Recenzje:
Obozowa miłość 

Ludzie ludziom zgotowali ten los - pisała Zofia Nałkowska w Medalionach, zaś słowa te przychodzą na myśl, ilekroć sięgamy po książki opowiadające o okrucieństwie wojen, o bestialskich czynach cywilizowanych ponoć narodów. Do czego zdolny jest człowiek i jak daleko może się posunąć w swych sadystycznych zapędach? Odpowiedzi na to pytanie udzielili niemieccy żołnierze oraz naukowcy, którzy traktowali obozy koncentracyjne jako poletko doświadczalne, którzy odebrali godność i życie tysiącom jeńców.

O tym, jak wyglądało życie w stworzonych przez Niemców obozach, o sposobach na przetrwanie ale również o miłości, która rozkwitła jakby w odwecie za całe zło tego świata, pisze Ken Scott w książce Czy w piekle ptaki nadal śpiewają? Autorstwo opublikowanej nakładem wydawnictwa Helion powieści opartej na rzeczywistych wydarzeniach przypisane jest jednak Horacemu Greasleyowi, bowiem to jego niezwykła historia stała się inspiracją do stworzenia książki. Książki, która budzi niezwykłe emocje, która nie pozwala o sobie zapomnieć, podobnie jak sam Greasley mimo upływu lat nigdy nie zapomniał tego, co przeszedł w czasie wojny. Nigdy nie zapomniał też ukochanej Róży, która dawała mu siłę, by przezwyciężyć słabości, by zawalczyć o siebie i o ich wspólną przyszłość. Po powieść sięgnąć mogą nie tylko osoby interesujące się okresem II wojny światowej, ceniące bezpośrednie relacje tych, którym udało się przetrwać piekło. To również książka dla czytelników oczekujących emocji i zaangażowania, pragnących oddać się lekturze bez reszty.

Autor wraca wspomnieniami do swoich rodzinnych stron, do gospodarstwa rodziców w Leicestershire w Anglii, gdzie miał zamiar spędzić całe życie. W przeciwieństwie do swojego brata-bliźniaka, Horace nigdy nie przywiązywał zbyt wielkiej wagi do książek, szczęście dawała mu natomiast praca fizyczna i polowania. Z bólem przyjął decyzję rodziców i to, że wybrali dla niego zawód fryzjera, jednak to właśnie zdobyte w zakładzie fryzjerskim umiejętności pozwoliły mu wykonywać lżejszą pracę w przyszłości i uczynić znośniejszą obozową rzeczywistość.

Horace miał zaledwie dwadzieścia lat i przed sobą całe życie, kiedy wraz z bratem został powołany doPułku Leicestershire. Choć miał możliwość uniknąć szkolenia i wysłania na front, to podjął zobowiązanie. Nie wiedział wówczas, jaki koszmar go czeka, nie wiedział też, że brat załatwił sobie służbę w rezerwie i został skierowany do Korpusu Medycznego Armii Królewskiej. Sam Horace trafił natomiast do batalionu piechoty i w krótkim czasie został skierowany do Francji, gdzie wraz z oddziałem zaczął pracę przy układaniu podkładów kolejowych pod budowę nowej linii.

Kiedy w połowie maja 1940 roku batalion otrzymał wezwanie do boju, żaden z żołnierzy nie spodziewał się, że dowódca wkrótce podda cały oddział, nie wystrzeliwszy ani jednej kuli. Decyzja jednego tchórzliwego sierżanta świadczyła nie tylko o braku kompetencji dowodzących, ale uświadomiła mężczyznom, że są zdani tylko na siebie. Autor po pełnej cierpienia drodze - po tygodniach marszu przez Francję, Belgię, Luksemburg, a następnie podróży w wagonach kolejowych, w których jeńcy przewożeni byli niczym bydlęta, trafił do okupowanej przez Niemców Polski, gdzie spędził kolejne miesiące życia.

Pobyt w Fort VIII w Poznaniu oznaczał nieludzkie warunki i dni naznaczone śmiercią kolejnych więźniów. Głód, brud, choroby atakujące niedożywionych jeńców, mieszkających w strasznych warunkach, a do tego okrucieństwo członków SS, którzy dawali do zrozumienia, że żołnierze, którzy się poddają, nie są godni tego, by żyć ? to wszystko stało się codziennością Horacego. Obóz w Poznaniu był dopiero pierwszym przystankiem na mapie wojennej tułaczki mężczyzny, a Horacy nigdy nie spodziewał się, że w kolejnym miejscu kaźni, w obozie dla jeńców wojennych w Saubsdorfie w Czechosłowacji, spotka największą miłość swojego życia. Rose, córka właściciela kamieniołomu, w którym zatrudnieni byli więźniowie, miała pełnić funkcję tłumaczki, a przy okazji doskonalić język angielski. Nikt nie przypuszczał, że wśród mężczyzn traktowanych gorzej niż zwierzęta będzie ten, który zabierze jej dziewictwo i ten, który podbije jej serce?

Jak potoczyły się wojenne losy kochanków? Czy związek, o którym już samo myślenie było samobójstwem, mógł się rozwijać w cieniu bomb? Jak wyglądała obozowa codzienność i co dawało ludziom siłę do tego, by żyć? Na te wszystkie pytania odpowiada piękna i wzruszająca, choć niezwykle bolesna książka Czy w piekle ptaki nadal śpiewają? Opowiedziana historia ma tym większą wartość, że jest zapisem rzeczywistego cierpienia, relacją osoby, która znalazła się w piekle, ale przeżyła. Wydaje się, że Greasley przez całe życie właśnie po to pielęgnował wspomnienia, by ostatecznie zawrzeć je na łamach książki, by pozostawić po sobie ten dowód odwagi, hartu ducha oraz niezwykłej determinacji. By pozostawić krwawy ślad okrucieństwa człowieka, który wystąpił przeciwko człowiekowi.

granice.pl Justyna Gul


Gdyby patrzeć na literaturę dotyczącą II wojny światowej jako na studnię bez dna, to autorzy wspomnień o niej dołożyli do jej budowy nie jedną cegiełkę, a ich kilkanaście taczek. Próżno mieć nadzieję, że po siedmiu dekadach od zakończenia konfliktu, na światło dzienne wyjdzie książka wyjątkowa - perełka w gatunku. Tymczasem wydawnictwo Editio prezentuje polskim czytelnikom historię 89-letniego Anglika, o której spisujący ją pisarz Ken Scott mówi: „ najwspanialsza w dziejach historia o ucieczce”.

Jest rok 1936. Horace Greasley, cieszący się powodzeniem młody fryzjer, dziesiątkami wynosi ze swego zakładu sprzedawany w nim towar - prezerwatywy. Nie spodziewa się, że najbliższa dekada jego życia odciśnie w jego pamięci nieusuwalne piętno. Cztery lata później nie miał tyle szczęścia, by załapać się na tchórzliwą ewakuację swych rodaków pod Dunkierką. Wraz z setkami jeńców wojennych, ścieśniony w wagonie bydlęcym zmierzał na Wschód.

Warunki w Forcie VIII w Poznaniu były istnym rajem dla wszy, żyjących w szwach i zagięciach ubrań - im brudniejszych, tym lepszych - i przenoszonych przez zainfekowaną nimi odzież, posłania, jak też poprzez bezpośredni kontakt z zakażoną osobą.(…) Horace leżał na przesiąkniętej moczem słomie. Silny zapach amoniaku zawsze unosił się w powietrzu, gdyż niektórzy z jeńców byli zbyt słabi, by wstać w odpowiedzi na zew natury.(…) W żołądku czuł kąsanie głodu, a wszy biegały po jego skórze, przez co każda minuta każdego dnia zmieniała się w torturę. Czasami pozwalał im się gryźć, łudząc się, że gdy nasycą się jego krwią, zostawią go przez chwilę w spokoju

Czy ptaki śpiewają w piekle? to pełna zatrważających opisów obozowego życia relacja człowieka, który w czasie wojny przeżył największą miłość swego życia. Ognisty romans ze Ślązaczką Różą uczynił z Weasleya doprawdy rutynowego uciekiniera grającego na nosie faszystom. Wracając nad ranem przynosił swym kolegom zapach utraconej wolności. Szukajcie w dobrych księgarniach.

Opętani Czytaniem Maciej Kuhnert