinienem wrócić do domu, a nie wtedy, gdy wszystko skończę. Nigdy nie skończę. Podobnie jak praca gospodyni, praca menedżera nigdy się nie kończy. Zawsze znajdzie się coś więcej do zrobienia, więcej niż powinno być zrobione, zawsze więcej niż dasz radę zrobić.

  I to jest cała tajemnica.  

Zawsze znajdzie się coś więcej do zrobienia, więcej niż powinno być zrobione, zawsze więcej niż dasz radę zrobić.

  To kolejna z tych prostych idei, które, jeśli raz dotrze do Ciebie ich sens, mogą radykalnie zmienić Twoje życie. Pamiętam lekturę książki Grove’a. Przesłanie autora stało się dla mnie prawdziwym olśnieniem. O wiele za długo pozwalałem, żeby rządziła mną lista rzeczy do zrobienia. „Przepraszam, nie mogę jeszcze wrócić do domu na kolację, bo mam ten raport do skończenia”. Nigdy nie ćwiczyłem. Rezygnowałem z większości posiłków, a potem zajadałem się tym, co dają w fast foodach. Moje życie miało charakter jednowymiarowy. I nawet w tym jednym wymiarze (biznesie) mój sposób pracy sprawiał, że zamiast cieszyć się sukcesem na szczycie, ciągle miałem wrażenie, że z trudem wspinam się pod górkę. Ludzie sukcesu nie marnują godziny po godzinie, starając się skreślić jak najwięcej pozycji na listach spraw do załatwienia. Zamiast tego koncentrują się na priorytetach, wybierają czas wykonania każdego zadania, a następnie… kończą pracę, gdy uznają, że mają już dość. George Bush prawdopodobnie dlatego czytał dwie książki tygodniowo, bo był to jego sposób na walkę ze stresem. Dzięki lekturze czegoś się uczył lub też po prostu uznawał, że to przyjemny sposób spędzania czasu. Wiedział, że nauka i ładowanie akumulatorów są niezbędne, i nie rezygnował z tych priorytetów w świetle konieczności zajęcia się „pilnymi” sprawami. Sheryl Sandberg wysoko ceni sobie możliwość codziennego zjedzenia kolacji z rodziną i dlatego taka właśnie pozycja zawsze znajduje się w jej planie dnia. Owszem, zależy jej na rozwoju Facebooka, ale „sukces” w jej relacjach z dziećmi jest dla niej jeszcze ważniejszy. Richard Branson przywiązuje dużą wagę do zabawy i przygody, przez co zgodnie ze swoimi priorytetami układa kalendarz. A potem umiejętnie wykorzystuje swoje dokonania do budowy wizerunku marki Virgin.  

Naukowcy twierdzą, że… Ludzie, którzy wychodzą z pracy o stałej godzinie, zwykle rzadziej odczuwają niepokój wieczorem tego samego dnia. (Źródło: The Kruse Group, 2015).

 

Czy naprawdę musisz być dla wszystkich alfą i omegą?

Jessica Turner, autorka The Fringe Hours: Making Time for You, przeprowadziła ankietę, pytając 2000 kobiet m.in. o to, co jest najtrudniejsze w byciu kobietą. Najczęściej powtarzana odpowiedź? Być od wszystkiego dla wszystkich. Zaintrygowana autorka zaczęła się zastanawiać, jak wnioski z ankiety przekładają się na jej życie. Jest wszak nie tylko autorką, prowadzi również bardzo popularny blog Mom Creative (www.themomcreative.com), ma męża, troje dzieci poniżej szóstego roku życia i zawsze stara się dbać o swoje relacje interpersonalne z przyjaciółmi. Opisuje, jak te liczne role mogą odbić się czkawką.  

W przypadku kobiet owa „choroba dążenia do zadowolenia wszystkich i każdego z osobna” może negatywnie odbijać się na każdej dziedzinie życia. Z natury jesteśmy istotami opiekuńczymi. Chcemy pomagać i kochać innych ludzi. Jednak czasami nasze działania nie wynikają z miłości, ale są wynikiem pragnienia usatysfakcjonowania innych.

  To zachowanie ma ścisły związek z chorobą perfekcjonizmu. Niebezpieczne jest uzależnianie naszego poczucia wartości od tego, co myślą inni. Wiele osób zdziwi się zapewne, że ja, mężczyzna, chcę odnieść się do tego, co opisuje w swojej książce kobieta taka jak Turner. Być może dzieje się tak dlatego, że jestem samotnym ojcem i nauczyłem się sam dbać o swoje gospodarstwo domowe. Niezależnie od powodu, nadal spędzam zbyt wiele czasu w pogoni za tymi wszystkimi tak naprawdę mało ważnymi sprawami, a co ważniejsze, kosztują mnie one za dużo stresu. Ostatnio zadzwonił do mnie doradca finansowy. Stwierdził, że wybiera się w moje okolice i chciałby przy okazji zajechać do mnie, aby przekazać raport na temat aktualnych inwestycji. Świadczyło to o jego gotowości do pomocy i o poświęceniu pracy. Byłem mu za to wdzięczny. Jednak w mojej głowie od razu pojawiły się niepokojące myśli. Czy nie powinienem zaparzyć dzbanka kawy? Czy w lodówce jest cola? A co, jeśli pije dietetyczną? Mam taką w ogóle? Spotkamy się w kuchni, to znaczy, że powinienem sprzątnąć z blatu. A jeśli jest uczulony na kocią sierść? Czy powinienem zamknąć zwierzęta w piwnicy? Taka reakcja na wizytę doradcy w domu jest kompletnie niedorzeczna. Dlaczego? Z wielu powodów:

  1. On pracuje dla mnie. Będzie nadal dla mnie pracować, jeśli ja nadal będę mu płacił.
  2. Posiada naprawdę wielką wiedzę na mój temat i są to o wiele ważniejsze rzeczy niż wygląd kuchni. Wie, ile warte są moje aktywa.
  3. Jest facetem i pewnie będzie pod wrażeniem, że inny mężczyzna jest w stanie utrzymać dom w takiej czystości, jaka panuje u mnie!
  4. Zna mnie osobiście i jestem pewien, że ocenia przez pryzmat mojej wartości i szlachetności, a nie poziomu gościnności.

Dobre maniery i dążenie do jak najprzyjemniejszego ugoszczenia przyjaciół to jedno, a dążenie do perfekcjonizmu to coś zupełnie innego. Dlatego zamiast przez pół godziny biegać po kuchni, przygotowując się do wizyty nieoczekiwanego gościa, mogłem po prostu powitać go z uśmiechem i zapytać: „Chcesz może szklankę wody?”. Zacytujmy jeszcze raz Jessikę Turner:

Nigdy nie jesteś zbyt zajęty, aby mieć czas na to, co kochasz. To tylko kwestia priorytetów, oceny tego, w jaki sposób spędzasz dni i przeznaczasz czas na to, co ma dla ciebie wartość. Jeśli coś jest naprawdę dla ciebie ważne, znajdziesz sposób, żeby jakoś wpasować to w swoje życie.

Zawsze będzie więcej do zrobienia

Zawsze, w każdej dziedzinie, będzie więcej do zrobienia:

  • Zawsze można więcej pracować.
  • Zawsze można sprzątnąć więcej pokoi i poukładać więcej rzeczy w szafach.
  • Zawsze znajdzie się coś do zrobienia w ogrodzie.
  • Więcej, więcej, więcej!

Dlatego musisz wiedzieć, jak sobie odpuścić, jak zapomnieć o tym „więcej”, gdyż zawsze będzie więcej do zrobienia. Gdy już Ci się uda, o wiele łatwiej przyjdzie Ci regularne chodzenie na treningi, łatwiej wrócisz do domu, do rodziny o rozsądnej godzinie i łatwiej Ci przyjdzie spędzać czas tak, jak lubisz, bez poczucia winy.  

Jak to się ma do Ciebie, jeśli jesteś…

Przedsiębiorcą.

 Czy uświadomienie sobie, że zawsze znajdzie się więcej do zrobienia, pozwoli Ci spędzać więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi? Osobą zajmującą stanowisko kierownicze. Czy uświadomienie sobie, że zawsze znajdzie się więcej do zrobienia, sprawi, że będziesz regularnie chodził na zajęcia do klubu fitness? Wolnym strzelcem. Czy jeśli uświadomisz sobie, że zawsze jest więcej do zrobienia, zaczniesz spędzać więcej czasu na opanowywaniu nowych umiejętności i strategicznym myśleniu na temat przyszłości? Uczniem/studentem. Czy jeśli uświadomisz sobie, że zawsze jest więcej do zrobienia, zadowolisz się dobrym stopniem zamiast szóstki? Rodzicem pracującym w domu. Czy jeśli uświadomisz sobie, że zawsze jest więcej do zrobienia, znajdziesz codziennie godzinę dla siebie i przeznaczysz ją na lekturę, trening czy uzupełnianie albumu z wycinkami?  

Sekret 5. Zaakceptuj, że zawsze znajdzie się coś więcej do zrobienia i że zawsze można zrobić więcej.

  O ile lepiej się poczujesz, gdy wreszcie zaakceptujesz fakt, że nie da sięzrobić wszystkiego, bo zawsze znajdzie się coś nowego do roboty?  

* * DARMOWY DODATEK * *

Wszystkie darmowe dodatki do książki możesz pobrać z serwera FTP wydawnictwa: ftp://ftp.helion.pl/przyklady/15taza.zip.

 


Fragment pochodzi z książki "15 tajemnic zarządzania czasem. O czym wiedzą ludzie sukcesu?" Kevina Kruse'a (Wydawnictwo Onepress 2017).Książka >>Ebook >>