ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Ataki na AI, środki neutralizujące i strategie obronne. Przewodnik dla specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa po atakach adwersarialnych, modelowaniu zagrożeń i wprowadzaniu zabezpieczeń zgodnych ze strategią MLSecOps

Książka jest nietypowa. Z jednej strony podczas czytania potrafi autentycznie odrzucić, a mimo to miałem ochotę do niej wracać. To nie syndrom sztokholmski, tylko wartość, którą faktycznie sobą niesie, ale przejdźmy do rzeczy. Na początku trafiamy na wstęp i jest on dość dziwny. Z jednej strony wprowadza w tematykę AI, ale robi to bardzo skrótowo i hasłowo. Sprawia wrażenie pisanego wyłącznie dla osób, które już dobrze znają te zagadnienia. Momentami przypomina rozmowę ze znajomym, który chce się pochwalić, ile skomplikowanych pojęć zna. Tu ujawnia się też inna specyfika książki: tłumaczenie terminów technicznych na język polski. Początkowo jest to zrobione całkiem sensownie. Obok polskich odpowiedników pojawiają się oryginały w języku angielskim. Jednak później w tłumaczeniu pozostawiono już wyłącznie polskie nazwy, co utrudnia odbiór, bo wymaga każdorazowego przypominania sobie ich angielskich źródeł. Widać, że książka została napisana przez osobę bardzo techniczną. Nie czyta się jej lekko, ale mimo tego wciąż miałem ochotę do niej wracać. Na rynku jest niewiele pozycji, które skupiają się na bardziej wyrafinowanych atakach na AI. Większość książek zatrzymuje się na prostszych zagrożeniach, takich jak Prompt Injection czy Unbounded Consumption. I nic dziwnego, łatwo je porównać do klasycznych ataków typu SQL Injection czy DoS. Ta książka idzie krok dalej i koncentruje się na mniej znanych, trudniejszych do przeprowadzenia atakach, które często wymagają specjalistycznych narzędzi i/lub znajomości zaawansowanej matematyki. W tym obszarze prezentuje naprawdę ogrom wiedzy. Całość jest dość schematyczna - przy każdym ataku znajdziemy opis, jego rodzaje, przykłady branżowe oraz metody samodzielnej replikacji. Do każdego z nich dołączone jest też źródłowe badanie naukowe. Dzięki temu traktuję tę książkę jak swoisty leksykon ataków na AI, zbudowany na bazie badań akademickich. Jest świetnym punktem odniesienia - zarówno do nauki, jak i do późniejszych powrotów, kiedy pojawi się okazja do wykorzystania opisanych technik (oczywiście w testach, a nie ofensywie ;-) ). Właśnie dlatego jej schematyczność odbieram jako zaletę. Podobnie jest z kodami źródłowymi - przy pierwszym czytaniu można je pominąć, ale podczas głębszego studiowania okazują się bardzo przydatne. Minusem jest to, że czasem przykładowy kod trudno przeanalizować bez pełnej wersji z GitHuba. Na szczęście ta opcja jest możliwa, więc książkowe fragmenty można traktować jako komentarz do repozytorium. Niestety, ilustracje w szarości zamiast w kolorze są mniej czytelne i utrudniają zrozumienie. Podsumowując: to książka bardzo wartościowa, choć napisana w trudny sposób. Wymaga sporego wysiłku i posiada wysoki próg wejścia zdecydowanie dla osób, które posiadają już solidną wiedzę w temacie AI, ale w zamian daje ogromną ilość wiedzy. Trudno znaleźć w tym obszarze pozycję tak nasyconą merytorycznym materiałem.

Blog, LinkedIn, YouTube, Newsletter Sroka Adrian

My, programiści. Kronika koderów od Ady do AI

Czasem lubię się przenieść w czasy studenckie, kiedy poznawałam między innymi historię komputerów i programowania. Dlatego z przyjemnością sięgnęłam po tę pozycję. Już na początku książki rzuciło mi się w oczy (po wstępie i przedmowie) - linia czasu, a właściwie wykres, który pokazuje wielkich ludzi z dziejów kodowania na przestrzeni lat, zaznaczając takie wydarzenia jak wojny czy rozwój IBM, Sputnika czy języków programowania (mój ukochany C++ też tam jest). 📖 Sama książka jest podzielona na części: 🔹 Pierwsza część - wyjaśnienie, kim są i dlaczego tacy właśnie są programiści. Warto przybliżyć sobie, jaką pracę wykonują ci z reguły niewidzialni, a jakże ważni ludzie. 🔹 Druga część - przedstawia wielkich ludzi z dziedziny programowania. Bez nich cała technologia nie wyglądałaby tak jak obecnie. Babbage, Ada Lovelace, Hilbert, Turing, Von Neumann, Grace Hopper (pierwsza inżynierka oprogramowania!), John Backus, a także Edsger Dijkstra, Kristen Nygaard, Ole-Jahan Dahl, John Kemeny, Judith Allen, Ken Thompson, Dennis Ritchie, Brian Kernighan... Poznajemy proces zmian w językach programowania - od matematycznego, przez obiektowy, po moje ukochane C (choć bliższy mi jest jednak C++). 🔹 Trzecia część - skupia się na określonych latach, gdzie już sam autor książki działał i mógł rzetelnie opisać, co przyniosły nowe czasy. 🔹 Czwarta część - przyszłość. Tu już pojawia się gdybanie: programowanie, sieci neuronowe i modne dziś AI. Jak będzie wyglądała przyszłość? Jak wpłynie na nią sztuczna inteligencja? Na końcu mamy glosariusz - warto do niego zajrzeć, zadumać się nad tym, co było i wyciągnąć wnioski. Podsumowując: 📚 Książka świetnie uporządkowała i rozszerzyła moją wiedzę z dziedziny programowania. Jeśli ktoś jest ciekawy, jak to wszystko się zaczęło - bardzo polecam!

Alilandpl Kubiś Mirela

Prawo do wizerunku. Co warto wiedzieć przed publikacją zdjęć i filmów

,,Prawo do wizerunku” Agata Koschel-Sturzbecher, Alicja Jujeczka Każdy z nas codziennie korzysta z dóbr mediów społecznościowych i każdy z nas dodaje swoje własne zdjęcia, ale czy każdy wie co się z tym wiąże? W książce ,,Prawo do wizerunku” autorki wskazują na zagrożenia, jakie się wiążą z upublicznieniem swojego wizerunku, a także czyjegoś wizerunku. Każdy ma prawo do wizerunku, jednak w przypadku jego naruszenia nie musimy pozostać bierni i możemy podjąć kroki w celu ochrony naszego wizerunku. Naruszenie prawa do wizerunku może nastąpić poprzez jego utrwalenie, rozpowszechnienie albo przekształcenie dokonane bez zgody osoby na nim przedstawionej. W przypadku, gdy zezwolenie osoby przedstawionej na zdjęciu jest wymagane należy zwrócić uwagę na: wyraźny sposób udzielenia zgody, zezwolenie może dotyczyć rozpowszechnienia konkretnego wizerunku, określony zakres i kontekst publikacji, brak wyraźnego zastrzeżenia - zezwolenie na rozpowszechnienie wizerunku nie jest wymagane w przypadku gdy przedstawiona na nim osoba otrzymała umówioną zapłatę, po pierwszej publikacji nie jest dozwolona jego dalsza publikacja w innych miejscach bez zezwolenia przedstawionej na nim osoby, zezwolenie powinno zostać udzielone przed dokonaniem rozpowszechnienia, zgoda może zostać odwołana, istnieje możliwość uchylenia się od skutków zezwolenia na rozpowszechnienie wizerunku. W przypadku wizerunku osoby niepełnoletniej kwestia jego rozpowszechniania nie jest zgodna wśród przedstawicieli nauki prawa. Przyjmuje się jednak, że zgoda na rozpowszechnienie wizerunku osoby niepełnoletniej jest czynnością prawną. To oznacza, że dziecko poniżej 13 roku życia nie może samodzielnie podjąć decyzji o rozpowszechnieniu jego wizerunku - mogą to zrobić jego rodzice lub opiekunowie prawni. Z kolei dziecko powyżej 13 roku życia ma ograniczoną zdolność do czynności prawnych, czyli może dokonywać tylko niektórych czynności, ale również i w tym przypadku doktryna nie jest zgodna. Wcześniej wspomniane przekształcenie wizerunku rozumiane jest jako rozpowszechnienie wizerunku z jednoczesnym przerobieniem go bez zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W tej chwili bardzo popularne jest wklejanie czyichś wizerunków do memów czy też komiksów wraz z różnymi podpisami pod tymi zdjęciami. Ważny jest tutaj cel, którym się kierował autor, jednak sposób tego przekształcenia nie może przekraczać pewnych granic, absolutnie nie powinien prowadzić do poniżenia przedstawionej na nim osoby. Autorki wskazują również na możliwości ochrony praw do wizerunku zarówno na drodze cywilnej jak i karnej. Na drodze cywilnej możliwe są roszczenia majątkowe (zadośćuczynienie, zapłata na cel społeczny i odszkodowanie) i niemajątkowe (zaniechanie naruszenia i usunięcie skutków naruszenia). W przypadku postępowania karnego może się ono odbywać zarówno zamiast jak i obok postępowania cywilnego. Przestępstwa, których można się dopuścić w związku z publikacją czyjegoś wizerunku to: uporczywe nękanie (art. 190a par 1 k.k.) kradzież tożsamości (art. 190a par 2 k.k.) utrwalanie wizerunku nagiej osoby przy użyciu przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu (art. 191a par 1 k.k.) zniesławienie (art. 212 k.k.) zniewaga (art. 216 k.k) Polecam tę książkę każdemu, kto interesuje się prawem autorskim, czy też interesuje się prawami przysługującymi w razie naruszenia przez inną osobę swojego wizerunku. Opracowanie jest bardzo przystępne dla każdego czytelnika, niezależnie czy jest bardziej związany z prawem czy też niekoniecznie. Pamiętajmy o własnych prawach, ale też nie naruszajmy praw innych osób, przede wszystkim nie udostępniajmy zdjęć innych osób bez ich zgody, szczególnie, że po kliknięciu przycisku ,,udostępnij” tracimy nad tym zdjęciem kontrolę, a w Internecie nic nie ginie. Bądźmy czujni i reagujmy na naruszenia, warto jednak podjąć najpierw kroki do polubownego załatwienia sprawy, a dopiero w przypadku braku rezultatów, wejść na drogę sądową.

@wiecejoprawie Kamińska Wiktoria

Bunt komórek. O faktach, mitach i zagadkach raka

Czy rak to wyrok? Wielu z nas zastanawiało się  co w momencie kiedy zachorujemy na raka albo osoba nam bliska? Ile czasu nam zostanie?  Wielkie przerażenie i niepewność. Do tej współpracy recenzenckiej skłoniły mnie moje własne problemy ze zdrowiem. Strach jaki towarzyszył mi podczas diagnozowania jest nie do opisania. Pomimo, że finalnie nie wykryto u mnie zmian nowotworowych temat mnie zaciekawił.  Tak oto w moim rękach znalazła się tą książka. Lektura ta na pewno rozjaśniła mi wiele rzeczy dotyczących tej choroby. Pozwoliła zrozumieć mechanizm jej powstawania i rozwiała wiele wątpliwości. Książka pisana jest we względnie  prosty sposób, chociaż dla osoby, która nie ma z tym styczności wciąż może być  to zbyt ,,naukowy" tekst. Autorzy niejednokrotnie podeszli do tematu z humorem i zaznaczyli, że jest on bardzo ważny w walce z nierównym przeciwnikiem. Fakty przedstawione w książce są uspokajające, sam fakt rozwoju medycyny. Nowotwory, które jeszcze kilkanaście lat temu były wyrokiem, obecnie da się leczyć. Książka pokazuje także, że bardziej stresujący jest czas oczekiwania na diagnozę i panująca niewiedza niż sama diagnoza. Dawka wiedzy, którą warto przyswoić.

Żelazna Recenzja Żelazko Marta

Domowe lekcje matematyki. Klasy 4-6. Wydanie II

Wiecie, że matma może być ulubionym przedmiotem😯? U nas była tylko "koniecznym złem", ale to się skończyło, gdy trafiłam na tę książkę. Zero nudy, zero gotowych wzorów, za to mnóstwo praktycznych zadań, które angażują. W tej książce nie ma pośpiechu. Możemy poświęcić na jedną lekcję tyle czasu, ile potrzeba. Możemy wrócić do ułamków, jeśli zapomnieliśmy, jak się je mnoży i dzieli, albo poćwiczyć procenty na przykładach z zakupów. To, co jest w niej najlepsze, to podejście autorki do rozwiązywania zadań tekstowych. Zamiast sztywnych regułek, uczy, jak myśleć, jak układać w głowie strategię. Jeśli szukacie książki, która odczaruje matematykę i pokaże ją z zupełnie nowej, ciekawszej strony, to właśnie to. Serio, to jeden z naszych najlepszych edukacyjnych odkryć! Choć muszę przyznać że brakuje mi w niej takich przykładów obrazowych jak coś rozwiązać, bo jestem raczej wzrokowcem😉. A wy... Jaki przedmiot w szkole był Waszym ulubionym, a jaki największą zmorą? Dajcie znać w komentarzu! 

Malownicza_biblioteczka Szymańska Karolina
Zamknij Pobierz aplikację mobilną Helion