Opinie czytelników - Architektura informacji w serwisach internetowych (4)

35

2004-04-02
bez podpisu
Znakomite wsparcie dla architektów serwisów internetowych. Napisano tę książkę dla tych, którzy nie potrzebują przepisów na wykonanie tego czy tamtego w Internecie - oni to wiedzą. Oczekują oni merytorycznego wsparcia w zakresie architektury informacji (kolokwialnie - zarządzania treścią) w Internecie. Książka ta je zapewnia.
2004-02-06
Gładki Łukasz
Świetna książka dla tych, którzy bardzo poważnie myślą o projektowaniu i tworzeniu stron internetowych, a w szczególności serwisów informacyjnych. Od dłuższego czasu szukałem podobnej książki i jest to chyba obecnie jedyna taka pozycja na rynku. Pełny i wyczerpujący opis problemu.
2003-11-05
Damian Szczepanik
Przeczytałem wiele książek Helionu i spośród tych, które wybrałem byłem zadowolony. Jest to pierwsza książka, której żałuję, że kupiłem. Oczekiwałem praktycznych pomysłów i rad w tworzeniu serwisów internetowych i bardzo się zawiodłem. Nie jest to książka na pewno dla praktyków, ale wyłącznie dla teoretyków. Pierwsze sto stron to nic innego jak rozwodzenie się na temat czym jest, a czym nie jest informacja. Dopiero kolejne części są warte uwagi, ale także można je napisać krócej i konkretniej. Cała trzecia cześć to kolejne rozdziały na tematy czysto teoretyczne, które w żaden sposób nie mają nic wspólnego z bezpośrednim budowaniem serwisu. Wśród 7 punktów, które książka ma spełniać (wg opisu na okładce) pięć środkowych zajmuje 1/5 całej książki (wspomniane sto stron). Pierwszy punkt to pierwsze sto stron, siódmy to ostatnie 250. Tak więc jest to pozycja wyłącznie dla osób, które chcą być architektami informacji zawodowo. Osoby, które tworzą średnie i małe serwisy mogą przejrzeć środkową część. Próba wykorzystania całej zawartej tam wiedzy skończy się wydłużeniem czasu tworzenia witryny 3 krotnie przy niewielkim wzroście atrakcyjności witryny. Na takie rzeczy mogą sobie pozwolić wielkie serwisy Ogólnie mówiąc strata czasu, gdyż żadnych rewelacji tutaj nie ma, wszystkie te rzeczy można odszukać przeglądając sieć. Szkoda. Dobrą stroną jest praktycznie całkowity brak błędów, ale marna to zaleta przy takiej zawartości merytorycznej.
2004-08-25
Rafał
Dobre są tylko trzy środkowe rozdziały. Szkoda, że reszta to klasyczne "wodolejstwo".