Recenzje
Etyczny hacking i testy penetracyjne. Zadbaj o bezpieczeństwo sieci LAN i WLAN
Etyczny hacking i testy penetracyjne. Zadbaj o bezpieczeństwo sieci LAN i WLAN
Światłożercy. Jak tajemnicza inteligencja roślin zmienia nasze rozumienie życia na Ziemi
„Światłożercy”, książka Zoë Schlanger wydana przez Wydawnictwo Helion, to książka taka, jakie bardzo lubię czytać. Publikacje o roślinach można podzielić na dwie grupy : podręczniki uprawy roślin - bardzo praktyczne i potrzebne oraz książki poszerzające ogólna wiedzę o szeroko pojętej biologii roślin. Książka dziennikarki Zoë Schlanger należy właśnie do tej kategorii. Nie jest to praca naukowa, ale opiera się na badaniach naukowych, bardzo często terenowych, biologów i botaników. Światłożercy? Tytuł - Światłożercy — to trywialne określenie tego, czym rośliny są w swojej istocie. Tylko liść rośliny potrafi wytworzyć cukier z materiałów, które nigdy nie były żywe — ze światła i powietrza. To właśnie od tego zadziwiającego faktu Schlanger zaczyna swoją podróż w głąb świata botaniki. Tematyka Książka bada świat roślin i stawia pytanie, które od lat stanowiło tabu w środowisku naukowym : czy rośliny mają inteligencję ? W ostatnich latach naukowcy odkryli, że rośliny potrafią komunikować się między sobą, rozpoznawać swoich genetycznych krewnych, reagować społecznie, słyszeć dźwięki, zmieniać kształt ciała, by wtopić się w otoczenie, przechowywać wspomnienia przydatne w cyklu życia, a nawet manipulować zachowaniem zwierząt. Schlanger podróżuje po całym świecie, odwiedzając naukowców, którzy poświęcili życie badaniu roślin. Zabiera nas między innymi do chilijskiego lasu deszczowego, by zobaczyć roślinę naśladującą inne jak kameleon, na hawajską wyspę Kauaʻi, siedlisko endemicznych gatunków, i na Uniwersytet w Bonn, gdzie poznajemy jednego z założycieli Towarzystwa Neurobiologii Roślin. Rośliny, które słyszą, pamiętają i… współpracują Chociaż rośliny nie posiadają neuronów, to jednak elektryczne sygnały przemieszczają się przez komórki roślin w odpowiedzi na dotyk, podobnie jak w komórkach zwierzęcych. Jako dowód autorka przestawia film nagrany przez naukowców, który pokazuje sygnały elektryczne rozświetlające roślinę po uszkodzeniu liścia. Rośliny potrafią też słyszeć, czyli odbierać fale akustyczne. Potrafią zmieniać skład chemiczny liści na dźwięk gryzienia ich przez gąsienice lub kierować korzenie w kierunku szumu przepływających cieków wodnych. A współpraca między nimi jest czymś zupełnie realnym: zmieniają wzorce wzrostu, by nie zacienić sąsiadów, a ryż japoński produkuje więcej ziaren, gdy rośnie obok spokrewnionych roślin — zamiast konkurować o zasoby, rośnie wyżej, zostawiając miejsce dla wszystkich. Roślinna kreatywność Bycie rośliną wymaga ogromnej biologicznej kreatywności. Aby przetrwać i wzrastać w jednym miejscu, rośliny wypracowały liczne skuteczne metody przetrwania. Dla mnie podobnie jak dla autorki książki rośliny nie są tylko zielonym tłem. Ich życie jest dużo bardziej złożone i „sprawcze”, niż przez lata przywykliśmy myśleć. Światłożercy Malva multiflora - jedna z bohaterek książki, jeszcze przed wschodem słońca ustawia liście w odpowiednim kierunku - pamięta? To co my ogrodnicy mający na codzień kontakt z roślinami czujemy intuicyjnie nadal wzbudza kontrowersje w świecie naukowym. Autorka opisuje żmudną, często obarczoną niepowodzeniami drogę badaczy do obecnego stanu wiedzy na temat zachowania, świadomości czy też inteligencji roślin. Światłożercy dla dociekliwych ogrodników Jako autorka bloga ogrodniczego widzę w tej książce jeszcze jedną zaletę - działa na wyobraźnię, poszerza horyzonty. To książka dla tych, którzy chcą lepiej rozumieć swój ogród. Dla osób, które ciekawi skąd roślina „wie”, kiedy uruchomić obronę, czemu jedne gatunki lepiej współpracują z otoczeniem, a inne skuteczniej konkurują, co dzieje się w strefie korzeniowej i jak wiele procesów wciąż umyka naszej codziennej uwadze. Wszystkie historie przedstawione w książce - eksperymenty, badania terenowe na całym świecie, sylwetki naukowców - budują narrację brzmiącą znajomo dla ogrodników: każda roślina jest wyjątkowa, a rośliny mogą rozwijać się w inteligentny sposób, nawet jeśli nie potrafimy tego dokładnie wyjaśnić. Wciąż mamy wiele do odkrycia o życiu naszych zielonych przyjaciół. Dla kogo jest ta książka? Dla każdego, kto ma ogród lub działkę, albo tylko lubi spacery po parku. Dla tych, których zainteresowanie roślinami nie kończy się na wiedzy jak często je podlewać i nawozić, ale chcą lepiej rozumieć swoje rośliny. I dla tych, którzy — jak ja — pracując w ogrodzie i zadają sobie pytanie: jak tan świat roślinny funkcjonuje? Światłożercy dają odpowiedź. I jestem pewna, że nigdy już nie będziecie patrzeć na swoje pomidory, róże czy doniczkowe storczyki tak jak wcześniej.
Światło. Przestrzeń. Czas. Eseje o sztuce fotografii
ŚWIATŁO · PRZESTRZEŃ · CZAS Światło. Przestrzeń. Czas. Eseje o sztuce fotografii Oto 20 wnikliwych esejów, które zmienią Twój sposób myślenia o fotografii. Co sprawi, że wreszcie odczujesz satysfakcję z efektu swojej pracy? Czy droższy i bardziej zaawansowany sprzęt jest Ci naprawdę potrzebny, by stworzyć coś inspirującego i zgodnego z Twoją wizją? Zmień swoje podejście do procesu robienia zdjęć, wyrażania emocji w kadrze i tej nieuchwytnej cechy zwanej kreatywnością. W książce znajdziesz 20 inspirujących esejów i ponad 100 pięknych zdjęć, które skłonią Cię do zmiany spojrzenia na sztukę i zachęcą do tego, by nie skupiać się jedynie na funkcjach aparatu fotograficznego, ale by korzystać ze swojej kreatywności. Zaczniesz inaczej myśleć o podejmowanych podczas pracy decyzjach, nauczysz się nowych sposobów postrzegania świata i być może wypracujesz własną, unikalną ścieżkę rozwoju. Ta książka nie sprawi, że staniesz się lepszym fotografem ― za to pomoże Ci zrozumieć siebie, odzyskać radość z fotografowania i zainspiruje Cię do nowych pomysłów. Najważniejszy element aparatu znajduje się 12 cali za nim. Jak sam autor pisze: „Książka jest o fotografach jako istotach kreatywnych.” DuChemin szeroko omawia temat kreatywności — czym jest, jak działa i jak ją rozwijać. Porusza również kwestię nauki i procesu dochodzenia do własnego stylu. „Nauka to reagowanie na porażki z pełną świadomością tego, co nie działa, to błądzenie w nieznane i odkrywanie tego, co można znaleźć i z czym można eksperymentować.” Autor zwraca uwagę na coś, czego wcześniej sama nie dostrzegałam. Wielu fotografów publikuje swoje zdjęcia, podając jedynie parametry techniczne użyte do ich wykonania. Brakuje jednak odpowiedzi na kluczowe pytanie: dlaczego właśnie takie ustawienia zostały wybrane? Co wpłynęło na te decyzje? Fotografia — jak podkreśla David — polega na podejmowaniu decyzji i ryzyka. Dużo miejsca poświęca także magii przypadkowości i szczęścia. Często to właśnie one decydują o finalnym efekcie naszej pracy — i nie jest w tym nic złego. Szczęście nie umniejsza umiejętności, a autor bardzo trafnie to argumentuje. DuChemin opisuje również własny proces twórczy oraz obala mit, że aby być „prawdziwym” fotografem, trzeba posiadać określony sprzęt czy perfekcyjnie znać techniczne pojęcia. Jako przykład przywołuje fotografkę National Geographic, która nie znała zasad trójpodziału. Z tym stanowiskiem zgadzam się w pełni. Obserwuję wielu fotografów, którzy tworzą sercem i intuicją, nie dysponując idealnym sprzętem ani rozległą wiedzą techniczną. „Twoje najlepsze lub najważniejsze zdjęcie nie jest tym, za które ktoś inny będzie cię chwalił, lecz tym, które reprezentuje krok naprzód w twoim rozwoju.” Wielu fotografów działa dziś zadaniowo, traktując fotografię jak sztywną pracę. Tymczasem David postrzega ją jako narzędzie magii — sposób ukazywania tego, co nam umyka, czego nie dostrzegamy gołym okiem. Fotografia powinna być przede wszystkim przyjemnością. To łapanie ulotnych momentów i ukazywanie piękna świata oraz życia. „Magia wspomnień rośnie wraz z naszym wiekiem, a wiele najlepszych zdjęć z naszego życia to te, które pozwalają nam na nowo przeżyć magię, o której moglibyśmy zapomnieć.” Autor nie unika również ciemniejszych stron fotografii. Nawet zawodowi twórcy miewają momenty zniesmaczenia i zwątpienia. Każda branża ma swoje jasne i słabe strony, a w fotografii — z mojego doświadczenia — bolesnym aspektem bywa podcinanie skrzydeł przez innych. Lepszy sprzęt nie gwarantuje lepszych zdjęć, a większe doświadczenie nie zawsze przekłada się na lepsze efekty. To temat bardzo wyraźnie obecny w książce. Nie sukcesy definiują nas w pełni, lecz to, jak nasza praca wpływa na nasz rozwój. DuChemin porusza także problem porównywania się do innych i zatracania własnej tożsamości w nieustannym poszukiwaniu inspiracji. Całość dopełniają przepiękne fotografie autora — niektóre z nich naprawdę zachwycają. Jedynym minusem książki, w mojej opinii, jest brak opisów zdjęć. Chętnie zobaczyłabym informacje takie jak rok i miejsce wykonania fotografii. Podsumowując: oceniam książkę bardzo pozytywnie. Dla mnie, jako amatorki fotografii, była to cenna lektura, z której wyniosłam wiele i która pomogła mi zweryfikować liczne błędne przekonania.
Power BI w praktyce. Przejdź na wyższy poziom analizy danych
W świecie, w którym liczby i dane otaczają nas z każdej strony, coraz trudniej jest wyłowić z nich to co naprawdę ma znaczenie. Właśnie dlatego sięgnąłem po książkę Power BI w praktyce. Przejdź na wyższy poziom analizy danych autorstwa Aleksandra Piśko-Pancerz. Już po kilku rozdziałach wiedziałem, że to jedna z tych pozycji, które potrafią zmienić sposób patrzenia na dane. Autorka prowadzi czytelnika przez świat Power BI w sposób bardzo uporządkowany i przystępny. Zaczyna od podstaw, dzięki czemu nawet osoby dopiero rozpoczynające swoją przygodę z analizą danych nie czują się zagubione. Jednocześnie szybko przechodzi do bardziej zaawansowanych zagadnień, które pokazują prawdziwy potencjał tego narzędzia. Szczególnie spodobało mi się to, że wszystko jest oparte na praktyce. Nie ma tu suchej teorii. Są konkretne przykłady, zadania i rozwiązania, które można od razu wykorzystać w pracy. Dużą wartością książki jest to jak jasno wyjaśnia kluczowe elementy pracy z Power BI. Power Query przestaje być tajemniczym narzędziem, a zaczyna być sprzymierzeńcem w czyszczeniu i transformacji danych. Relacje między tabelami, modele danych czy język DAX przestają brzmieć jak coś skomplikowanego i niedostępnego. Autorka krok po kroku pokazuje, jak zbudować raport, który w czytelny sposób opowie historię ukrytą w danych. Ogromnym atutem jest także część dotycząca wizualizacji. Dzięki niej można zrozumieć, jak tworzyć raporty, które nie tylko wyglądają dobrze, ale przede wszystkim są zrozumiałe i użyteczne. Filtry, fragmentatory, analizy typu What If czy publikowanie raportów w Power BI Service to elementy, które pokazują, że analiza danych może być szybka, dynamiczna i naprawdę efektowna. Czytając tę książkę miałem wrażenie, że ktoś prowadzi mnie za rękę przez kolejne etapy pracy analityka. To świetny przewodnik zarówno dla osób początkujących, jak i dla tych, którzy chcą uporządkować swoją wiedzę i wejść na wyższy poziom pracy z danymi. Jeśli interesujesz się analizą danych, pracujesz z raportami albo po prostu chcesz lepiej zrozumieć liczby, które pojawiają się w Twojej pracy, ta książka zdecydowanie jest warta uwagi. To nie tylko podręcznik. To praktyczne narzędzie, które może realnie usprawnić sposób, w jaki pracujemy z informacjami. A ja zabieram się jeszcze raz za przećwiczenie wszystkich ćwiczeń, aby utrwalić jeszcze bardziej zdobytą wiedzę i doświadczenie.

