ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Pozornie wolny umysł. Psychologia wpływu i manipulacji. Wydanie drugie rozszerzone

Najbardziej podoba mi się w tej książce to, że nie pozwala wygodnie czytać o cudzej naiwności. Zamiast zastanawiać się, dlaczego inni tak łatwo dają się przekonać, musiałem przyjrzeć się własnemu poczuciu niezależności. Bo przecież ja wiem, co robię, reklamy rozpoznaję, a swoje zdanie mam przemyślane. No właśnie, czy na pewno? Matylda Kozakiewicz bardzo sensownie podważa tę pewność. I robi to bez wyśmiewania czytelnika. Pokazuje po prostu, że podatność na wpływ nie jest jakąś szczególną wadą ludzi nierozsądnych. Jest częścią działania umysłu, również mojego. Duży plus daję za sposób tłumaczenia. Autorka sięga do badań psychologicznych i znanych reguł wpływu społecznego, ale nie zostawia mnie z samymi nazwami. Wzajemność, potrzeba konsekwencji, sympatia czy uleganie autorytetom nabierają sensu wtedy, gdy widać je w zwyczajnych sytuacjach. Ktoś zrobił mi przysługę i już trudniej odmówić. Opowiedziałem się za czymś i później niezręcznie mi zmienić zdanie. Lubię rozmówcę, więc trochę mniej uważnie sprawdzam, czy ma rację. To moje skojarzenia z omawianymi mechanizmami, ale właśnie tę możliwość odnoszenia wiedzy do własnego życia bardzo w tej książce cenię. Nie muszę zapamiętać każdego terminu, żeby zrozumieć, co się ze mną dzieje. Szczególnie zainteresowała mnie część o dezinformacji i kształtowaniu opinii. Tutaj temat wychodzi poza rozmowę dwóch osób i obejmuje to, co codziennie oglądam na ekranie. Podoba mi się zestawienie tych obszarów, bo łatwo potraktować reklamę, internetową popularność i własne przekonania jako zupełnie osobne sprawy. Tymczasem mechanizmy wpływu potrafią się powtarzać, choć zmieniają się ich opakowania. Ja wynoszę z tego przede wszystkim potrzebę sprawdzania, dlaczego właściwie uznaję coś za wiarygodne. Czy przekonuje mnie argument, czy raczej osoba, która go podaje? Czy rzeczywiście coś wiem, czy tylko wiele razy już to słyszałem? Takie pytania są mi dużo bardziej potrzebne niż kolejny powód do oburzania się, że inni wierzą w niesprawdzone informacje. Dobrze odbieram też samo podejście do obrony przed manipulacją. Wiedza o technikach jest ważna, ale nie wystarczy nauczyć się ich nazw i ogłosić własną odporność. Trzeba jeszcze dopuścić możliwość, że samemu też się im ulega. Mi akurat ta myśl bardzo odpowiada, chociaż nie jest szczególnie wygodna. Odbiera przyjemność stania z boku i oceniania wszystkich dookoła, za to daje sensowny początek pracy nad własnymi reakcjami. Nie czytam tej książki jako instrukcji podejrzewania każdego o złe zamiary. Bardziej jako zachętę, żeby nie mylić pewności siebie z trafnością osądu i dać sobie prawo do ponownego przemyślenia decyzji. Pozornie wolny umysł. Psychologia wpływu i manipulacji cenię więc za przystępność i za to, że psychologia nie kończy się tutaj na opisie eksperymentu. Mogę odnieść ją do własnych wyborów, rozmów i sposobu odbierania informacji. Najwięcej daje mi właśnie ten osobisty wymiar, a nie możliwość rozpoznawania kolejnych sztuczek u innych. Polecam, zwłaszcza jeśli ktoś lubi rozumieć, skąd bierze się jego zgoda, sprzeciw albo przekonanie, że coś jest oczywiste. Ja po takiej lekturze wolę chwilę dłużej pomyśleć, niż zbyt szybko zapewniać, że na mnie to przecież nie działa.

https://lubimyczytac.pl/ KRÓL ARKADIUSZ

Przedsiębiorca pełen talentów. Jak zbudować zespół na mocnych stronach

Karolina Jarosz, Kamila Rowińska „Przedsiębiorca pełen talentów. Jak zbudować zespół na mocnych stronach” Za mną lektura tej książki i czytając ją oczywiście moje myśli kierowały się również w kierunku tego, jak przełożyć pewne kwestie na środowisko edukacyjne. „Przestrzeganie swoich wartości może być kosztowne, jest jednak warte swojej ceny”. To jedno ze zdań, które zaznaczyłam podczas lektury. Zatrzymałam się przy nim również w kontekście misji i wartości, którymi kierujemy się jako szkoła. Książka jest skierowana przede wszystkim do przedsiębiorców, ale myślę, że wśród Was nie brakuje osób zarządzających zespołami czy prowadzących własne ośrodki. Widzę w niej również sporo treści, które mogą zainteresować dyrektorki i dyrektorów szkół. W końcu zarządzanie placówką edukacyjną to także praca z zespołem, dostrzeganie mocnych stron pracowników i podejmowanie decyzji zgodnych z przyjętymi wartościami. W książce znajdziemy praktyczne ćwiczenia, ale też historie z doświadczeń zawodowych autorek, nawiązujące do zagadnień omawianych w poszczególnych rozdziałach. I to właśnie te fragmenty były dla mnie najciekawsze. W edukacji dużo mówimy o rozwijaniu talentów i mocnych stron uczniów. A co z mocnymi stronami nauczycieli? Na ile uwzględniamy je w zarządzaniu zespołami?

pani.komunikacyjna Pawlik-Pyda Dominika

Bitwa o Wielki Wybuch. Jak naprawdę powstał Wszechświat

Kosmologia wciąż szuka początku Niedawno recenzowałem książkę Alana Chodosa i Jamesa Riordona Cząstka widmo. Nieuchwytne i tajemnicze neutrino o historii pogoni za neutrinem, cząstką, o której wiemy bardzo mało i co nie przeszkadza nam mieć mnóstwa hipotez na jej temat. Podobnie jest z Wielkim Wybuchem. Badamy ślady śladów pozostałości po tym, co mogło nim być. Teorii zaś mamy co niemiara, jedna bardziej fantastyczna od drugiej. Co było przed Wielkim Wybuchem? Czy czas miał początek, czy też nasz Wszechświat jest tylko jednym z etapów niekończącego się kosmicznego cyklu? Czy to, co nazywamy początkiem Wszechświata, było rzeczywistym początkiem wszystkiego, czy jedynie granicą, poza którą nasze obecne teorie przestają działać? Na te pytania współczesna kosmologia nie potrafi (jeszcze?) udzielić jednoznacznych odpowiedzi. W tej przestrzeni między tym, co wiemy, a tym, co dopiero próbujemy zrozumieć, rozgrywa się „Bitwa o Wielki Wybuch” Niayesha Afshordiego i Phila Halpera. Nie jest to kolejna popularnonaukowa opowieść o tym, jak z pierwotnej osobliwości powstały galaktyki, gwiazdy i planety. Wiedza o początkach Wszechświata nie jest przedstawiana przez wielkie, niepodważalne „W”. Autorzy podejmują się zadania ambitniejszego: przedstawiają współczesne spory o najwcześniejsze dzieje kosmosu, konkurencyjne modele jego ewolucji oraz uczonych próbujących ustalić, czy Wielki Wybuch rzeczywiście oznaczał absolutny początek rzeczywistości. Dwaj autorzy, dwie perspektywy Połączenie kompetencji autorów dobrze służy temu przedsięwzięciu, podobnie jak we wspomnianej wcześniej książce „Cząstka widmo”. Niayesh Afshordi jest kosmologiem związanym z kanadyjskim środowiskiem badawczym, specjalizującym się między innymi w grawitacji i wczesnym Wszechświecie. Phil Halper zajmuje się popularyzacją nauki i rozmowami z badaczami. Dzięki temu książka łączy podejście naukowe z opowieścią o ludziach nauki. Istotnym elementem narracji są rozmowy z czołowymi fizykami, wśród nich ze Stephenem Hawkingiem, Rogerem Penrose’em i Alanem Guthem. Czytelnik poznaje zatem nie tylko hipotezy, ale również ich twórców, motywacje, wątpliwości i intelektualne spory. Wielki Wybuch nie był zwykłą eksplozją Współczesna kosmologia dysponuje mocnymi argumentami na rzecz gorącej, gęstej fazy wczesnego Wszechświata. Należą do nich obserwowane rozszerzanie się Wszechświata, kosmiczne mikrofalowe promieniowanie tła oraz obfitość lekkich pierwiastków, które można powiązać z procesami zachodzącymi w pierwszych minutach jego ewolucji. Nie oznacza to jednak, że znamy pełną odpowiedź na pytanie o absolutny początek. Posiadane dowody naukowe nawet nie dają mocnych wskazówek co do kierunku, w którym powinno podążać nasze myślenie. Wielki Wybuch, wbrew swojej nazwie i potocznej jej interpretacji, nie był eksplozją materii w pustej przestrzeni, podobną do wybuchu bomby. Był ekspansją całego fizycznego Wszechświata, rozszerzaniem się samej przestrzeni. Opis tej ewolucji jest czymś innym niż wyjaśnieniem, dlaczego Wszechświat istnieje, co poprzedzało jego gorącą fazę albo czy pojęcie „przed” ma w tym kontekście sens. To jedna z zasadniczych tez towarzyszących tej książce. Wszechświat odbijający się, cykliczny, a może powstały w czarnej dziurze? Afshordi i Halper przedstawiają szerokie spektrum prób wyjścia poza standardowy opis początków kosmosu. Pojawiają się modele Wszechświata cyklicznego, koncepcje odbicia kosmologicznego, w których fazę kurczenia zastępuje ekspansja, rozważania o naturze czasu, a także hipotezy wiążące powstanie naszego kosmosu z czarnymi dziurami i idee wykorzystujące zasadę holograficzną. Nauka jako spór, a nie gotowy zbiór odpowiedzi Książka pokazuje, jak przez stulecia zmieniały się wyobrażenia o Wszechświecie i jak stopniowo kosmologia stawała się dziedziną opartą mniej na ogólnych koncepcjach filozoficznych, a bardziej na matematyce, fizyce i obserwacjach astronomicznych. Ważne jest także przypomnienie, że kosmologia to już nie tylko nowe hipotezy. To także obserwacje i pomiary. Obserwacje kosmicznego mikrofalowego promieniowania tła, prowadzone między innymi przez misje COBE, WMAP i Planck, dostarczyły danych, które pozwoliły zweryfikować założenia modeli wczesnego Wszechświata. Współczesne badania galaktyk, fal grawitacyjnych czy neutrin otwierają nowe możliwości weryfikacji nowych (i starych) teorii. Początki Wszechświata, a zwłaszcza jego powstanie to tematy z pogranicza wiedzy i.., no właśnie czego? Religii, filozofii, teleologii? Nie bez powodu Georges Lemaître, który jako pierwszy zaproponował hipotezę pierwotnego atomu (a w konsekwencji wielkiego wybuchu) zaproponował definitywne rozdzielenie nauki i religii, jako dwóch całkowicie rozdzielnych dróg poznania, które korzystają z zupełnie innych metod i odpowiadają na odmienne pytania. Uważam to podejście, zwłaszcza do zagadnień kosmologicznych, za jedynie słuszne, zapobiegające totalnemu chaosowi poznawczemu. Nie jest to książka dla każdego Rozległość tematyki ma swoją cenę. Czytelnik otrzymuje wiele hipotez, nazwisk, pojęć i możliwych scenariuszy. Bez podstawowej orientacji w fizyce współczesnej, szczególnie w ogólnej teorii względności, kosmologii, niektóre fragmenty mogą być mniej zrozumiałe. To zresztą naturalna trudność popularyzacji kosmologii. Można wyjaśnić intuicyjnie, na czym polega dany model, ale nie zawsze da się bez uproszczeń pokazać, jakie założenia matematyczne go podtrzymują i jakie problemy pozostają nierozwiązane. Na uznanie zasługuje polski przekład Amaty-Jo Papaj. Tłumaczka znakomicie poradziła ze specjalistyczną terminologią kosmologiczną, która jest trudna do przełożenia w sposób jednocześnie precyzyjny, spójny i zrozumiały. Czy warto przeczytać „Bitwę o Wielki Wybuch”? Zdecydowanie tak, jeśli od popularnonaukowej książki oczekujemy czegoś więcej niż przystępnego streszczenia aktualnego stanu wiedzy. Jej największą wartością jest pokazanie kosmologii jako dziedziny rozwijającej się, w której obserwujemy wielki postęp i jeszcze większe perspektywy w obszarze eksperymentów i obserwacji. Nie jest to jednak podręcznik systematycznie prowadzący czytelnika od podstaw fizyki do współczesnych modeli kosmologicznych. Lepiej traktować książkę jako szeroką panoramę sporów o naturę czasu, przestrzeni i początek Wszechświata. To książka dla czytelników gotowych zaakceptować, że w kosmologii najciekawsze pytania często pozostają otwarte, a odpowiedź może okazać się znacznie bardziej złożona niż najbardziej efektowna hipoteza. Tak, to może być déjà vu. Omawiana książka była już prezentowana w Eksperymencie Myślowym. Mirosław Dworniczak pisał o niej tu: EM poleca (#66) Niayesh Afshordi, Phil Halper „Bitwa o Wielki Wybuch. Jak naprawdę powstał Wszechświat”. Zachęcam do lektury.
Eksperyment Myślowy Wiesław Seweryn

Pozornie wolny umysł. Psychologia wpływu i manipulacji. Wydanie drugie rozszerzone

Lubię książki, po których zaczynam trochę inaczej patrzeć na codzienne sytuacje. Ta zdecydowanie dała mi sporo do myślenia. Najbardziej podobało mi się to, że temat manipulacji nie został pokazany tylko przez pryzmat tego, jak wpływają na nas inni. Autorka zwraca też uwagę na sytuacje, w których sami ulegamy różnym mechanizmom, często nawet tego nie zauważając. Są konkretne przykłady, mechanizmy psychologiczne i sytuacje, które łatwo odnieść do własnego życia. W kilku momentach naprawdę miałam myśl: o, to znam. 😅 To książka, która pomaga zatrzymać się na chwilę i bardziej świadomie przyglądać się temu, co słyszymy, oglądamy i jak podejmujemy decyzje.

Zimnarecenzuje Zimna Katarzyna

Pozornie wolny umysł. Psychologia wpływu i manipulacji. Wydanie drugie rozszerzone

Matylda Kozakiewicz „Pozornie wolny umysł. Psychologia wpływu i manipulacji” Przez kilka ostatnich wieczorów towarzyszyła mi książka „Pozornie wolny umysł. Psychologia wpływu i manipulacji”. To publikacja o charakterze popularnonaukowym, napisana przystępnym językiem. Autorka wyjaśnia wprowadzane pojęcia, przywołuje badania i posługuje się licznymi przykładami. Nie omija również wątków politycznych. Myślę, że to dobra propozycja przede wszystkim dla osób, które szukają wprowadzenia do psychologii wpływu i manipulacji. Mój ulubiony rozdział? Oczywiście ten poświęcony erystyce! Na uwagę zasługują również grafiki autorstwa Agaty Dębickiej - jedna z nich, dotycząca dysonansu poznawczego, szczególnie przypadła mi do gustu. Erystyka jest dla mnie szczególnie ciekawa z perspektywy komunikacji. Nie każda dyskusja służy przecież wzajemnemu zrozumieniu. Czasem ważniejsze od wspólnego poszukiwania odpowiedzi staje się przekonanie drugiej osoby do własnego stanowiska, a nawet samo wygranie sporu. Warto umieć rozpoznawać takie mechanizmy, również we własnym sposobie prowadzenia rozmów. Książka zainspirowała mnie również do ponownego obejrzenia filmu „Było sobie kłamstwo”. Wydaje mi się, że już go kiedyś widziałam, ale chętnie do niego wrócę!

pani.komunikacyjna Pawlik-Pyda Dominika
Zamknij Pobierz aplikację mobilną Helion