ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Bill Gates. Wizja. Władza. Pieniądze. O wpływach, biznesie i tym, co niejawne

Bill Gates zawsze kojarzył mi się jako wizjoner technologiczny, założyciel Microsoftu, bajecznie bogaty geniusz. Anupreeta Das napisała jego biografię pt.:"Bill Gates wizja, władza, pieniądze o wpływach , biznesie i tym, co niejawne". Ta książka zawiera sporo intrygujących szczegółów z życia tego kapitalisty. Wszystko poparte jest informacjami z setek źródeł i napisane z dziennikarską rzetelnością. Autorka wskazuje, jak ogromne pieniądze, ambicje mogą mieć wpływ na politykę, biznesy i całe społeczeństwo. Podczas czytania nasuwa się pytanie, gdzie jest granica między filantropią a budowaniem własnego wizerunku czy pozycji. Okazuje się, że charytatywność nie jest traktowana jako narzędzie pomocy lecz polityki. W tej książce poczytacie też o relacjach rodzinnych, kulisach małżeństwa z Melinda French Gates czy kontrowersyjnych znajomościach m.in z Jeffreyem Epsteinem. Autorka nie daje nam jasnych odpowiedzi kim naprawdę jest Bill Gates, to czytelnik sam odpowiada sobie na to pytanie.
@liszkowska Liszkowska Iwona

Biologika Sukcesji Pokoleniowej. Sezon 5. Kobiety Sigma, Alfa, Beta

„Biologika Sukcesji Pokoleniowej. Sezon 5. Kobiety Sigma, Alfa, Beta” Pawła Piotra Nowaka to kolejny tom serii o sukcesji, tym razem skupiony na kobietach: matkach, córkach‑sukcesorkach, partnerkach i właścicielkach firm rodzinnych. Autor pokazuje, że sukcesja to nie tylko testamenty, arkusze w Excelu i formalne strategie - to także niewidzialna, często niedoceniana praca kobiet, które przez lata „trzymają wszystko w ryzach”, choć rzadko stawia się je w centrum. Książka łączy perspektywę psychologiczną, biologiczną i biznesową: przygląda się emocjom, lojalności, decyzjom o dziedziczeniu, relacjom między pokoleniami i mechanizmom konfliktów w rodzinie. Pojęcia Sigma, Alfa, Beta są tu metaforą różnych ról i strategii funkcjonowania - od matki‑opiekunki, przez córkę‑liderkę, aż po osoby, które wycofują się z „pierwszej linii”, ale nadal wpływają na procesy w firmie. Dużym plusem jest to, że autor bazuje na przykładach z polskich firm rodzinnych i na tle porównuje je m.in. ze Stanami Zjednoczonymi czy Japonią, co pomaga zobaczyć, jak bardzo kultura wpływa na to, jak myślimy o przekazywaniu majątku i odpowiedzialności. To nie jest kolejny „nudny poradnik o spadkach”. „Biologika Sukcesji Pokoleniowej. Sezon 5. Kobiety Sigma, Alfa, Beta” pokazuje, jak naprawdę wygląda sukcesja firm rodzinnych oczami kobiet: matek, córek, partnerek, właścicielek. Zamiast suchego prawa - emocje, lojalność, decyzje i bardzo konkretne pytania o to, kto tak naprawdę trzyma biznes w ryzach. Idealna, jeśli chcesz zrozumieć, co dzieje się pod powierzchnią „firmowego Excela” i dlaczego bez rozmowy z kobietami sukcesja po prostu się nie uda.

Matura_biologia Łukawska Anna

Dlaczego maszyny się uczą? O pięknie matematyki i działaniu współczesnej sztucznej inteligencji

Żyjemy w czasach, w których sztuczna inteligencja przestała być domeną pisarzy science fiction, a stała się naszą normalną codziennością. Systemy AI generują obrazy, piszą teksty, diagnozują choroby i optymalizują rynki finansowe. Prognozy na najbliższe lata są jeszcze bardziej śmiałe: badacze przewidują, że wkrótce sztuczna inteligencja zacznie samodzielnie dokonywać przełomów w fizyce kwantowej, zarządzać autonomicznymi fabrykami, a jej integracja z naszym życiem zawodowym i prywatnym stanie się totalna. W tym całym medialnym szumie, pełnym zarówno techno-optymizmu, jak i apokaliptycznych wizji, często zapominamy o jednym fascynującym fakcie: pod maską tych potężnych systemów nie kryje się żadna tajemna magia ani cyfrowa świadomość. Kryje się tam matematyka - ta sama, której podstawy znamy ze szkoły, choć podniesiona do imponującej potęgi. Zrozumienie narzędzi, które już teraz kształtują naszą przyszłość, wymaga więc powrotu do liczb, wektorów i prawdopodobieństwa. I tu pojawia się Anil Ananthaswamy ze swoją genialną książką „Dlaczego maszyny się uczą? O pięknie matematyki i działaniu współczesnej sztucznej inteligencji”. Otwiera ona „czarną skrzynkę” współczesnego uczenia maszynowego i pokazuje, że w środku znajduje się niezwykle elegancka, momentami wręcz piękna struktura. Co najważniejsze, Autor nie prowadzi nudnego, uniwersyteckiego monologu, ale staje się naszym partnerskim przewodnikiem, który z cierpliwością i bez spięcia tłumaczy każdy trudniejszy fragment. Rzetelna ocena możliwości oraz ograniczeń sztucznej inteligencji wymaga zrozumienia jej matematycznego rdzenia. Tym samym, Ananthaswamy nie unika technicznych detali; odczarowując zaawansowaną matematykę i algorytmy, które od dziesięcioleci fascynują badaczy AI. Pokazuje wprost, że bez wgryzienia się w liczbowe fundamenty nie da się w pełni zrozumieć ani potęgi dzisiejszej technologii, ani jej wyraźnych granic. Śledząc historyczną ewolucję sztucznej inteligencji, książka odkrywa przed nami sekrety skomplikowanych sieci neuronów i kluczowych pojęć rządzących algorytmami. I choć na pierwszy rzut oka brzmi to dość skomplikowanie, to jednak całość została opisana w wyjątkowo przystępny sposób. Poziom trudności zagadnień rośnie stopniowo, co pozwala czytelnikowi płynnie przejść od fundamentalnych pojęć do najbardziej złożonych aspektów współczesnych modeli. Kolejną zaletą tej książki jest jej koncepcyjny charakter. Czytelnik nie znajduje tu dziesiątek linijek kodu w Pythonie ani samych instrukcji, jak krok po kroku wyklikać model w chmurze. Autor stara się wyjaśniać skomplikowane pojęcia za pomocą metafor i w plastyczny sposób tłumaczy tę paradoksalnie prostą, a jednocześnie złożoną dziedzinę, nie skupiając się jednak na implementacji. Książka ta, jest również opowieścią o ludziach, dramatach, wielkich powrotach, i wyraźnie pokazuje, że rozwój technologii nie przebiega liniowo, lecz jest procesem pełnym kryzysów i redefinicji założeń. Ananthaswamy konstruuje swoją opowieść wokół kluczowych debat naukowych, w których istotną rolę odgrywały ludzkie błędy paradygmatyczne. Analiza słynnego impasu w badaniach nad uczeniem głębokim, wywołanego sceptycyzmem autorytetów z MIT, nabiera w książce cech intelektualnego thrillera. Zrozumienie, w jaki sposób środowisko naukowe przez dekady weryfikowało fałszywe hipotezy, stanowi doskonałe narzędzie do chłodnej oceny dzisiejszego boomu na modele językowe nowej generacji. Książka jest bardzo dobrze ustrukturyzowana. Zaczyna się od absolutnych podstaw - od tego, jak otaczający nas świat przekłada się na język liczb i wektorów, następnie przechodząc przez geometrię wielowymiarową, algebrę liniową, statystykę, aż po zaawansowane mechanizmy komputerowej analizy obrazu. Na koniec Autor zostawia czytelników z fascynującym i szalenie szczerym rozdziałem o „Terra incognita - Głębokie sieci neuronowe wkraczają tam, gdzie (prawie) żaden algorytm uczenia maszynowego dotąd nie dotarł”. Opisuje w nim, że mimo ogromnych sukcesów inżynieryjnych i spektakularnych prognoz na przyszłość, wciąż istnieją obszary AI, których matematycznie nie potrafimy do końca wyjaśnić. I jest to racjonalny i bardzo potrzebny głos w dyskusji o sztucznej inteligencji, który studzi bezkrytyczny entuzjazm i zmusza do refleksji nad teoretycznymi granicami technologii. “Dlaczego maszyny się uczą? O pięknie matematyki i działaniu współczesnej sztucznej inteligencji” to książka dla ciekawskich humanistów i pasjonatów technologii, dla analityków danych i dla każdego, kto chce świadomie oceniać ryzyka, prognozy i możliwości AI, odcinając się od medialnego szumu. Mimo, że Ananthaswamy unika akademickiego formalizmu, nie jest to jednak lekki poradnik do poduszki, więc czytanie książki będzie wymagało skupienia i aktywnego myślenia. Polecam.

Signum-temporis.pl Agnieszka Paś

Historyczne bzdury o średniowieczu. Jak naprawdę żyło się w czasach dam i rycerzy?

Gdyby Jan Paweł z 1670 dostał tę książkę do ręki, prawdopodobnie krzyknąłby: „Toż to zamach na tradycję!”… i chyba właśnie dlatego tak dobrze się ją czyta. 😂 "Historyczne bzdury o średniowieczu" Anna Zielińska @wydawnictwo_sploty Na początku bałam się tej książki bo myślałam, że będą w niej słowa których jako zwykły czytelnik nie zrozumiem ( jednak się myliłam). Od lat karmiono nas opowieściami o „mrocznych wiekach”, ludziach, którzy podobno nie znali mydła, rycerzach bez skazy i historii, która z biegiem czasu została ozdobiona tyloma dodatkami, że trudno było odróżnić fakty od legend. Anna Zielińska bierze te wszystkie mity pod lupę i jeden po drugim rozkłada je na czynniki pierwsze. Dowiecie się między innymi: ⚔️ dlaczego średniowiecze wcale nie było tak „ciemne”, jak nam wmawiano, 🛁 jak naprawdę wyglądała kwestia higieny, 🦷 że średniowieczna stomatologia potrafi zaskoczyć, 🏰 dlaczego Wielka Lechia to bardziej teoria spiskowa niż historia, ⚖️ i że nawet bitwa pod Grunwaldem skrywa fakty, których raczej nie usłyszeliśmy na lekcjach historii. 💬 Wiecie, co było najlepsze? Co kilka stron łapałam się na myśli: „Zaraz... całe życie żyłam w kłamstwie?” Najbardziej podobało mi się to, że autorka nie moralizuje i nie zasypuje czytelnika datami (jak to robiono w szkole). Zamiast tego pokazuje, skąd wzięły się historyczne przekłamania i dlaczego wiele z nich powtarzamy do dziś(skany, obrazy w książce). Czyta się to bardziej jak fascynującą rozmowę z kimś, kto naprawdę kocha historię, niż jak szkolny podręcznik. Po tej lekturze już nigdy nie spojrzę na średniowiecze tak samo. A oglądając 1670 będę się zastanawiać, ile z tych absurdów naprawdę mogłoby wydarzyć się kilkaset lat wcześniej. 😅 To idealna książka dla osób, które lubią historię podaną z humorem, chcą obalić kilka popularnych mitów i przekonać się, że rzeczywistość bywa znacznie ciekawsza od legend. Powinni ją także przeczytać nauczyciele od historii, bo to naprawdę fajna książka dzięki której można

MAŁAKSIĄŻKOCHOLICZKA Witko Klaudia

Historyczne bzdury o średniowieczu. Jak naprawdę żyło się w czasach dam i rycerzy?

Czy Słowianie rządzili potężnym imperium Wielkiej Lechii, a w średniowieczu nikt się nie mył? Spoiler: NIE! 🤯 Anna Zielińska w swojej nowości rozprawia się z tymi teoriami: 🛡️ „Historyczne bzdury o średniowieczu” - Anna Zielińska (Wydawnictwo Sploty) Czy średniowiecze naprawdę było epoką brudu, ciemnoty i płaskiej Ziemi? Jak do tego wszystkiego ma się temat Wielkiej Lechii? I dlaczego znów Kościół wysuwa się na prowadzenie? 🏰 Wynik na liście bestsellerów (obecnie mocne #5 na Ebookpoint!) jasno pokazuje, że uwielbiamy demaskować historyczne kłamstwa. Autorka Anna Zielińska zaprasza nas na genialną, lekko napisaną wyprawę do świata, który znamy z filmów... i udowadnia, że Hollywood (i internetowi twórcy teorii spiskowych!) mocno nas oszukali! ⚔️ Let's go! PLUSY, czyli za co polubisz tę książkę: Nasze podwórko! Słowianie i Wielka Lechia: Ogromny plus za to, że autorka nie skupia się tylko na dalekim Zachodzie, ale bierze na tapet nasze rodzime, słowiańskie klimaty. Rozprawienie się z popularnym mitem „Wielkiej Lechii” to absolutny majstersztyk - lekko, merytorycznie i bezlitośnie dla pseudohistorycznych teorii! Pogromca kinowych mitów: Książka bezlitośnie rozbija filmowe klisze. Dowiesz się m.in., jak naprawdę wyglądała kwestia codziennej higieny, czy rycerze faktycznie byli tacy szlachetni i skąd wzięły się legendy o pasach cnoty. Styl pełen humoru: Anna Zielińska pisze niesamowicie lekko, z dystansem i dowcipem. Książkę czyta się błyskawicznie, bez grama nudnego, podręcznikowego tonu. Codzienność zwykłych ludzi: Zamiast nudnych list dat i bitew, dostajemy fascynujący wgląd w to, jak średniowieczni ludzie spali, co jedli, jak randkowali i jak radzili sobie z chorobami - taki średniowieczny Big Brother 🔴 MINUSY, czyli na co warto przymknąć oko: Niedosyt przy niektórych tematach: Przy tak skondensowanej formie (216 stron) i chęci obalenia jak największej liczby mitów, niektóre wątki zostały potraktowane dość skrótowo. Chciałoby się poczytać o niektórych rzeczach jeszcze więcej! Wiadomo, sredniowiecze to epoka dość nihil novi panta rhei, ale pełna jeszcze tajemnic, mitów... Dla historycznych purystów może być zbyt prosta: Jeśli ktoś na co dzień czyta ciężkie opracowania akademickie, to ta pozycja - jako książka popularnonaukowa - nie odkryje przed nim Ameryki. To lektura nastawiona na dobrą zabawę i szybkie przyswajanie ciekawostek. 👑 WERDYKT: to szalenie odświeżająca, zabawna i otwierająca oczy lektura. Wielki ukłon w stronę Autorki za świetne, zabawne i merytoryczne podejście do tematu Słowian i imperium Lechitów! Jeśli szukasz książki, która bawi, uczy i zostawia w głowie całą masę genialnych anegdot, którymi zabłyśniesz w towarzystwie - to jest to absolutny letni hit! A jeśli przedtem historia nie cieszyła się Twoją sympatią, to wierz mi, że po tej książce się stanie!

ksiazkowy_rentgen Dzwonnik Agata
Zamknij Pobierz aplikację mobilną Helion