Vibe coding, czyli od intencji do instrukcji
Spis treści
Jak być może niektórzy z Was wiedzą, na co dzień zajmuję się przekładem literackim, co oznacza ni mniej ni więcej tyle, że tekst napisany w jednym języku tłumaczę na inny. To, co dla niektórych oznacza nudne i (bardzo!) czasochłonne dłubanie w literkach, dla mnie jest fascynującą wyprawą poprzez labirynt źródłowych znaczeń oraz możliwości odzwierciedlenia ich w języku polskim, której efekt pozwala czytelnikom nieznającym angielskiego poznawać światy w nim wykreowane.
A gdyby tak dało się, zamiast z jednego języka naturalnego na inny, tłumaczyć zwykłe słowa na język programowania, by osoba nieznająca dajmy na to Pythona czy JavaScriptu mogła opisać, co chce osiągnąć, a bardzo sprawna tłumaczka (tu puszczam oko do sztucznej inteligencji) przełożyła intencje autora na działający kod? Tu na scenę wkracza podejście, które zostało nazwane vibe codingiem…
Wibruj, wibruj, kodzie mój
Za autora tego terminu (który został wybrany jednym ze słów roku 2025 przez popularny Collins Dictionary, choć to oczywiście dwa słowa…) uważa się Andreja Karpathy’ego, znanego specjalistę w obszarze sztucznej inteligencji, związanego dawniej między innymi z OpenAI oraz Teslą. To stosunkowo nowe podejście oznacza w pewnym uproszczeniu programowanie intuicyjne, opierające się na rozmowie z wyspecjalizowanymi narzędziami AI. Zamiast mozolnie wprowadzać kolejne linijki kodu, użytkownik komunikuje się z AI w zwykłych słowach i opisuje, co chce osiągnąć, kierując się własnym wyczuciem. Według Karpathy’ego jest to styl pracy, w którym człowiek daje się ponieść klimatowi (albo wibracjom; stąd owo vibe w nazwie) i przestaje przejmować się tym, co właściwie dzieje się w kodzie. Liczy się efekt.
Herezja czy rewolucja?
Czy z perspektywy zawodowych programistów nie zakrawa to na herezję? Nie jestem zawodowym programistą, lecz przez analogię do maszynowych przekładów literatury domyślam się, iż mogą uznawać to podejście za obrazę dla swojego fachu. Przez wiele lat nauka programowania przypominała opanowywanie bardzo trudnego języka obcego. Komputer nie wybaczał błędów. Trzeba było znać składnię, rozumieć struktury danych, wiedzieć, dlaczego jedna funkcja w danej sytuacji będzie wydajniejsza niż inna oraz mieć cierpliwość i żelazne nerwy pozwalające na trzygodzinne poszukiwania brakującego średnika podczas debugowania. W vibe codingu sytuacja wygląda niejako na odwrót. To nie człowiek ma się nauczyć języka maszyny, tylko maszyna uczy się języka człowieka. Nic dziwnego, że podejście to budzi z jednej strony zachwyt, a z drugiej głęboki sceptycyzm z domieszką paniki. Zwolennicy mówią o demokratyzacji tworzenia oprogramowania, bo ktoś, kto nigdy nie napisał ani linijki kodu, może nagle stworzyć prostą aplikację, grę albo stronę internetową. Krytycy zaś pytają, czy należy pozwalać budować mosty każdemu, kto obejrzał trzy poradniki dla inżynierów na YouTube.
Rozumiem te rozterki. Kilka lat temu, jako miłośnik pewnej gry na smartfony, postanowiłem napisać w PHP i SQL prostą stronę internetową z bazą danych zawierającą osiągnięcia naszej gildii. Zamarzyło mi się wystukać całość od zera; od sakramentalnego <?php. Znałem tylko podstawy i kierując się głównie ciekawością, naprędce szukałem w internecie rozwiązań rozmaitych problemów, a jako żółtodziób napotykałem ich całkiem sporo. Mój wspaniały kod był zlepkiem własnych niezbyt udolnych pomysłów, improwizacji i przeklejonych fragmentów z tutoriali. Działał? Tak! Czy miałem z mojej pisaniny mnóstwo frajdy i satysfakcji? Owszem! A czy ośmieliłbym się pokazać ten kod zawodowemu programiście? Jeśli moim marzeniem byłoby zostać zabitym śmiechem… I czy dziś zrozumiałbym własny kod i potrafił go zmodyfikować? No cóż. (Komentarze, głupcze!). Problem z vibe codingiem pojawia się w chwili, gdy wygenerowany przez AI kod trzeba pojąć, naprawić albo zmienić. Dopóki wszystko działa – hulaj dusza. Gorzej, gdy trzeba zajrzeć pod maskę, a jeszcze gorzej, gdy nie umie się jej nawet otworzyć. Rodzą się też pytania o odpowiedzialność, bo skoro to nie człowiek pisze kod, tylko maszyna, kto odpowiada za jego jakość?
Nie zmienia to jednak faktu, że jesteśmy świadkami kształtowania się nowego trendu w świecie programowania. Sztuczna inteligencja już od pewnego czasu uwalnia programistów od konieczności tworzenia monotonnych bloków kodu i pomaga skupić się na nieskończenie ciekawszych kwestiach, dotyczących funkcjonalności czy innowacyjności aplikacji. Vibe coding idzie o krok dalej, pozwalając przyspieszyć proces tworzenia, niekiedy nawet wielokrotnie, co stanowi chyba najczęściej podkreślaną zaletę.
Wzbudziłem twoją ciekawość? Chcesz sprawdzić, czy możesz zostać jednoosobowym software house? Pula narzędzi wspomagających vibe coding zapewne będzie rosnąć, lecz już teraz możesz skorzystać z platform takich jak GitHub Copilot, Cursor, Replit czy stary dobry ChatGPT. Wiele z nich to nie tylko generatory kodu, lecz środowiska, które niejako „widzą” cały projekt i pomogą ci w realizacji celów na podstawie zwykłych poleceń (promptów). W praktyce oznacza to, że można napisać: „Stwórz prostą stronę z formularzem kontaktowym”, a po chwili dostać działający kod – czasem wręcz zaskakująco dobry.
Z mojej perspektywy ta forma programowania, podobnie jak przekład literacki, to jedna z wielu opowieści o komunikacji, która – jak wiemy z codziennego życia – nie zawsze przebiega zgodnie z planem. Tłumacz też czasem przegapia coś między wierszami, a kiedy indziej staje przed zadaniem zwyczajnie niewykonalnym i musi nie tyle przełożyć fragment tekstu, co znaleźć dla niego emocjonalny i znaczeniowy odpowiednik w rodzimym języku (mawia się wszak, że tłumaczenia wierne nie są piękne, a piękne nie są wierne). Wyzwanie w świecie vibe codingu polega na tym, by to, co „piękne” (czyli nasza wizja i vibe) było jednocześnie „wierne” zasadom bezpiecznej i przejrzystej inżynierii. Warto zatem pamiętać, by nie ufać maszynie bezgranicznie i umieć nią umiejętnie pokierować.
Zobacz nasze propozycje
-
-
książka
-
ebook
(41,40 zł najniższa cena z 30 dni)
46.23 zł
69.00 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
(53,40 zł najniższa cena z 30 dni)
59.63 zł
89.00 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
(47,40 zł najniższa cena z 30 dni)
52.93 zł
79.00 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
(52,20 zł najniższa cena z 30 dni)
58.29 zł
87.00 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
(53,40 zł najniższa cena z 30 dni)
59.63 zł
89.00 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
(35,94 zł najniższa cena z 30 dni)
40.13 zł
59.90 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
(53,40 zł najniższa cena z 30 dni)
59.63 zł
89.00 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
(47,40 zł najniższa cena z 30 dni)
52.93 zł
79.00 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
(53,40 zł najniższa cena z 30 dni)
59.63 zł
89.00 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
-
-
-
książka
-
ebook
(77,40 zł najniższa cena z 30 dni)
86.43 zł
129.00 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
(53,40 zł najniższa cena z 30 dni)
59.63 zł
89.00 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
(53,40 zł najniższa cena z 30 dni)
59.63 zł
89.00 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
Programowanie wspomagane sztuczną inteligencją. Lepsze planowanie, kodowanie, testowanie i wdrażanie
(47,40 zł najniższa cena z 30 dni)
52.93 zł
79.00 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
(53,40 zł najniższa cena z 30 dni)
59.63 zł
89.00 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
Produkty oparte na sztucznej inteligencji. Projektowanie, budowa i rozwijanie rozwiązań z AI i GenAI
(46,20 zł najniższa cena z 30 dni)
51.59 zł
77.00 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
(47,40 zł najniższa cena z 30 dni)
52.93 zł
79.00 zł (-33%) -
-
-
książka
-
ebook
-
-
-
książka
-
ebook
-

