ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Agenty AI w praktyce. Projektowanie, wdrażanie i skalowanie autonomicznych systemów

To już trzecia książka Valentiny Alto, po którą sięgnąłem. Wcześniej przeczytałem „Generatywną sztuczną inteligencję z ChatGPT i modelami OpenAI” oraz „LLM w projektowaniu oprogramowania”. Każda z nich dobrze pokazuje kolejny etap rozwoju AI - od generowania treści, przez budowanie aplikacji opartych na LLM, aż po autonomiczne systemy agentowe. „Agenty AI w praktyce” to zdecydowanie najbardziej aktualna i zaawansowana pozycja z tej trójki. Autorka nie zatrzymuje się na teorii ani prostych chatbotach. Pokazuje, jak projektować agentów korzystających z pamięci, narzędzi, API i baz wiedzy, a następnie łączyć ich w systemy wieloagentowe. Dużym plusem jest omówienie LangChain, LangGraph, orkiestracji, zarządzania kontekstem oraz nowych protokołów, takich jak MCP, A2A i ACP. Doceniam również to, że książka obejmuje nie tylko budowę prototypu, ale też kwestie niezbędne w prawdziwych wdrożeniach: monitorowanie, ocenę jakości działania, obsługę błędów, bezpieczeństwo, koszty, zgodność i kontrolę człowieka. Dzięki temu agenty AI nie są przedstawione jako technologiczna ciekawostka, lecz jako systemy, które trzeba świadomie zaprojektować, przetestować i utrzymywać. Valentina Alto po raz kolejny potrafi uporządkować szybko zmieniający się obszar i przełożyć złożone zagadnienia na praktyczne podejście. To bardzo dobra książka dla osób, które znają już podstawy generatywnej AI i chcą zrobić kolejny krok - od używania modeli językowych do tworzenia kompletnych, skalowalnych rozwiązań agentowych. Zdecydowanie polecam!

dlaTesterów.PL Krząpa Rafał

Sztuka niepewności. Jak ryzyko, przypadek i niewiedzę przekuć we własną siłę

"Sztuka niepewności. Jak ryzyko, przypadek i niewiedzę przekłuć we własną siłę", autor: David Spiegelhalter. Prezentowany tytuł przeprowadzi Was przez podstawy rachunku prawdopodobieństwa i pokaże, jak statystyka pomaga myśleć analitycznie o różnych sprawach. Dowiecie się również jak formować przekonania o przyszłości w świetle nowych doświadczeń. Przy okazji poznacie sporo ciekawostek w tym temacie. Jeśli zainteresowała Was tematyka książki, to koniecznie zapiszcie ten tytuł 👍 W mojej ocenie 9/10 👍 Szczerze polecam 👍

czytam_najlepsze Wójcik Karolina

Pierwiastki Marii Skłodowskiej-Curie. Jak blask radu oświetlił drogę kobietom w świecie nauki

W chwili, gdy Maria Skłodowska-Curie otrzymała ją po raz pierwszy (tj. w 1903 roku), Nagroda Nobla istniała od zaledwie dwóch lat, nie zdążyła więc jeszcze urosnąć do rangi najbardziej prestiżowego wyróżnienia na świecie; nie otrzymała jej też sama – za pionierskie badania nad radioaktywnością wspólnie nagrodzono trójkę badaczy, spośród których to Henri Becquerel, a nie Skłodowska-Curie, jako pierwszy zaobserwował ten fenomen, z początku nazywając go „promieniowaniem uranowym”. Zacznijmy więc od kontrowersyjnego stwierdzenia: osiągnięcia, dzięki którym najbardziej bodaj znana kobieta-naukowiec weszła do silnie zmaskulinizowanego panteonu historii, są tak naprawdę mniej imponujące, niż mogłoby się wydawać. Nie znaczy to wcale, że nie zasługuje ona na miejsce w owym panteonie. Dava Sobel w Pierwiastkach Marii Skłodowskiej-Curie śledzi historię tytułowej bohaterki od dziecięcych lat spędzonych w Warszawie po jej nagłą, acz niekoniecznie niespodziewaną śmierć w Sancellemoz. Ukazuje przy tym ogrom pracy, która pozwoliła jej nie tylko odkryć, ale i praktycznie zastosować potencjał drzemiący w jądrze atomu. Pracy tej nie byłaby w stanie jednak wykonać bez wsparcia ze strony rodziny, przyjaciół, współpracowników i podopiecznych, w gronie których znalazło się wiele utalentowanych młodych kobiet. Stąd też podtytuł książki: Jak blask radu oświetlił drogę kobietom w świecie nauki. Choć przedstawione w niej kobiety to niewątpliwe postaci fascynujące same w sobie, najciekawszym aspektem ich zbiorowego portretu jest właśnie jego zbiorowość, owo zestawienie różnych osobistych doświadczeń, temperamentów oraz wyborów życiowych tychże kobiet. Oprócz biografii kończących się triumfem wbrew wszystkiemu – jak choćby ta Skłodowskiej-Curie oraz jej córek, ale też Ellen Gleditsch, wybitnej badaczki radioaktywności, a zarazem drugiej w Norwegii kobiety-profesor – autorka przytacza te mniej budujące. Dowiadujemy się na przykład, że Harriet Brooks, która pracowała z małżeństwem Curie i wieloma innymi wybitnymi osobistościami świata nauki, świat ten opuściła w przekonaniu, że kobiety w ogólności nie są do niego stworzone; ostatnie dwie dekady życia spędziła jako pani domu w ojczystej Kanadzie, a jej wkład w rozwój raczkującej dziedziny, jaką była wtedy fizyka jądrowa, odkryto i doceniono ponownie dopiero po kilkudziesięciu latach. Rzecz jasna nie jest to opowieść o samych kobietach. Dava Sobel poświęca wiele miejsca mężczyznom, z którymi zetknęła się Maria Skłodowska-Curie, przede wszystkim zaś Pierre’owi Curie. Sama Skłodowska-Curie najprawdopodobniej nie przyzwoliłaby na umniejszenie roli męża w jej życiu – i tym zawodowym, i osobistym; dużo zawdzięczała też wstawiennictwu innych przychylnych jej naukowców, którzy wykorzystywali swoją pozycję w lokalnych i międzynarodowych instytucjach, aby umożliwić jej kontynuowanie badań. Autorka w kończących książkę podziękowaniach zaznacza, że bez tego wsparcia świat nie usłyszałby o „madame Curie”: kobieta, w szczególności kobieta przybyła z zagranicy i wywodząca się z niezamożnej rodziny, potrzebowała podobnych strategicznych sojuszy. Nie były to jednak stosunki oparte wyłącznie na wyrachowaniu, ani nawet na zawodowej solidarności. Wielcy fizycy goszczący na okładkach współczesnych podręczników znali się osobiście i spędzali ze sobą czas także poza naukowymi kongresami, co dla współczesnego odbiorcy brzmi niemal fantastycznie. Fantastycznie brzmi też wiele innych szczegółów zawartych w książce. Przełom dziewiętnastego i dwudziestego wieku obfituje bowiem w kontrasty, które wydają się nam anachroniczne. Z jednej strony pojedynki wciąż są dość powszechnym sposobem rozstrzygania osobistych sporów, a z drugiej z Warszawy do Paryża można już bez przeszkód dojechać koleją; te same kobiety, którym nie wolno nosić spodni, zostają profesorami i współpracują z badaczami z Europy, Azji i obu Ameryk. Polski czytelnik będzie też uraczony próbą wprowadzenia anglojęzycznego odbiorcy w kontekst życia pod zaborami i polskiej walki o niepodległość. Na biograficznej osnowie została więc utkana opowieść o społecznych i ekonomicznych realiach epoki (choć wątki stricte polityczne wplatane są zaskakująco rzadko), napisana przystępnym językiem i urozmaicona licznymi cytatami oraz fotografiami. Jest to zdecydowanie wydanie popularnonaukowe – nawet człowiek niemający licealnej wiedzy fizycznej będzie w stanie prześledzić ewolucję teorii próbujących wytłumaczyć naturę „promieniowania uranowego”. Na końcu książki znajdują się diagramy i tabele, a także leksykon występujących w niej postaci historycznych, co niewątpliwie pomaga w śledzeniu poszczególnych wątków. Warto również wspomnieć o rzetelnej pracy wykonanej przez zespół redakcyjny; w przypisach umieszczone zostały poprawki i wyjaśnienia kwestii, w których autorka się pomyliła lub które sformułowała w sposób niejednoznaczny. Oczywiście jest to przede wszystkim opowieść o nauce. Lata wytrwałych badań i testów, nieraz prowadzonych z narażeniem własnego zdrowia, oraz zaangażowanie w różnorodne przedsięwzięcia międzynarodowego środowiska fizyków: Dava Sobel dowodzi, że to one uczyniły Marię Skłodowską-Curie postacią nie tyle wyjątkową, ile godną naśladowania. Fakt, że otrzymała dwukrotnie Nagrodę Nobla, nadała nazwę dwóm pierwiastkom oraz ostatecznie trafiła do Panteonu (tego nie-metaforycznego, znajdującego się w Paryżu), jest tylko symbolicznym zwieńczeniem osiągnięć mniej spektakularnych, ale za to mających realny wpływ na rozwój technologii, które stosujemy do dziś.
Astronet Alicja Seliga

Chatboty, które działają! Praktyczny przewodnik po konwersacyjnej sztucznej inteligencji

„Chatboty, które działają!” to książka, wobec której mam mieszane uczucia. Z jednej strony widać w niej bardzo duże i szerokie doświadczenie autorów. Z drugiej - mam wrażenie, że to doświadczenie momentami działa również na niekorzyść czytelnika. Na plus już na początku zaliczyłbym bardzo dobrze określony obszar. Skupienie się konkretnie na tworzeniu chatbotów jest dobrym wyborem. Daje autorom możliwość wejścia w szczegóły, a czytelnikowi konkretną obietnicę lepszego poznania tematu. I trzeba przyznać, że książka tę obietnicę w dużej mierze dowozi - przynajmniej drugą część. Zakres jest naprawdę szeroki. Autorzy przechodzą przez cały proces - od zadań i metryk, przez wybór modeli i budowę zespołu, aż po organizację pracy czy zarządzanie sprintem. Szczególnie dobrze widać to w rozdziale dotyczącym usprawnień. To jeden z tych fragmentów, w których bardzo wyraźnie widać doświadczenie autorów i umiejętność spojrzenia na temat z szerszej perspektywy. Problem pojawia się jednak w sposobie przekazywania tej wiedzy. Książka jest szeroka, ale często zbyt płytka. Autorzy poruszają bardzo wiele tematów, ale nie zawsze tłumaczą podstawy, zależności i konsekwencje poszczególnych decyzji. Często zadają właściwe pytania, ale nie mówią, dlaczego dane pytanie jest ważne i jak znaleźć na nie odpowiedź. Przez to mam spory problem z określeniem grupy docelowej. Dla osoby technicznej książka jest momentami za szeroka i zbyt mało szczegółowa. Dla osoby bez większego doświadczenia w AI - zbyt płytka, bo zakłada znajomość wielu podstawowych pojęć i zależności. Mam wrażenie, że najlepiej odnajdzie się w niej ktoś, kto już ma doświadczenie z AI i chce zacząć pracować z chatbotami albo uporządkować swoją wiedzę w tym obszarze. Dobrym przykładem jest fragment dotyczący accuracy, precision i F1. To są podstawowe pojęcia, a ich opis jest moim zdaniem zdecydowanie zbyt skrótowy i mocno techniczny. Bardziej przypomina przypomnienie wiedzy komuś, kto już ją zna, niż próbę jej wyjaśnienia osobie, która spotyka się z tym pierwszy raz. Podobnie jest z wyborem modelu. Temat jest ważny, ale opis pozostaje dość enigmatyczny i nie daje czytelnikowi wystarczająco dużo informacji, żeby faktycznie pomóc mu podjąć decyzję. Jednocześnie bardzo podoba mi się prowadzenie przez cały proces. Autorzy często trafnie wskazują problemy, które mogą pojawić się przy konkretnych decyzjach. To cenna perspektywa, bo pokazuje nie tylko „jak coś zrobić”, ale również jakie mogą być konsekwencje wyboru określonego rozwiązania. Dużym plusem są też bardzo obrazowe przykłady i ćwiczenia. Nie wszystkie dają wystarczającą wiedzę, ale część z nich dobrze zmusza do zatrzymania się i zastanowienia nad konkretnym problemem. Doceniam również wstawki dotyczące komunikowania zmian. Same w sobie mogą wydawać się trochę obok głównego tematu, ale w kontekście całego procesu budowania rozwiązania AI mają sens. Z uwagi na moje zainteresowania skupiam się mocno na bezpieczeństwie AI. Doceniam zauważenie tego tematu. To ważny element, którego w książkach o AI nadal często brakuje. Tutaj jednak mam podobne zastrzeżenie jak do reszty książki. Temat bezpieczeństwa jest zauważony, ale potraktowany dość płytko. Niektóre wyjaśnienia są zbyt uproszczone lub nawet nieprawdziwe, a w kilku miejscach przykłady zawierają jawne błędy bezpieczeństwa - a brakuje komentarza, który zwróciłby na to uwagę. Mam też wrażenie, że książka jest momentami mocno przegadana. To utrudnia czytanie i paradoksalnie jeszcze bardziej uwidacznia problem z brakiem szczegółów. Jest dużo tekstu, ale nie zawsze proporcjonalnie dużo nowej wiedzy. Co ciekawe, druga część książki podobała mi się bardziej. Jest bardziej konkretna i praktyczna. Nadal ma jednak bolączki pierwszej części - momentami brakuje płynnych połączeń między tematami, szczegółów i jest przegadana, to nadal poszczególne elementy składają się w jeden spójny obraz. Oczywiście na wysokim poziomie. I chyba właśnie to jest moje główne wrażenie po przeczytaniu tej książki. Widać, że autorzy naprawdę dużo wiedzą. Być może nawet za dużo chcieli przekazać w jednej książce. Przez to powstała pozycja bardzo szeroka, dobrze uporządkowana, ale jednocześnie wymagająca od czytelnika sporej wiedzy wstępnej. Dlatego poleciłbym ją przede wszystkim osobom, które mają już doświadczenie z AI i chcą uporządkować swoją wiedzę o budowaniu chatbotów. Jeśli natomiast ktoś zaczyna od zera, prawdopodobnie będzie potrzebował dodatkowych materiałów, żeby zrozumieć część poruszanych tematów. Dobra struktura, ogromny zakres i dużo praktycznego doświadczenia autorów. Ale zdecydowanie brakuje mi podstaw i szczegółów, a przegadanie potrafi odstraszyć.

Blog, LinkedIn, YouTube, Newsletter Sroka Adrian

MoneyGPT. Sztuczna inteligencja i zagrożenie dla globalnej ekonomii

Fajna książka, która pokazuje nowatorskie (przynajmniej dla mnie) podejście do rozumienia roli AI w życiu społeczno-gospodarczym.. James Rickards bierze AI i wkłada ją w sam środek globalnych finansów, rynków, banków, bezpieczeństwa państw i ludzkiej skłonności do zbyt łatwego oddawania kontroli narzędziom, których do końca nie rozumiemy. I właśnie dlatego ta książka tak dobrze działa. Nie jest kolejną rozprawą o tym, że roboty zabiorą nam pracę albo że komputer pewnego dnia postanowi zostać panem świata. To raczej bardzo konkretna opowieść o tym, co może się wydarzyć, kiedy systemy stworzone do pomagania człowiekowi zaczną działać zbyt szybko, zbyt skutecznie i zbyt bezrefleksyjnie. Najbardziej podobało mi się to, że Rickards patrzy na sztuczną inteligencję z perspektywy człowieka finansów, a nie technoentuzjasty ani zawodowego katastrofisty. Widać, że autor zna mechanikę rynków, rozumie panikę inwestorów, efekty domina, nagłe załamania płynności, ryzyko stadnych zachowań i to, jak szybko drobny impuls może zamienić się w potężny kryzys. AI w jego ujęciu nie jest magiczną różdżką, która wszystko usprawnia, tylko narzędziem mogącym jeszcze bardziej przyspieszyć procesy, które już dziś bywają trudne do opanowania. Bardzo przemówiła do mnie myśl, że problemem nie musi być wcale to, że sztuczna inteligencja się pomyli. Czasem groźniejsze może być to, że wykona polecenie dokładnie tak, jak została zaprogramowana, tylko bez ludzkiego wyczucia, kontekstu, intuicji i hamulca bezpieczeństwa. Bardzo ciekawe są fragmenty poświęcone rynkom finansowym i bankowości. Autor pokazuje, że współczesny świat finansów jest systemem niesamowicie połączonym, delikatnym i podatnym na zaskakujące reakcje łańcuchowe. Jeśli wiele instytucji będzie korzystać z podobnych modeli, podobnych danych i podobnych mechanizmów decyzyjnych, to w chwili napięcia mogą zacząć zachowywać się niemal jak jeden wielki organizm. A wtedy sprzedaż może napędzać kolejną sprzedaż, ostrożność może błyskawicznie zamienić się w panikę, a panika w kryzys. To było dla mnie jeden z najmocniejszych wątków książki, bo pokazuje, że AI nie musi być zła ani świadomie szkodliwa. Wystarczy, że zostanie wpięta w system, który sam w sobie jest kruchy, chciwy, szybki i często bardziej oparty na zaufaniu niż na twardych fundamentach. Czytało mi się tę książkę bardzo dobrze. Autor potrafi pisać o rzeczach trudnych w sposób przystępny, bez akademickiego zadęcia, ale też bez banalizowania tematu. Niektóre scenariusze są mocne, chwilami wręcz niepokojące, ale nie miałem poczucia, że autor straszy tylko po to, żeby straszyć. Raczej próbuje potrząsnąć czytelnikiem i powiedzieć: zobacz, to nie jest zabawka, którą można bezmyślnie podłączyć do wszystkiego. Bardzo cenię takie książki, bo one nie tylko dostarczają wiedzy, ale porządkują myślenie. Po lekturze człowiek trochę inaczej patrzy na zachwyty nad automatyzacją i wydajnością. Zaczyna się zastanawiać, czy za tym wszystkim nie kryje się również pokusa rezygnacji z odpowiedzialności. Bo czasem wygodniej powiedzieć, że tak wskazał system, niż samemu podjąć trudną decyzję. Największą wartością MoneyGPT jest dla mnie właśnie to, że książka nie zatrzymuje się na prostym zachwycie technologią ani na tanim lęku przed przyszłością. Ona pokazuje, że najgroźniejsze bywa połączenie potężnych narzędzi z ludzką pychą, pośpiechem i wiarą, że skoro coś działa szybko, to musi działać dobrze. Rickards przypomina, że technologia nie zwalnia nas z myślenia. Przeciwnie, im jest sprawniejsza, tym bardziej potrzebuje człowieka, który potrafi zadać pytanie: czy to ma sens, komu to służy i co się stanie, jeśli wszyscy pójdą tą samą drogą. Bardzo polecam tę książkę każdemu, kto interesuje się ekonomią, finansami, geopolityką albo po prostu chce lepiej zrozumieć, co może oznaczać sztuczna inteligencja w praktyce, a nie tylko w marketingowych hasłach. To mądra, przystępna i potrzebna lektura. Taka, po której niekoniecznie człowiek boi się AI, ale na pewno przestaje traktować ją jak neutralną zabawkę. I bardzo dobrze.
https://lubimyczytac.pl/ KRÓL ARKADIUSZ
Zamknij Pobierz aplikację mobilną Helion