ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Moja wielka miłość (ebook)(audiobook)(audiobook)

Wydawnictwo:
WAB
Ocena:
Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
Stron:
97
2w1 w pakiecie:
     ePub
     Mobi

Ebook

19,90 zł

Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

Przenieś na półkę

Do przechowalni

Izabela Czajka-Stachowicz po raz kolejny sięga pamięcią do lat międzywojennych, tym razem by opisać swój najtrwalszy związek z mężczyzną - filozofem i lekkoduchem Franciszkiem "Franzem" Fiszerem.

Jest rok 1930. Młodziutka Bella wraz z mężem, architektem Jerzym Gelbardem, wraca do Warszawy po kilkuletnim pobycie w Paryżu. Częsta nieobecność Jerzyka sprawia, że dziewczyna spędza czas w towarzystwie bywalców kultowej kawiarni Ziemiańska. Kiedy spotyka tam Fiszera, myśliciel ma już siedemdziesiąt lat. Szybko nawiązuje się między nimi nić sympatii i "Franuś" zaczyna regularnie bywać w domu Gelbardów.

W czułych i barwnych anegdotach Czajki Fiszer daje się poznać jako wielki oryginał: dziedzic fortuny, który przejadł cały majątek, filozof, który nie napisał ani jednej książki, wierny przyjaciel poetów, który Lesmana uczynił Leśmianem. Pamięć o Fiszerze, lwie salonowym, przetrwała we wspomnieniach niemal wszystkich ważnych przedstawicieli bohemy artystycznej dwudziestolecia międzywojennego, ale to z opowieści Czajki wyłania się najpełniejszy i najbardziej fascynujący obraz genialnego Franza.

 

Weronka wniosła na półmisku pieczoną kaczkę. Kaczka, wiadomo, ptak nieduży - dla Jerzyka i mnie starczyłoby, ale...

- Co za wspaniale pachnąca kaczuszka! - Twarz Franciszka poczerwieniała. Trzymając duży widelec do nakładania drobiu, Franciszek utkwił oczy w półmisku. - Hm, nieporęcznie poćwiartowane - mruknął, odebrał z rąk Weronki półmisek i postawił przed sobą.

- Ależ prosimy, prosimy, niech się pan nie krępuje, ja, ja jestem niedysponowany, a Belusia, zdaje się, w ogóle nie lubi kaczki...- ratował sytuację Jerzy.

- Cóż za naiwne i niemądre stworzenie! Nie lubić kaczki? Można nie lubić pewnych teorii, można nie lubić pewnych znajomych, można, cholera, nie lubić kobiet! Ale kaczki!? Od początku zaobserwowałem u niej niedorozwój umysłowy.

fragment

 

z recenzji wcześniejszych książek:

 

Pal sześć dokładność historyczną, nie martwię się tym, że Czajka zamiast Schwitters pisze Stiffers i ma ironiczny stosunek do sztuki abstrakcyjnej. Ważne, że obraz tego świata jest przekonujący, że nigdzie indziej nie zobaczę Hansa Richtera całego w pierzu po groteskowym erotycznym epizodzie z Czajką.

Dorota Jarecka, "Gazeta Wyborcza"

 

Czajka życiorysem mogłaby obdzielić ze cztery stateczne kobiety, a i dla piątej zostałoby trochę ekscesów.

Agnieszka Skórska-Jarmusz, "Kurier Warszawski"

0 Izabella Czajka-Stachowicz

Zamknij

Wybierz metodę płatności