ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Bierz mnie (ebook)(audiobook)(audiobook)

Autor:
Antologia
Wydawnictwo:
RW2010
Ocena:
Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
Stron:
180
3w1 w pakiecie:
     PDF
     ePub
     Mobi

Ebook

14,90 zł

Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

Przenieś na półkę

Do przechowalni

Dziewięć opowiadań o różnorodności i ciekawości życia

Autorzy tej antologii są nie tylko pisarzami, ale przede wszystkim ludźmi. Ludźmi, którzy wiele przeżyli, doświadczyli i mają o czym opowiadać. Nie tylko z samej literatury czerpią rozkosz. Więc, co jeszcze jest tematem ich rozmyślań? To, co najbardziej ludzkie, choć często i obce, dla czytelniczek i czytelników otwartych na nowe doznania. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość łączą się tu z miejscami bliskimi i dalekimi, nauka i magia z intymnością i pożądaniem, a piękność z potwornością; egzotyka splata się ze swojskością, subtelność z dosadnością, a miłość z seksem. Z tego mariażu narodził się zbiór pobudzający zmysły i podniecający wyobraźnię, ale też dający do myślenia – nie tylko w długą, bezsenną noc.

Zawartość zbioru:
Istvan Vizvary: Za miseczkę mleka
Katarzyna Kowalewska: Punkt kontrolny
Stanisław Truchan: Wybór Tauroktonosa
Katarzyna Uznańska: Jej zapach
E. M. Thorhall: Rycerskie oddanie
Grzegorz Piórkowski: Kontakt
Joanna Maciejewska: Sanne i drewno
Radosław Lewandowski: Pieśń Księżyca
Dawid Juraszek: Z bliska, w półmroku

(…) Profesor Krosenbaum przyjmował pacjentów w dyskretnym, eleganckim gabinecie na poddaszu kamienicy przy jednej z bocznych ulic Starego Miasta. Horrendalna wysokość honorarium szła ponoć w parze z doskonałymi rezultatami terapii, dlatego posłuchałem mojego przyjaciela, którego Krosenbaum wyciągnął niegdyś z nielichych małżeńskich kłopotów, i umówiłem się na wizytę.
– Moja żona Anna nie ma w ogóle ochoty na seks – wyznałem profesorowi, kiedy w końcu odważyłem się przejść do zasadniczego powodu wizyty. – Kiedyś to uwielbiała, w każdej pozycji, nawet trzy razy w ciągu nocy, w dzień zresztą też, a teraz...
Krosenbaum pokiwał w zamyśleniu głową. Na jego twarzy dostrzegłem współczucie, ale i obietnicę. Dał dłonią subtelny znak, żebym kontynuował. Oblizałem niemiłosiernie spierzchnięte wargi i mówiłem dalej:
– Teraz zasypia, gdy tylko dotknie głową poduszki. Próbuję ją budzić delikatnie, zachęcać. Całuję w ucho i głaskam po biodrze. Kupiłem nawet numer specjalny czasopisma dla kobiet Pobudź mnie do szaleństwa, czy jakoś tak (…)

                                                                                                          Fragment książki
0 Antologia

Zamknij

Wybierz metodę płatności