Recenzje
Dlaczego maszyny się uczą? O pięknie matematyki i działaniu współczesnej sztucznej inteligencji
EM poleca (#62) Anil Ananthaswamy „Dlaczego maszyny się uczą? O pięknie matematyki i działaniu współczesnej sztucznej inteligencji” autor: Wiesław Seweryn · Opublikowano 29 lipca 2026 · Zaktualizowano 29 lipca 2026 „Dlaczego maszyny się uczą? O pięknie matematyki i działaniu współczesnej sztucznej inteligencji” to polskie wydanie książki Anila Ananthaswamy „Why Machines Learn: The Elegant Math Behind Modern AI”. Książka pokazuje, że za pozornie „magicznie” działającą AI stoją stosunkowo proste narzędzia matematyczne. Anil Ananthaswamy to wieloletni dziennikarz i redaktor w New Scientist, autor tekstów dla Quanta, Scientific American, Nature. Doświadczenie dziennikarskie ukształtowało jego warsztat: duży nacisk stawia on na opowieść, kontekst i jasne prowadzenie czytelnika przez złożone tematy (fizyka, kosmologia, computer science). Styl Anila Ananthaswamy można określić jako połączenie reportażu naukowego, eseju filozoficznego i odważnie serwowanej matematyki. Może dlatego książka jest wyjątkowa, bo zadziwiająco skutecznie łączy styl popularnonaukowy z dużą ilością wyprowadzanych krok po kroku równań. Autor nie boi się równań, ich odstraszającego działania na większość czytelników. To nie są wstawki typu „jedno równanie na rozdział”, tylko całe ciągi wyprowadzeń - ale poprowadzone krok po kroku, bez skrótów ani dłużyzn, z czytelnym, narracyjnym komentarzem. W efekcie jego styl wymyka się prostemu podziałowi „popularnonaukowe vs. akademickie”. Dlatego książka ta jest wyjątkowa. Na tyle wyjątkowa, że Geoffrey Hinton, guru i ojciec chrzestny sztucznej inteligencji nazwał ją arcydziełem. Idea tej książki Pomysł na książkę można opisać jednym zdaniem: współczesna rewolucja AI nie opiera się na „magicznej nowej” matematyce, ale na dość wąskim zestawie dobrze znanych, starych narzędzi - wektorach, macierzach, rachunku różniczkowym, statystyce, rachunku prawdopodobieństwa i teorii optymalizacji - połączonych z mocą obliczeniową komputerów i siłą zasilających to wszystko danych. Ananthaswamy pokazuje, że to właśnie te narzędzia umożliwiają systemom ML (machine learning) wykrywanie wzorców zawartych w danych, reprezentowanie ich w przestrzeniach wielowymiarowych i iteracyjne dopasowywanie modeli do zadań takich jak klasyfikacja, regresja, rozpoznawanie obrazów czy generowanie tekstu. Autor omawia w książce niewielki, ale fundamentalny dla sztucznej inteligencji zestaw narzędzi matematycznych: Algebra liniowa: wektory, macierze, przestrzenie wektorowe, kombinacje liniowe, które pozwalają reprezentować dane i parametry modeli. Rachunek różniczkowy i całkowy: pochodne i gradienty, które stoją za metodami optymalizacji i umożliwiają optymalizację parametrów modeli w kierunku minimalizacji funkcji straty. Statystyka i rachunek prawdopodobieństwa: rozkłady, estymatory, wnioskowanie probabilistyczne. Teoria optymalizacji: formułowanie problemów uczenia się jako minimalizacji funkcji kosztu (straty) w wysokowymiarowej przestrzeni, z ograniczeniami i różnymi strategiami szukania ekstremów. Rozwój uczenia maszynowego (ML) rozpoczął się od poszukiwania wzorców zawartych w danych a kończy się na… no właśnie, na czym? Poniżej trochę dokładniejsze omówienie wspomnianych klamer czasowych. Rozdział 1 - Wprowadzenie, czyli co to znaczy, że maszyna „się uczy”? Ananthaswamy definiuje, czym jest wzorzec w danych i co właściwie oznacza „uczenie się” tych wzorców. Zamiast zaczynać od abstrakcyjnej definicji ML, pokazuje konkretne tabele danych i pytania: co model „widzi”, co oznacza „dopasowanie”, dlaczego niektóre struktury i wzorce są łatwiejsze do wykrycia niż inne. To typowy dla niego zabieg: najpierw intuicja i ogólny obraz, potem matematyczna formalizacja. Rozdział 1 nie jest typową odpowiedzią na pytanie „co to jest ML w trzech zdaniach”, tylko raczej ukierunkowaniem sposobu myślenia: Ananthaswamy pokazuje, że „uczenie się” to w istocie wyszukiwanie wzorców i budowanie modelu, który te wzorce wykorzystuje. Autor zaczyna od bardzo prostego przykładu tabeli z danymi i pytań: Co w tej tabeli jest „wzorcem”? Co znaczy, że model „nauczył się” czegoś o tych danych? Jak odróżnić wzorzec od szumu? To nie jest jeszcze pełna formalizacja (ta przyjdzie w rozdziałach o wektorach i funkcjach straty), ale już tu pojawia się kluczowa intuicja: model to skondensowany opis regularności w danych, a „uczenie” to proces dopasowywania tego opisu tak, by sprawdzał się i dobrze działał na nowych przykładach. Rozdział „Terra Incognita” to ostatni rozdział książki „Why Machines Learn” i pełni rolę filozoficznego domknięcia całej opowieści o matematyce uczenia maszynowego. Tytuł - terra incognita, czyli „nieznany ląd” - sygnalizuje, że autor nie kończy na postawieniu wielkiej kropki i stwierdzeniu „oto jak działa AI”, tylko przechodzi do pytań o to, czego jeszcze nie wiemy i gdzie obecna matematyka może być niewystarczająca. W tym rozdziale Ananthaswamy wraca do kilku kluczowych myśli przewodnich książki: ML to w istocie wyszukiwanie wzorców w danych i kompresowanie ich w model, wszystkie współczesne systemy - od prostych klasyfikatorów po duże modele językowe - opierają się na tym samym podstawowym aparacie matematycznym: wektorach, macierzach, funkcjach straty, gradientach, statystyce i optymalizacji. Dlatego „Terra Incognita” nie jest podsumowaniem w sensie „zamykamy temat”. Raczej pokazuje granice obecnego paradygmatu: wskazuje na obszary, w których dzisiejsze modele ML wciąż zawodzą lub działają w sposób trudny do pełnego zrozumienia i zaakceptowania, sugeruje, że pewne aspekty inteligencji naturalnej (ludzkiej, zwierzęcej) mogą wymagać idei wykraczających poza czyste dopasowywanie wzorców w danych - np. głębsze modele przyczynowe, nowe formy reprezentacji, inne zasady uczenia. Autor nie stawia tu twardych tez typu „oto teoria, która zastąpi deep learning”, tylko raczej mapę niewiadomych: co matematycznie jest już dobrze zrozumiałe, a co pozostaje „białym plamami” na mapie. W tym sensie „Terra Incognognita” to zaproszenie do dalszych badań - zarówno dla matematyków, jak i dla inżynierów AI - i przypomnienie, że obecna rewolucja AI to nie koniec historii, tylko jeden z etapów w dłuższej ewolucji rozumienia inteligencji. Dla czytelnika-inżyniera ten rozdział jest szczególnie cenny jako obszar do refleksji: pokazuje, że nawet bardzo zaawansowane systemy są wciąż ograniczone przez swój matematyczny szkielet i że naprawdę nowe kroki będą wymagały nie tylko „większych modeli”, ale też nowych pojęć i struktur, czyli de facto nowej matematyki. Pytanie fundamentalne, czyli na czym polega różnica między dopasowywaniem wzorców a rozumowaniem Różnica między dopasowywaniem wzorców a rozumowaniem jest zasadnicza i dotyczy zarówno sposobu działania, jak i tego, co system (lub umysł) faktycznie „wie” i jak używa tej wiedzy. Czym jest dopasowywanie wzorców? Dopasowywanie wzorców to proces, w którym system: wykrywa podobieństwa między nowymi danymi a tymi, które widział wcześniej, klasyfikuje nowe przypadki na podstawie struktury danych (np. „to wygląda jak X, więc przypisujemy etykietę X”), działa głównie statystycznie: im więcej przykładów danego typu widział, tym pewniej rozpoznaje podobne. Kluczową cechą dopasowywania wzorców jest brak jawnego modelu przyczynowości - system nie musi „rozumieć”, dlaczego coś działa, działa bo pewne konfiguracje cech korelują z pewnymi wynikami. To bardzo ważny argument w dyskusjach „czy sztuczna inteligencja myśli?”. Czym jest rozumowanie? Rozumowanie to proces myślowy, w którym: Wyciąga się wnioski na podstawie przesłanek, reguł, modeli świata. Używa się logiki, nie tylko podobieństwa. Istotne są relacje typu: jeśli-wtedy, przyczyna-skutek, hierarchie pojęć. W psychologii i logice wyróżnia się np.: Rozumowanie dedukcyjne: z ogólnych zasad wyprowadza się konkretne wnioski (jeśli przesłanki są prawdziwe, wniosek musi być prawdziwy). Rozumowanie indukcyjne: z wielu obserwacji formułuje się ogólne reguły/hipotezy (wnioski są prawdopodobne, ale nie pewne). Kluczowe cechy rozumowania: Jawne reguły i modele - można wskazać, z jakich przesłanek i dlaczego wynikł dany wniosek, można odtworzyć tok rozumowania. Jeśli znamy reguły, możemy stosować je w nowych sytuacjach, nawet takich, których nigdy nie widzieliśmy i nie zobaczymy. Umożliwia planowanie, wyjaśnianie („co by było, gdyby…”), co wykracza poza proste dopasowanie. Anil Ananthaswamy „Dlaczego maszyny się uczą? O pięknie matematyki i działaniu współczesnej sztucznej inteligencji”, Wydawnictwo Helion 2026 Notka o Autorze: Anil Ananthaswama jest uznanym dziennikarzem naukowym i autorem bestsellerowych książek. Regularnie publikuje w „Nature”, „Scientific American” i „New Scientist”. Specjalizuje się w popularyzacji fizyki, kosmologii i neuronauki. Za swoją działalność w obszarze dziennikarstwa naukowego otrzymał prestiżową nagrodę American Institute of Physics.
Marka osobista w czasach AI i generatywnego wyszukiwania
„Marka osobista w czasach AI i generatywnego wyszukiwania” autorstwa Eweliny Podrez-Siamy to bardzo aktualna i wartościowa książka pokazująca, jak sztuczna inteligencja zmienia budowanie widoczności w internecie. Autorka dobrze tłumaczy takie zagadnienia jak encje, Graf Wiedzy Google, topical authority, E-E-A-T, RAG, SEO oraz GEO. Pokazuje różnicę pomiędzy zwykłym pojawieniem się w wynikach wyszukiwania a sytuacją, w której marka jest przywoływana i polecana przez narzędzia AI. Bardzo podoba mi się podejście oparte na dowodach. Nie wystarczy napisać, że jesteśmy ekspertami. Potrzebne są konkretne treści, doświadczenia, publikacje, wystąpienia, współprace i cytowania potwierdzające nasze kompetencje. Dla mnie, jako osoby rozwijającej kilka marek, prowadzącej portale, tworzącej szkolenia i regularnie publikującej treści, szczególnie ciekawy był temat marki wielodomenowej. Książka pokazuje, że różne projekty nie muszą rozmywać marki osobistej, jeśli są ze sobą logicznie połączone i świadomie zarządzane. Nie jest to kolejny prosty poradnik o publikowaniu postów na LinkedInie. To konkretne spojrzenie na markę osobistą jako połączenie treści, reputacji, relacji i danych, które powinny być zrozumiałe zarówno dla ludzi, jak i dla algorytmów. Książkę zdecydowanie polecam ekspertom, trenerom, konsultantom, twórcom oraz osobom sprzedającym własne produkty i usługi. To jedna z ciekawszych i bardziej aktualnych publikacji o budowaniu marki osobistej, jakie miałem okazję przeczytać. Ocena: 5/5
Zarządzanie powierzchnią ataku w cyberbezpieczeństwie. Strategie i techniki ochrony zasobów cyfrowych
„Zarządzanie powierzchnią ataku w cyberbezpieczeństwie” autorstwa Rona Eddingsa i MJ Kaufmann to bardzo dobra i kompleksowa pozycja dotycząca ochrony współczesnych środowisk IT. Książka pokazuje, że nie możemy zabezpieczyć zasobów, o których istnieniu nawet nie wiemy. Autorzy prowadzą czytelnika przez cały proces zarządzania powierzchnią ataku - od identyfikacji i klasyfikacji zasobów, przez ocenę ryzyka i ustalanie priorytetów, aż po działania naprawcze i ciągłe monitorowanie. Bardzo podoba mi się połączenie technicznego spojrzenia na bezpieczeństwo z ryzykiem biznesowym. Nie chodzi tylko o znalezienie jak największej liczby podatności, ale o zrozumienie, które zasoby są naprawdę kluczowe i gdzie potencjalny atak może spowodować największe straty. Autorzy uwzględniają również perspektywę atakującego, shadow IT, chmurę, SaaS, kontenery, IoT, urządzenia mobilne, API, tożsamość, łańcuch dostaw oraz rozwiązania wykorzystujące AI. Dużą zaletą książki jest również pokazanie, jak rozmawiać o zagrożeniach z biznesem. Techniczna podatność sama w sobie nie zawsze wyjaśnia, dlaczego organizacja powinna przeznaczyć czas i pieniądze na jej usunięcie. Dopiero powiązanie jej z konkretnym zasobem, procesem biznesowym oraz możliwymi stratami pozwala świadomie ustalać priorytety. Nie jest to kolejny podręcznik opisujący jedno narzędzie albo zbiór technik pentesterskich. To szersze spojrzenie na bezpieczeństwo organizacji oraz proces, który powinien być prowadzony w sposób ciągły, a nie tylko przy okazji audytu lub incydentu. Momentami książka jest jednak dość szeroka i bardziej procesowa niż techniczna. Osoby szukające szczegółowych instrukcji obsługi konkretnych narzędzi, gotowych konfiguracji lub praktycznych laboratoriów mogą odczuwać pewien niedosyt. Nie zmienia to jednak faktu, że jako przewodnik po zarządzaniu powierzchnią ataku sprawdza się bardzo dobrze. Książkę polecam specjalistom cyberbezpieczeństwa, administratorom, architektom, osobom odpowiedzialnym za ryzyko i compliance, ale również managerom IT i security. To konkretna, aktualna i przydatna publikacja, która pomaga uporządkować wiedzę oraz spojrzeć na powierzchnię ataku jako na realny problem techniczny i biznesowy.
Bill Gates. Wizja. Władza. Pieniądze. O wpływach, biznesie i tym, co niejawne
Biologika Sukcesji Pokoleniowej. Sezon 5. Kobiety Sigma, Alfa, Beta
„Biologika Sukcesji Pokoleniowej. Sezon 5. Kobiety Sigma, Alfa, Beta” Pawła Piotra Nowaka to kolejny tom serii o sukcesji, tym razem skupiony na kobietach: matkach, córkach‑sukcesorkach, partnerkach i właścicielkach firm rodzinnych. Autor pokazuje, że sukcesja to nie tylko testamenty, arkusze w Excelu i formalne strategie - to także niewidzialna, często niedoceniana praca kobiet, które przez lata „trzymają wszystko w ryzach”, choć rzadko stawia się je w centrum. Książka łączy perspektywę psychologiczną, biologiczną i biznesową: przygląda się emocjom, lojalności, decyzjom o dziedziczeniu, relacjom między pokoleniami i mechanizmom konfliktów w rodzinie. Pojęcia Sigma, Alfa, Beta są tu metaforą różnych ról i strategii funkcjonowania - od matki‑opiekunki, przez córkę‑liderkę, aż po osoby, które wycofują się z „pierwszej linii”, ale nadal wpływają na procesy w firmie. Dużym plusem jest to, że autor bazuje na przykładach z polskich firm rodzinnych i na tle porównuje je m.in. ze Stanami Zjednoczonymi czy Japonią, co pomaga zobaczyć, jak bardzo kultura wpływa na to, jak myślimy o przekazywaniu majątku i odpowiedzialności. To nie jest kolejny „nudny poradnik o spadkach”. „Biologika Sukcesji Pokoleniowej. Sezon 5. Kobiety Sigma, Alfa, Beta” pokazuje, jak naprawdę wygląda sukcesja firm rodzinnych oczami kobiet: matek, córek, partnerek, właścicielek. Zamiast suchego prawa - emocje, lojalność, decyzje i bardzo konkretne pytania o to, kto tak naprawdę trzyma biznes w ryzach. Idealna, jeśli chcesz zrozumieć, co dzieje się pod powierzchnią „firmowego Excela” i dlaczego bez rozmowy z kobietami sukcesja po prostu się nie uda.

