ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

(Dymy, wysokie sztandary...) (ebook)(audiobook)(audiobook)

Okładka książki/ebooka (Dymy, wysokie sztandary...)

Okładka książki (Dymy, wysokie sztandary...)

Okładka książki (Dymy, wysokie sztandary...)

Okładka książki (Dymy, wysokie sztandary...)

Wydawnictwo:
Wolne Lektury
Ocena:
Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
Stron:
4
3w1 w pakiecie:
     PDF
     ePub
     Mobi

Ebook

3,49 zł

Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

Przenieś na półkę

Do przechowalni

(Dy­my, wy­so­kie sztan­da­ry...) Dy­my, wy­so­kie sztan­da­ry. Desz­czu srebr­na ga­łąź  kwit­nie po­wo­li i kro­ple co­raz to bar­dziej jak łzy.  Ona smu­kle­je u gro­bów, desz­czem owi­ja cia­ło  i nie wie, czy ży­je jesz­cze, czy już od­cho­dzi. Dym  dusz­ny na pół z kwia­ta­mi, a kwia­ty ru­de jak li­ście,  wy­bu­cha. Pło­mień po­chła­nia. Smu­tek jak­że ogrom­ny.  Jak cięż­kie stat­ki na dno spły­wa­ją cia­ła i do­my,  pu­ste do­my bez lu­dzi. A lu­dzie miesz­ka­ją w zie­mi,  świat prze­no­szą głę­bo­ko. Zda­je się, ży­ją tam  mat­ki jak gro­na cię­żar­ne i dzie­ci, któ­re za nie­mi,  zdu­szo­ne, ze­szły w zie­mię, bo zie­mia tu jesz­cze ży­wa  dzwo­ni blasz­ka­mi li­ści, kwia­ta­mi gam.  A ży­wi snu­ją się ni­sko, gro­by, pło­my­ki ni­żej,  ra­zem jak zio­ła je­sien­ne, ostat­ni, już ostat­ni,  nie wie­dzą, czy gli­na tak mięk­ka, że sto­py po­chła­nia, gdy li­że,  czy ta­ka prze­strzeń już gę­sta, że wcho­dzą po­wo­li w śmierć  po sza­rych scho­dach po­wie­trza. O co ude­rza pierś,  kie­dy w szu­mie­niu cmen­ta­rza spo­ty­ka ło­dyg ruch,  umar­li to są, czy oni tak prze­mie­nia­ją się w puch?  A ona co­raz to ni­żej, to z dy­mem peł­za sto­pio­na.  Ogrom­ne płach­ty po­wie­trza lep­kie na po­stać się kła­dą,  to w nich się ży­wi od­ci­sną, to jak pod ma­ską bla­dą  ru­szy się kształt nie­wi­dzial­ny, jak twarz bo­le­sna drgnie.  Oto już wi­dzi: jak smu­gi wo­dy cien­kie  wi­ją się z zie­mi po­wo­li. Ona ga­łę­zią stóp  le­d­wo zie­mię utrzy­ma; jak gwiaz­dę błę­kit­ną rę­kę  wy­cią­ga ku nim, a oni jak cięż­kie kłę­by snu  są­czą się, łą­czą i wzno­szą pod sza­ry desz­czu dach  i sły­szy śpiew po­dob­ny twa­rzom wi­dzia­nym w snach,  głę­bo­ki, jak zie­mia da­le­ki, drżą­cy jak trwo­gi nić  dłu­ga i srebr­na, to zno­wu pła­ski jak wod­ny liść. [...]

Krzysztof Kamil Baczyński
Ur. 22 stycznia 1921 r. w Warszawie Zm. 4 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Pokolenie, Historia, Bez imienia, Dwie miłości, Z głową na karabinie Poeta, rysownik. Twórczość poetycką rozpoczął już jako uczeń gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie w 1939 r. zdał maturę. Związany ze środowiskiem młodzieży lewicowej, m.in. z organizacją Spartakus działającą półlegalnie w szkołach średnich. W czasie okupacji niemieckiej zbliżył się do ugrupowań socjalistycznych, wydających podziemne pisma ?Płomienie? i ?Droga?. Od 1943 r. uczestniczył w tajnych kompletach polonistycznych, w tymże roku wstąpił do Harcerskich Grup Szturmowych, które stały się zalążkiem batalionu AK ?Zośka? oraz ukończył konspiracyjną szkołę podchorążych rezerwy. Uczestnik powstania warszawskiego; poległ w walce przy Placu Teatralnym (Pałac Blanka); w parę tygodni później zginęła w powstaniu żona poety Barbara, którą poślubił w 1942 r. Nie licząc dwóch zbiorków odbitych na hektografie w 7 egzemplarzach w 1940 r. i kilku wierszy w antologiach Pieśń niepodległa i Słowo prawdziwe, zdążył ogłosić, pod pseudonimem Jan Bugaj, dwa konspiracyjne zbiory: Wiersze wybrane (1942) i Arkusz poetycki (1944) wydane nakładem ?Drogi?.

Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
0 Krzysztof Kamil Baczyński

Zamknij

Wybierz metodę płatności