Recenzje
Bioksiążka. Biologia dla niewtajemniczonych
Biologia nigdy nie była moją mocną stroną jednak zdecydowanie nie lubię jak mi się wciska bzdury. Zaglądając na różne artykuły w Internecie często można znaleźć dwa sprzeczne ze sobą. Jak to jest możliwe? Może to kwestia przekonań i chęci udowodnienia przez autora tego w co wierzy a może po prostu błędne dane?
Dzięki takim sprzecznościom zdecydowałam się sięgnąć po tą książkę. "Bioksiążka. Biologia dla niewtajemniczonych" autorstwa Łukasza Sakowskiego, wydana nakładem wydawnictwa Editio, to zbiór wielu ciekawych informacji.
Na początek w bardzo fajny i prosty sposób mamy wyjaśnione co to w ogóle ta NAUKA i jak działa oraz na czym bazuje. Po takim wstępie dostajemy informacje na różne ciekawe tematy, między innymi o genach, ewolucji, nowotworach czy szczepieniach. Mamy tu przedstawioną wiedzę, która przyda nam się w życiu codziennym. Nie tylko naukowcom i osobom zgłębiającym swą wiedzę ale i laikom nie mającym zielonego pojęcia o biologii i nie znającej różnicy pomiędzy wirusami i bakteriami.
Jest tu ogrom wiedzy oraz mnóstwo ciekawych informacji. Mimo oczekiwań czegoś pokroju podręcznika do biologii dostałam książkę, która szczerze mnie zaciekawiła i serdecznie Wam polecam. W bardzo przystępny sposób jest wszystko w książce wyjaśnione i przedstawione.
Dodatkowo dużym plusem jest oprawa graficzna i podział tekstu, który w łatwy sposób możemy sobie ogarnąć i zaczytywać się w konkretnych podrozdziałach zamiast szukać podziału w długim tekście. Dla mnie taka przejrzystość jest na ogromny plus!
vaconafa Pańczyk Luiza
Bioksiążka. Biologia dla niewtajemniczonych
Jak działają szczepionki? Czym są choroby pseudomedyczne? Kiedy powstały pierwsze bakterie, wirusy i mikroorganizmy? Jakie wyróżniamy światopoglądy naukowe?
Na te i wiele innych pytań odpowiada Łukasz Sakowski, twórca bloga „To tylko teoria”, na którym dzieli się on swoją wiedzą z zakresu przyrodniczych dziedzin naukowych. „Bioksiążka” to jego debiut literacki, w którym autor stara się w zrozumiały i prosty sposób przedstawić nam ważne we współczesnym świecie tematy. Między innymi są to kwestie takie jak sens szczepienia się, problemy nowotworowe czy suplementy diety, które mają „pomóc” ludziom w schudnięciu.
Łukasz Sakowski rozdziela fakty od mitów, tłumacząc działanie zarówno samych składników i substancji medycznych, jak i analizując psychologię tłumu oraz marketingowe zagrywki firm. Pokazuje także to, jak ważna i fascynująca może być biologia.
Na wstępie chciałabym zauważyć, jak rzetelnie napisana została ta książka. Posiada ona bardzo dokładną bibliografię, a każdy temat został dogłębnie przedstawiony. Treść jest bardzo interesująca, chociaż moim zdaniem niektóre fakty zostały zbyt skomplikowanie przedstawione. Momentami tytuł ten porusza zbyt trudne kwestie dla tzw. niewtajemniczonych, dlatego musiałam posiłkować się informacjami znalezionymi w innych źródłach. Nie ukrywam, że to nieco zaburzało mi rytm czytania, przez co łatwo się dekoncentrowałam.
Myślę jednak, że sprawdzone wiadomości i interesująco poruszone tematy są niewątpliwym jej atutem. Język autora jest w większości rozdziałów przystępny, często podaje on także własne doświadczenia za przykład. Dużo dowiedziałam się z tej książki nowych informacji, jednocześnie analizując podczas lektury wiedzę, którą już posiadam. Niewątpliwym plusem jest także to, że poszczególne działy można czytać osobno. Bez problemu da się pominąć tematy, które nas nie ciekawią. Sama tak zrobiłam, dlatego też mogę to potwierdzić.
Nie mogę jednak powiedzieć za dużo dobrego o samym wydaniu książki. Co prawda ilustracje w niej są bardzo ładne, jednak mała czcionka i zbity tekst nie ułatwiły mi lektury. Dodatkowo trochę niewygodnie się ją czytało przez sztywny biały papier, jednak nie wpłynęło to na sam odbiór treści. Myślę jednak, że warto o tym wspomnieć, a także poinformować, że książka została wydana także w formie e-booka.
Co mogę dodać? Sądzę, że fanów bloga „To tylko teoria” nie muszę przekonywać do zakupu tej książki. Łukasz Sakowski tak samo, jak na swoim blogu, pisze mądrze i przystępnie o nauce. W tym tytule skupił się na biologii, która przecież otacza nas wszystkich - w ostatnich czasach nawet bardziej niż zazwyczaj. Dzięki tej książce można zrozumieć poruszane w społecznej debacie zagadnienia, a także uodpornić się na teorie spiskowe czy pseudonaukowe bzdury. Moim zdaniem jest to bardzo potrzebna i ważna książka, dlatego ją polecam. Naprawdę warto.
Instagram Bujok Weronika
Dzieciaki na start! Programowanie dla najmłodszych
W ostatnich latach, jeszcze przed wybuchem pandemii, w szkole zagościła nauka programowania* dla dzieci. I to wcale nie na zajęciach pozalekcyjnych, prowadzonych przez prywatne firmy- nie, nie! Programowania uczą się już najmłodsi uczniowie na "normalnych" lekcjach w szkole podstawowej, a nawet w przedszkolu! Sama wraz z koleżankami po fachu bierzemy udział w programie edukacyjnym "Zaprogramuj przyszłość", wykorzystując podstawy kodowania na co dzień w nauczaniu klas I-III.
Co to jest kodowanie? Ogólnie mówiąc to zapisywanie informacji w postaci kodu lub odczytywanie zaszyfrowanego zapisu. Można kodować za pomocą kolorów, piktogramów, liter, cyfr, klocków, kubeczków, zabawek, darów natury (owoców, warzyw, liści, szyszek, kamieni itd.), tak naprawdę wszystko się nada. Nie potrzebujemy nawet komputera! Zakodowana informacja może być wiadomością (np. listem), poleceniem, historią czy drogą do przebycia. Nie trzeba posiadać przy tym zbyt wielu umiejętności, ale za to można się wiele nauczyć! Przy tym jest mnóstwo zabawy i radości. Kodowanie to sama przyjemność!
Dzięki programowaniu można tworzyć własne i dowolne gry komputerowe. To wcale nie jest takie trudne! Można to zrobić na komputerze, tablecie, telefonie. W domu, czy w szkole, wszędzie. Może to robić samo dziecko, możecie się bawić razem, a zapewniam, że i dorosły szybko się wciągnie.
Najbardziej popularnym chyba i dostępnym programem komputerowym do nauki programowania jest Scratch. Występuje on w wersji zwykłej oraz Junior. Do stawiania pierwszych kroków, polecam tę drugą opcję. Warto skorzystać z tutoriali, które można znaleźć w sieci, można też podpierać się poradnikiem "Dzieciaki na start!" polskiego programisty.
Ta niepozorna książeczka, krok kroku pokaże Tobie lub Twojemu młodemu programiście jak się poruszać po ScratchuJr, by zaprogramować swoją prawdziwą, działającą, ruszającą się, mają cel i dającą mnóstwo satysfakcji grę! N-A-P-R-A-W-D-Ę!
Najpierw stworzycie bohatera lub bohaterów (możecie to zrobić na kartce papieru, robiąc sobie zdjęcia lub w samym programie). Jeżeli jeszcze nie włączyłeś ScratchaJr, można go zainstalować na swoim sprzęcie albo korzystać z wersji online (niestety o tym w książce nie napisali), także w języku polskim. Kiedy mamy już bohaterów (czyli tzw. duszki), możemy stworzyć scenę (czyli tło wydarzeń). Może być ich wiele lub jedna, to zależy od Was. Teraz kolej na skrypty, czyli ruchy i efekty. Układamy je za pomocą puzzli istniejących w programie w różnych kategoriach- możliwości jest wiele, więc nie będę ich opisywać. Oczywiście gra jest pewnego rodzaju opowieścią, może być krótsza lub dłuższa, prosta lub bardziej skomplikowana- możliwości jest nieskończona ilość, wszystko zależy od autora!
Innym programem, w którym można stworzyć własną grę jest Kod Game Lab. "Jest to oprogramowanie pozwalające na tworzenie gier z grafiką 3D". Częściowo działa ono w języku polskim. Ta aplikacja jest mi mniej znana, ale też daje wiele możliwości oraz satysfakcji. I również została ona opisana w książeczce "Dzieciaki na start!".
Jeżeli Wasze dziecko nie ma dostępu do komputera, lecz ma smartfon czy tablet, można zainstalować aplikację PocketCode. Obsługa wymaga jednak pewnych podstaw, czy znajomości tematu kodowania. Tutaj skrypty opierają się na słowach, a nie piktogramach i są one bardziej rozbudowane. Mimo tego, podobnie jak powyższe programy i ten jest całkiem intuicyjny.
"Dzieciaki na start!" to niewielkich rozmiarów książeczka, ale zawarte w niej treści pozwolą na naukę programowania od podstaw już dzieciom. Brak tu teorii, jest za to sama praktyka, a to właśnie lubią młodzi, prawda? 😉
*Chociaż programowanie i kodowanie nieco się od siebie różni, to w tym poście będę ich używać zamiennie, jako synonimy.
odkrywczamama.blogspot.com Agata Kujawska
Perswazja w Social Media, czyli jak sprzedawać tam, gdzie inni zdobywają tylko lajki
Dzisiejszy biznes prowadzony online, opiera się o relacje. Są to relacje specyficzne, ponieważ kontakt pomiędzy sprzedawcą/usługodawcą, a klientem nawiązywany jest poprzez treści. Media społecznościowe i internet w ogóle, zawiera dziś nadmiar treści. Odbiorcy nie są w stanie ich wszystkich przyswoić, dlatego jedynie się po nich prześlizgują. Czasami w któreś z nich klikają, ale tylko po to, aby „zeskanować” je wzrokiem i za chwilę poświęcić swoją uwagę czemuś innemu.
Jak więc można skutecznie prowadzić biznes online i docierać do swoich klientów, mając tak ogromną konkurencję w treściach, których nikt nie czyta w całości? Na to pytanie z sukcesem odpowiada książka Mirosława Skwarka pt. „Perswazja w social mediach”, w której autor pokazuje, jak skutecznie przyciągać uwagę odbiorców, jak tworzyć komunikaty, wpływające na takie budowanie relacji, aby czytający zmienił się w naszego klienta.
Jeśli biznes to relacje, tym bardziej sprzedaż jest relacją. Chętniej kupujemy produkty i usługi od osób, które znamy i którym w jakimś stopniu zaufaliśmy. Kto umie sprzedawać budując relacje, ten z satysfakcją może prowadzić dziś prosperujący biznes online. Książka Mirka w przystępny i lekki sposób uczy, jak wyróżnić się w mediach społecznościowych, aby zdobywanie klientów i zarabianie było przyjemnością i frajdą. Zachęca także do bycia sobą i tworzenia komunikatów, kierowanych do odbiorców z własnej, niepowtarzalnej perspektywy.
Autor bardzo trafnie zauważa, że odbiorcy, poza treściami merytorycznymi, szukają dziś w mediach społecznościowych przede wszystkim rozrywki. A zatem, umiejętnie wykorzystana lekka, a nawet zabawna treść, którą połączymy z interesująco omówionym tematem głównym, zawsze będzie mieć przewagę nad suchym, poważnym komunikatem.
Mirosław Skwarek podaje gotowy przepis na takie konstruowanie postów do mediów społecznościowych, aby sprzedawać swoje usługi z lekkością i skutecznością. Uczy, jak wywoływać pożądanie klientów i wzbudzać w nich potrzebę zakupu naszych produktów.
Dla każdego, kto oferuje dziś swoje produkty lub usługi w sieci, ta książka to „must have”. Podczas jej czytania dużo się nauczycie, ale także pośmiejecie, ponieważ autor znany jest z poczucia humoru i dystansu do otaczającego nas świata.
Szczerze polecam.
Strona internetowa Bojanowska Monika
Tajemnice sieci
Nasze dzieci najchętniej spędzałyby czas przed ekranami. Jako mama mam ogromny dylemat, ponieważ tak do końca nie jestem w stanie zrozumieć takiej formy spędzania (w moim odczuciu marnowania) czasu, ale wiem, że bez bycia za pan brat z technologią, to pokolenie będzie miało problemy. Smartfony, tablety, internet itp. to nie tylko teraźniejszość, co przyszłość. Zatem naszym zadaniem jest przygotować odpowiednio wchodzące w życie starsze dzieci.
Jednym ze sposobów na to może być lektura książki Adama Wierzbickiego "Tajemnice sieci". To powieść adresowana do 9-13- latków, nosi jednak znamiona poradnika czy książki rozwojowej. To historia trójki szkolnych przyjaciół, którzy stają przed trudnym zadaniem z przyrody. Mają oni w zespole przygotować raport na temat zwierząt, które kiedyś żyły w ich okolicy, lecz już wymarły. Całe szczęście, że nauczycielka pozwoliła korzystać z internetu. I tu zaczyna się cała przygoda! Z komputera wyskakuje wirtualny profesor, który staje się ich przewodnikiem po sieci. Wyjaśnia czym tak naprawdę jest internet, do czego można go wykorzystywać, jak z niego korzystać, co to są algorytmy, jak działa wyszukiwarka. Odpowiada też na pytania czy wszystko, co znajdziemy w internecie jest prawdą, jak weryfikować znalezione informacje, jak działają linki, chmury, serwery, ciasteczka (podpowiada nawet, jak przeglądać siec bez ich używania 😉), jak korzystać z mediów społecznościowych (korzyści, wady, kontrola dostępu do danych), czym jest cyberbuillyng i jak się przed nim ustrzec, jak się chronić przed manipulacjami w sieci (np. fałszywe tożsamości) , co to jest crowdsouring, co to jest inteligencja zbiorowa. A jeśli Wasze dziecko marzy, by zostać autorem w sieci to zamiast je zniechęcać, lepiej zgłębić wspólnie z nim temat. A w "Tajemnicach sieci" w tym kontekście przeczytacie kim są prosumenci, jakie są sposoby publikowania, co wolno pisać i umieszczać w sieci.
Ta książka to ogrom wiedzy przekazany w sposób przyjazny, prosty i zwięzły. Autor zastosował sprytny zabieg literacki, gdzie treść opowieści wplótł także wiedzę. I niech Wam się nie wydaje, że młodzi są tak biegli w temacie internetu, że to wszystko już wiedzą! Pewnie coś tam ktoś słyszał, może część wie, ale wątpię, że wszystko, co jest tu poruszone. To ważna publikacja, którą warto nawet czytać na głos wspólnie z dzieckiem, by doinformować się razem. By porozmawiać na przedstawiony wątek. By wspólnie usiąść do komputera i popróbować to, o czym się właśnie dowiedzieliśmy. A może dziecko czegoś nas nauczy? Pozwólmy mu na to! To świetny pomysł! Takie odwrócenie ról zbliża do siebie ludzi.
Tę książkę można także wykorzystać na zajęciach w szkole, czy to na informatyce czy wychowawczej, a może i nawet innych przedmiotach. Tutaj przydać się mogą pytania i propozycje ćwiczeń, które znajdują się prawie po każdym rozdziale (w sumie ćwiczeń jest aż 29).
Tych młodszych od nas czytelników ucieszy też duża ilość kolorowych i atrakcyjnych ilustracji, jak i ułatwiająca odbiór szata graficzna.
Po prostu świetna publikacja 👍👍👍
odkrywczamama.blogspot.com Agata Kujawska

