ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Redlum (ebook)(audiobook)(audiobook)

Okładka książki/ebooka Redlum

Okładka książki Redlum

Okładka książki Redlum

Okładka książki Redlum

Zajrzyj do książki

Ocena:
Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
Stron:
332
Czas nagrania:
8 godz. 20 min.
Czyta:
WOjciech Masiak
3w1 w pakiecie:
     PDF
     ePub
     Mobi
Audiobook
Audiobook w mp3

Ebook

24,99 zł

Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

Audiobook w mp3

29,99 zł

Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

Przenieś na półkę

Do przechowalni

Do przechowalni

W tej Karczmie nic nie jest zwyczajne

W życiu każdej społeczności Karczma była miejscem szczególnym. To tam można było zjeść, wypić, odpocząć po podróży i przede wszystkim spotkać się z innymi, wymienić plotkami i usłyszeć co w trawie piszczy. Nie inaczej jest w pewnej Karczmie niejakiego Słodkiego, znajdującej się w Redlum. Z tym, że Redlum nie jest zwyczajnym miastem. To miasto potworów, gdzie rzeczywistość przeplata się z magią, a reguły wolnego rynku z brutalnymi prawami natury. Wjeżdżacie na własną odpowiedzialność! W naszym pięknym mieście możecie wiele zyskać, ale również w okamgnieniu wszystko stracić. Gospoda u Słodkiego jest miejscem, gdzie  cichną spory i waśnie, a wszyscy − zarówno mieszkańcy, jak i przyjezdni − mogą zaznać chwili spokoju. Nie dajcie się jednak zwieść pozorom. Jednak mimo, że jego klientami są stworzenia dość niezwykłe to najgorsze bestie czają się gdzieś tam… na zewnątrz.
Czy Redlum przetrwa? Czy jego mieszkańcy sami rzucą wyzwanie światu?

(…) Edward i jego przyjaciele wypili dostatecznie dużo wina, by wsadzić głowy w paszczę lwa. Na wypadek gdyby sam alkohol nie wystarczył, jechali we trójkę, tak żeby każdy musiał zgrywać chojraka przed pozostałymi. Byli młodzi, dobrze urodzeni i spragnieni szaleństw. A czy istniało coś bardziej szalonego niż spędzenie nocy w Redlum?
Edward nerwowo przełknął ślinę na widok murów, których wyblakła czerwień przedzierała się przez ścianę lasu. W czasach gdy jeszcze był dzieckiem, niańka opowiadała mu legendy o tym miejscu. Podobno umocnienia przewyższały największe drzewa, a na otwartym terenie ciągnęły się aż po horyzont. Dziś nie robiły już tak dużego wrażenia, a młodzieniec potrafił sobie wyobrazić, jak wyglądały ponad tysiąc lat wcześniej (…)

                                                                                               Fragment książki
0 Katarzyna Rupiewicz

Zamknij

Wybierz metodę płatności