ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Serce fotografii. Jak robić zdjęcia pełne wyrazu

W swoim poradniku pt. "SERCE FOTOGRAFII" autor Dawid Duchemin pokazuje fotografie z zupelnie innej strony niz do tej pory jest nam znana z roznych innych ksiazek. Przede wszystkim nie ma tutaj dokładnych wskazowek, danych technicznych ktore moga posłużyć za gotowe rozwiazanie do "wspanialych" zdjec - wrecz przeciwnie ... Autor omawia wazne wg niego jako doswiadczonego fotografa zagadnienia i zadaje pyt ktore maja nakierowac nasze myslenie na szukanie nowych rozwiazan, podjecie pracy nad zdjeciami, porownywanie zdjec i zastanowienie sie co byc moze mozemy poprawic lub zrobic lepiej. Jak dopasowac kolory i jakie zdjecia bedzie nam bardziej pasowało do tego co chcemy przekazac - bialo czarne czy tez kolorowe ? Jaka role odgrywa na zdjeciu kontrast ? Gdzie i kiedy na jakich zasadach kierowany jest wzrok odbiorcy na konkretnym zdjęciu ? W jaki sposob zwrócić uwagę odbiorcy na ten element na jaki wlasnie chcemy zwrocic ? Wg autora najwazniejsze jest to co chcemy przekazac za pomocą zdjecia i czy podoba sie ono nam, czy wg nas jest wystarczające, poniewaz "dobre" zdjecie dla każdego oznacza na dobra sprawe cos zupelnie innego i warto to zapamietac. Książka bogata w zdjęcia, bardzo ladnie wydana. Wszystkim amatorom polecam z pewnoscia Wam sie przyda. Ja wskazowki wykorzystam z pewnością do robienia zdjęć na swoim instabook.
anita_lubi_czytac Marcinkiewicz Anita

Serce fotografii. Jak robić zdjęcia pełne wyrazu

,, Oglądając zdjęcia osób rozpoczynających przygodę z fotografią - a także swoje dawne prace, najczęściej dostrzegam w nich brak harmonii. Brak jedności. W kadrze jest wiele elementów, lecz nie wszystkie współgrają ze sobą, by tworzyć spójną całość. Sprawiają wrażenie, jakby trzymała je razem jedynie klamra w postaci ram kadru (...) Harmonia, to zgodność wszystkich elementów, które temu celowi sprzyjają. Kiedy zechcemy pokazać na zdjęciu relację dwojga ludzi, chaos indyjskiej ulicy lub grę świateł na lądzie i morzu w okolicy szkockiej wyspy Skye, harmonia zaistnieje wtedy, gdy wszystkie elementy zdjęcia zaczną współgrać na rzecz realizacji tego zamiaru i żaden z nich go nie zniweczy. '' W swoim poradniku pt '' Serce fotografii '' autor @dawidduchemin pokazuje nam fotografię z zupełnie innej strony niż do tej pory jest nam znana z różnych książek na jej temat. Przede wszystkim w tej książce nie znajdziecie dokładnych wskazówek, danych technicznych, które będą wam służyć za gotowe rozwiązanie do '' lepszego '' robienia zdjęć. Wręcz przeciwnie. Autor omawia poszczególne, ważne według niego jako doświadczonego fotografa zagadnienia i zadaje pytania, które mają nakierować nasze myślenie na szukanie nowych rozwiązań, podjęcie pracy nad zdjęciami, porównywanie zdjęć i zastanowienie się, co być może możemy poprawić, lub innym razem zrobić lepiej. Jak dopasować kolory i jakie zdjęcie będzie nam bardziej pasowało do tego co chcemy przekazać - biało czarne, a może kolorowe ? Jaką rolę odgrywa na zdjęciu kontrast? Gdzie i kiedy, na jakich zasadach kierowany jest wzrok odbiorcy na konkretnym zdjęciu? W jaki sposób zwrócić uwagę odbiorcy na ten element na jaki właśnie chcemy zwrócić? Według autora najważniejsze jest, co chcemy przekazać za pomocą zdjęcia i czy podoba się ono nam, czy według nas jest wystarczające, ponieważ '' dobre '' zdjęcie dla każdego oznacza na dobrą sprawę coś całkiem innego i warto to zapamiętać. Opisałem tu tylko kilka ważnych tematów, które poruszane są w książce. Nie mniej muszę stwierdzić, że '' Serce fotografii '' to jeden z najlepszych poradników, który w tym roku czytałem. Przede wszystkim ze względu na treść, ale również estetyczne wnętrze - piękne, biało czarne fotografie ukazujące dane zjawisko, jak również kolorowe fotografie wykonane przez autora. Zaznaczam, że z pewnością nie jest to książka, którą przeczyta się raz i zapamięta wszystkie pytania, wskazówki. Sam będę do niej jeszcze nie raz wracał.
czytamfotografuje_komentuje Czarny Konrad

Nawyk nieodwlekania. Proste sposoby pokonania prokrastynacji

„Zrobię to później…”, „nie teraz”, „jeszcze jest czas” – te słowa nie są nam obce i chyba każdemu z nas zdarzyło się odłożyć obowiązki lub inne ważne sprawy na później. Problem nieterminowego wywiązywania się z realizowania różnych zobowiązań stał się na tyle powszechny, że w psychologii ma swoją nazwę – jest to prokrastynacja. Prokrastynacja jest to „tendencja utożsamiana z odwlekaniem, opóźnianiem lub przekładaniem czegoś na później, ujawniająca się w różnych dziedzinach życia”. Tendencja, która choć niepozorna, może być tragiczna w swoich konsekwencjach. Skutkach, na które szczególną uwagę zwraca autor książki „Nawyk nieodwlekania – proste sposoby pokonania prokrastynacji” wydawnictwa Helion – S.J. Scott – który w dosyć kontrowersyjny sposób rozpoczyna swoje dzieło od przestrogi, mówiącej o tym, że prokrastynacja może zakończyć się… śmiercią, a sama książka może … uratować życie (czyli w pewnym stopniu może być traktowana jako lekarstwo na chorobę). Oczywiście, w tym momencie warto rozróżnić prokrastynację /przed którą przestrzega autor/ od zwykłego przekładania realizacji obowiązków z powodu zmęczenia, czy też braku potrzebnych informacji. Prokrastynatorzy działają inaczej – zwlekają oni w sposób chroniczny, często tłumacząc swoje opóźnienia irracjonalnymi argumentami. Co więcej, bardzo często znajdują sobie inne zajęcia, aby tylko nie realizować przyjętych zobowiązań. Podłożem ich działania nie jest zmęczenie, brak danych czy po prostu lenistwo – u podstaw kryje się głównie lęk przed porażką lub niskie poczucie własnej wartości. Norman A. Milgram wskazał na cztery aspekty, które są najbardziej charakterystyczne dla prokrastynacji: lęk przed niepowodzeniem, awersyjność wobec realizowanych działań, trudność w ustalaniu priorytetów i niska odporność na frustrację. Każdy z nich jest wystarczającym bodźcem wywołującym odwlekanie, zaś ich połączenie jest głównym powodem takiego działania. Jak sobie z nimi radzić? I tu pojawia się S.J. Scott ze swoją książką, w której czytelnik dostaje gotowe sposoby-rozwiązania. Autor nie tylko dokładnie opisuje mechanizm działania prokrastynacji i proponuje sprawdzone /w książce wielokrotnie przytaczane są badania empiryczne potwierdzające skuteczność działania!/ ćwiczenia, ale dzięki pierwszoosobowej narracji i bezpośrednim zwrotom do czytelnika wiedza wydaje się być przystępna i łatwo przyswajalna. Autor w naprawdę prosty i przede wszystkim zrozumiały sposób tłumaczy mechanizmy psychologiczne (np. „Przyszły Ty „– jako termin odwołujący się do konceptu podziału „Ja” zaproponowanego przez Higginsa na części realną, powinnościową i idealną). Scott zachęca do ćwiczeń, daje dokładne instrukcje i, co najważniejsze, podsumowuje każde ćwiczenie dokładnym wyjaśnieniem i osobistą refleksją. Co więcej, zwraca uwagę na tematy, które na pierwszy rzut oka nie wiążą się ze sobą. Książka „Nawyk nieodwlekania…” to kompendium wiedzy psychologiczno-motywacyjnych mechanizmów prokrastynacji i propozycja walki z trudnościami w ustalaniu priorytetów. Czytelnik spotka się w niej z informacjami na temat terapii poznawczo-behawioralnej, pozna schemat ustalania celów SMART (-> o celach SMART w swoim artykule pisała Psychotka Agata), czym jest gorąca i zimna empatia, dostanie sposoby działania, które można wprowadzić w życie „tu i teraz”, jak również otrzyma dostęp do internetowej platformy ćwiczeniowej.
Psychotki.pl

Inteligencja finansowa. Co przedsiębiorca musi wiedzieć o liczbach

Czy księgowy może wyjechać z firmy Ferrari? Dzisiaj w prosty i szybki sposób można założyć firmę. Jednak niewielu przedsiębiorcom udaje się przetrwać pierwszy rok. Wśród tych, którym się nie powiedzie, może być spore grono biznesmenów zakładających działalność jednoosobową zamiast na przykład spółki z o. o. Trzeba pamiętać, że wtedy odpowiada się całym swoim majątkiem, a wraz z upadkiem firmy kuleje również budżet w gospodarstwie domowym. Jeśli sprzedaż jest na dobrym poziomie to wszystko działa jak być powinno - czy na pewno? Z e-booka pt. „Inteligencja finansowa. Co przedsiębiorca musi wiedzieć o liczbach” autorstwa K. Berman, J. Knight i J. Case można dowiedzieć się, że liczy się wiele innych składowych w bilansie finansowym. Księgowość jest sztuką Co ciekawe, firma nie musi odnotowywać wyższych wyników sprzedaży, żeby „wizualnie” była postrzegana jako ta, która ma znaczny przychód. Wystarczy tylko odpowiednio „zinterpretować” finanse, takie jak amortyzacja, czy zysk, by firma stała lepiej. Czasami odpowiednie ujęcie takich elementów ogólnego budżetu w rachunkowości może przywrócić firmie płynność finansową. Szczególnie jeśli rozważy się termin, w jakim przyjmuje się pozyskiwanie należności związane ze sprzedażą produktów lub usług. Sztuka w księgowości najczęściej jednak odbija się niekorzystnie na funkcjonowanie przedsiębiorstwa. Wciąż bowiem księgowy szacuje ewentualne zyski, amortyzację, czy wydatki według swojego uznania. Jeśli przedsiębiorca nie konsultuje takich rozwiązań z działem rachunkowości, firma może to boleśnie odczuć pod względem finansowym i wizerunkowym. Zła kondycja przedsiębiorstwa, która może być spowodowana takimi a nie innymi szacunkami księgowego, zmusza niekiedy biznesmena do podejmowana radykalnych działań. Zalicza się do nich ograniczenie liczby personelu, czy cięcie kosztów przeznaczonych na dalszy rozwój. Często zaś po zwolnieniu pracowników w firmie spada morale, a także znacznie trudniej utrzymać ten sam poziom jakości świadczonych usług jak przed redukcją etatów. Zdarzają się również sytuacje, kiedy przedsiębiorca zdaje sobie sprawę, że firma chyli się ku upadkowi. Wtedy, w porozumieniu z księgowym, może zmienić pewne szacunki finansowe, by instytucja lepiej „radziła sobie” na rynku. Na ogół takie zachowanie jest nieetyczne i wzbudza wątpliwości analityków finansowych, którzy zaczynają się szczegółowo przyglądać poczynaniom przedsiębiorcy podejmującemu takie działania. Są jednak i takie sytuacje, które mogą pomóc, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydają się mocno „naciągane”. Przykładem jest odsprzedaż towaru dystrybutorom z zaznaczeniem, że produkty powinny trafić do oferty nie wcześniej niż za kilka miesięcy. Przedsiębiorcy dystrybuujący towary niechętnie przystają na takie rozwiązania, ponieważ ich lokale magazynowe nie są „z gumy”. Niemniej nie jest to nieetyczne i może pomóc przetrwać trudniejszy okres w firmie. Jak rozkładają się finanse w firmie? Ważną kwestią jest to, jak firma księguje poszczególne przychody i rozchody. Niekiedy realizuje się takie projekty, których wpływ na rozwój przedsiębiorstwa trudno oszacować pod względem terminu. Nie sposób nie raz przewidzieć, czy opłacona kampania reklamowa będzie mieć widoczny wpływ na wzrost sprzedaży i czy da się to zauważyć w pierwszych trzech miesiącach po jej wdrożeniu, czy po roku. Stąd też w rachunkowości mogą pojawić się szacunki, które księgowy uznaje według siebie. Osoba, która natomiast zajmuje się rachunkowością, raczej nie ma na co dzień styczności z działaniami promocyjnymi. Dlatego te szacunki mogą być niedokładne, czy wręcz błędne. Przedsiębiorca powinien mieć to na uwadze i, na przykład uwzględniać wartość przybliżoną, a później ją odpowiednio zwiększać lub zmniejszać proporcjonalnie do otrzymanych wyników i statystyk. Często amortyzacja bywa problematyczna, czyli to, jak długo dany przedmiot będzie użytkowany w firmie. Wielu początkujących przedsiębiorców wpisuje w koszty od razu całą kwotę, jaką przeznaczył na zakup określonego urządzenia, czy pojazdu. Takie podejście sprawia, że z firmowego budżetu odpływa znaczna kwota w jednym miesiącu. Natomiast amortyzacja to nic innego, jak przydatność danego przedmiotu na przestrzeni czasu. By firma nie traciła swojej płynności finansowej, najlepiej takie koszty rozłożyć na co najmniej rok lub więcej, w zależności od tego, jakiego przedmiotu dotyczy amortyzacja. Przykładowo samochód firmowy można użytkować przez pięć lat i koszt związany z jego zakupem warto rozłożyć na sześćdziesiąt miesięcy, wyliczając w ten sposób mniejszą kwotę co miesiąc. Księgowy, który musi uwzględnić amortyzację, często może zapomnieć o tym, że dany produkt z czasem będzie tracić na swojej wartości. Innym takim aspektem, który wzbudza wątpliwości, jest to, jak długo firma będzie korzystać z przedmiotu ujętego w kosztach związanych z amortyzacją. Trudno bowiem przewidzieć, czy po dwóch latach od zakupu przedsiębiorca nie zdecyduje się sprzedać danego przedmiotu i kupić innego. Jak ocenić „wyporność” firmy? Jeśli przedsiębiorca chciałby nawiązać współpracę z daną firmą, musi sprawdzić, czy jest wypłacalna. Przydają się do tego odpowiednie wskaźniki, o których szczegółowo można przeczytać w e-publikacji pt. „ Inteligencja finansowa. Co przedsiębiorca musi wiedzieć o liczbach”. Są cztery najważniejsze szacunki tego typu, czyli wskaźnik: rentowności, zadłużenia, płynności i wydajności. Biorąc je wszystkie pod uwagę, łatwo udaje się oszacować, czy określona instytucja jest w dobrej sytuacji finansowej, należy do rozwijających się przedsiębiorstw, a także, czy ma co miesiąc większy przychód niż koszty. Wskaźniki te wylicza się według prostych zależności. Dlatego nikomu nie powinno sprawić to większych problemów. Szczególnie gdy ma się na co dzień najmniejszą, chociażby styczność z firmową rachunkowością. Warto pamiętać o regularnym wyliczaniu takich wskaźników w przedsiębiorstwie, gdyż to właśnie dzięki nim można najszybciej zorientować się, w jakim położeniu jest firma. Dysponując takimi danymi odpowiednio wcześnie, można podjąć odpowiednie kroki zaradcze, by poprawić sytuację, jeśli nie jest korzystna. Presja na księgowym Ciemną stroną sztuki finansów jest to, jak wielką nieraz odpowiedzialnością obarcza się osobę, która zajmuje się rachunkowością. Jeżeli prowadzi księgi rachunkowe niewielkiej firmy, powinien bez trudu i stresujących sytuacji z powodzeniem wykonywać swoją pracę. Im jednak instytucja jest większa i ma różnorodne źródła przychodu i obciążeń, które księguje się w różnych terminach, sytuacja zaczyna się komplikować. Podkreślając to, że księgowy jest ekspertem tylko w swojej dziedzinie, często trudno jest mu precyzyjnie wyliczyć koszty, które wpisuje się według własnych szacunków. Zawsze więc takie wątpliwe kryteria wypełniać w rubrykach w porozumieniu z kimś, kto jest w firmie odpowiedzialny za sytuację finansową firmy, na przykład z menedżerem. Najczęściej, gdy księgowy sobie, a firma sobie, prędzej, czy później dochodzi do przykrych konsekwencji, o których była wzmianka wyżej. Trzeba też pamiętać o tym, że są tacy księgowi, którzy potrafią odprowadzać niewielkie kwoty co miesiąc na swoje konto, a przedsiębiorca zupełnie nie ma o tym pojęcia. Nieraz słyszało się historie o księgowych, którzy wyjechali z firmy przysłowiowym Ferrari. Wielu przedsiębiorców ma nieraz albo pełne zaufanie do swoich pracowników zajmujących się rachunkowością, albo nie mają bladego pojęcia o tym, jak się prowadzi księgowość. Zarówno ci pierwsi, jak i drudzy dowiedzą się z tej e-publikacji, na jakie przepływy finansowe zwracać uwagę, a także jak interpretować poszczególne zestawienia. Mając taką wiedzę, można nie tylko uchronić firmę przed popadnięciem w zadłużenie, ale również przed nieuczciwymi praktykami samego księgowego. Z drugiej strony to właśnie księgowy może na ogół wyciągnąć firmę z zapaści. Nieraz inny szacunek wydatków wystarczy, by kiepska sytuacja zmieniła się w całkiem przyzwoitą. W tym e-booku mówi się nawet o pewnym artyzmie księgowego, który musi nieraz wykazać się kreatywnością, żeby poprawić sytuację finansową firmy bez jakichkolwiek zmian w jej organizacji. Udostępniane raportu finansowego - dobra praktyka wciąż rzadko stosowana Okazuje się, że gdy wszyscy pracownicy firmy są świadomi, w jakiej sytuacji finansowej znajduje się instytucja, potrafią pracować znacznie wydajniej i być bardziej zaangażowani w swoją pracę. Przedsiębiorcy jednak na ogół udostępniają takie informacje tylko zaufanym pracownikom lub tylko członkom zarządu. Z tego też powodu nie udaje się zwykle odpowiednio wcześnie zmotywować wszystkich do bardziej wytężonego wysiłku. Dając do wglądu położenie firmy, można w ten sposób skutecznie budować więź z pracownikami, jak również pozytywnie wpływać na atmosferę i morale w przedsiębiorstwie. Nie każdy biznesmen potrafi jednak traktować zatrudnionych pracowników w taki sposób, jakby byli jednym z elementów całej układanki. Tam, gdzie jest duża rotacja zatrudnionych, gdzie personel nie ma poczucia, że ich zdanie się liczy, nie można oczekiwać, że taki system mógłby się przyjąć. Dla kogo jest ta publikacja? Po tego e-booka mogą sięgnąć biznesmeni, którzy prowadzą dowolną działalność. Osoby, które jeszcze nie założyli firmy, także będą wiedzieć, jak bardziej świadomie organizować firmowy budżet. Znając sztukę rachunkowości przedstawioną w publikacji pt. „Inteligencja finansowa. Co przedsiębiorca musi wiedzieć o liczbach”, można również uniknąć wielu błędów, jakie popełniły firmy, które albo „chciały za bardzo pozostać na fali”, albo niewłaściwie interpretowały wyniki w danym okresie rozliczeniowym. Mówi się, że najlepiej ktoś się uczy na swoich błędach, jednak w biznesie nawet jedna pomyłka może oznaczać poważne kłopoty, z których nieraz nie sposób już wyjść. Warto więc sięgnąć po tę publikację i dowiedzieć się, jakie rozwiązania mogą się sprawdzić. Jest też m.in. mowa o tym, jakie szacunki sprawiają najwięcej trudności w zorientowaniu się, jak właściwie firma „stoi”.
- Paryjczak Marta

Zainspirowani. Jak tworzyć kultowe produkty technologiczne

Jak zarządzać produktem Historia zna przykłady produktów, które odniosły niewiarygodny sukces stając się kultowymi, ale i takie, które były na niego skazane, a jednak zaliczyły spektakularną porażkę. Nawet najlepsze pomysły mogą bowiem okazać się klapą przy niewłaściwym zarządzaniu projektem. Proponowana książka to idealna pozycja dla managerów produktów technologicznych, która pozwala na zdobycie wiedzy o problemach i wyzwaniach dla nich specyficznych. Znalazło się w niej mnóstwo wskazówek pozwalających na budowanie wydajnych zespołów i wypracowanie efektywnej kultury organizacji. Nie zabrakło praktycznych porad z dziedziny zarządzania produktem, popartych dziesiątkami przykładów z działalności liderów branży. Dogłębnie wyjaśniono techniki i zasady różnych aspektów testowania innowacji. Mówi się w niej m.in. o wyborze właściwego rozwiązania, cechach udanych produktów, błędach projektowych i przyczynach porażek, pogodzeniu sprzecznych wymagań oraz metodyce Agile. Autor od ponad 20 lat zajmuje się zarządzaniem produktem pracując z takimi liderami rynkowymi jak eBay, AOL, Netscape czy HP. W eBay odpowiadał za definiowanie produktów i usług w zakresie e-commerce. Obecnie współpracuje z różnymi firmami technologicznymi w celu poprawy innowacyjności i szybkości.
Magazine Manager
Zamknij Pobierz aplikację mobilną Helion