Ocena : 6
2004-12-02
Rafal Kotusiewicz
Znam tę książkę z oryginalnej wersji, którą Randall Hyde udostępnia na swojej stronie. Uważam, że jest to jedna z najlepszych książek o programowaniu w ogóle a o asemblerze to najlepsza :) (jest ich w sumie niewiele). Polską wersję przyniesie mi pewnie Mikołaj :) a wtedy zajmie miejsce obok "Perl - programowanie" L. Walla, "Thinking in C++" oraz "Thinking in Java".
Polecam szczerze każdemu kto chce mówić o sobie "programista", bo ta książka pozwala naprawdę zrozumieć jak działają programy a jak nie :)
Ocena : 6
2004-12-27
Maciej Martyński
Wybitna książka pod względem edukacyjnym. Bardzo dobrze ułożone rozdziały systematycznie wprowadzają w co raz to, trudniejsze zagadnienia asemblera. Autor zwięźle i w prosty sposób wyjaśnia kolejne tematy. Osobiście dla mnie najlepsze to rozdziały od 9 - 13. Super książka. Gorąco polecam.
Ocena : 6
2004-10-19
franek
Książka początkowo wydaje się trudna ale po przeczytaniu pierwszych 4 rozdziałów reszta idzie łatwo, w dodatku nie zauważamy kiedy już umiemy assemblera.
Ocena : 6
2006-01-02
Mateusz
Książka doprawdy wybitna. Autor potrafi świetnie przekazać
wiedzę. Posiada doskonałe wyczucie. Książka powoli wprowadza do świata
asemblera poczynając od podstaw poprzez coraz to trudniejsze zagadnienia
(język czasu kompilacji, arytmetyka, mmx itp.). Każdy rozdział wyczerpuje
zagadnienie mimo to jest lekki :) i wiedza sama wchodzi do głowy.
Z początku wystraszyłem się tych 966 stron, ale książkę naprawdę czyta się
wyśmienicie wiec przeleciałem :) przez nią jak burza! Cieszy mnie
niezmiernie wykaz wszystkich instrukcji procesorów 80x86 oraz jednostki
zmiennoprzecinkowej i jednostki MMX. Reasumując, od kiedy mam tę książkę
Pan Randall Hyde stał się moim BOGIEM =). Pozdrawiam.
Ocena : 6
2005-03-11
Adam Shark Wróbel
Bardzo dobra dla początkujących warta swojej ceny, tylko czemu kolejna fajna książka w miękkiej oprawie?
Ocena : 5
2009-08-12
Michał
Warto a nawet trzeba mieć zaplecze niskopoziomowe przy pisaniu programów w językach wysokiego poziomu. HLA uczy właśnie między innymi takiego podejścia. Jako tako język sam w sobie jest jakby zbędnym ogniwem w tym, co tak naprawdę nauczyłem się z tej książki. Jak dla mnie wszystko odnoszące się stricte do składni i specyfikacji języka HLA mogło by być pominięte. Od 3 albo nawet 4 lat nic się nie dzieje w tym kierunku, jest jakiś prosty edytor do pisania programów w HLA pod windowsa zwany środowiskiem, jednaże żeby pisać pod linuxem, trzeba sobie samemu zadbać o kolorowanie składni i inne tego typu rzeczy. Szczerze się przyznam że napisałem dla siebie taki prosty edytor z kolorowaniem i podpowiadaniem składni w C++/QT i na tym zakończyłem moją przygode z HLA :)
Jednakże mimo wszystko polecam, warsztat każdego programisty powinien składać się z tego co jest jak najniżej w hierarchi, tzn. jak to się wszystko dzieje od kuchni, a nawet bym tu zalecał małe zaplecze elektroniczne. Warto przeczytać tą książke, nie żałuje wydatku mimo nieco wygurowanej ceny.
Ocena : 5
2004-12-01
bez podpisu
Podstawowym mankamentem tej książki jest miękka oprawa i klejenie, które nie wytrzyma częstego korzystania z książki. A poza tym jest OK.
Ocena : 5
2008-06-06
bez podpisu
Jak dla mnie to trochę za bardzo skupia się nad HLA dla którego skądinąd nie potrafię znaleźć zastosowania (nie programuję w Delphi), nie mniej da się to przeżyć. Trzeba jednak przyznać że książka jest bardzo dobra. Jednak jak ktoś chce od razu przejść do nauki asemblera przez zaśmiecania sobie głowy HLA to proponuję Asembler dla procesorów Intel. Vademecum profesjonalisty. Z początku trudniej ale zawiera więcej wiedzy jak ta książka.
Ocena : 4
2010-02-16
jimmy
Książka napisana bardzo dobrze i lekko się ją czyta. Autor przedstawia wiele praktycznych informacji dotyczących programowania w ogóle, jednak wg. mnie zbytnio skupia się na wysokopoziomowych cechach hla, a zbyt mało na prawdziwym asemblerze.
Ocena : 3
2007-02-16
Wojciech Dzido
Asembler jest dzisiaj raczej mało popularny. Wykorzystuję
asemblera do pisania plików dll, do zagnieżdżania kodu w asma w C i C++.
Ta książka uczy HLA - (wysokopoziomowego asemblera) języka wymyślonego
przez Autora książki. Jest to asembler wzbogacony o różne instrukcje
sterujące, tablice, klasy, obiekty i inne ciekawe rzeczy - niezły do
celów dydaktycznych może. Niestety z praktycznego punktu widzenia
nieprzydatny. Po miesiącach nauki obiektowego asemblera, w pracy zawodowej
i tak wyrzucimy w kąt 90% tej wiedzy i będziemy się posługiwali zwykłym
asmem całą tą obiektowość i inne dodatki realizując za pomocą C,C++. HLA
nie da się zagnieździć prawie w żadnym profesjonalnym środowisku
developerskim poza Delphi (nie mówię tu o "łysym" Ansi C z wykorzystaniem
jakichś freewarowych bibliotek). W zastosowaniach komercyjnych używamy w
większości MASMA.
<p>
Książka jest bardzo dobrze i zrozumiale napisana, za dydaktykę książki,
opis organizacji pamięci itp. daję 6, za słabą przydatność HLA w pracy,
ocenę końcową daję słabą 3.
Ocena : 2
2008-11-15
Wojtas
Asemblerem zainteresowałem się dlatego, że jest to język niskiego poziomu. Okazuje się jednak że "Asembler. Sztuka programowania" ma niewiele wspólnego z tym językiem ponieważ jest to podręcznik do HLA. Przed zakupem radzę przejrzeć spis treści.
Ocena : 6
2011-08-29
bez podpisu
mam ją od niedawna i muszę powiedzieć że dopiero po lekturze tej książki zrozumiałem assemblera - najlepsza książka jaką miałem w ręku o programowaniu w assemblerze i nie tylko.
Ocena : 4
2011-04-18
Andrzej Kasprzyk, programista od 40 lat
W zasadzie książkę trzeba ocenić w trzech kategoriach.
1. Co do merytorycznej treści książka jest dobra i dla mnie interesująca
2. Co do tłumaczenia, tłumacz zrobił to dość chaotycznie błędy z pierwszego wydani są powielane w drugim np. str. 278 dwa komentarze są identyczne choć drugi powinien być bez słowa nie, tak samo jest w wydaniu pierwszym. Tłumacz nie zadał sobie trudu przeanalizowani a jedynie skopiował cały rozdział z wydania I do wyd II. Robi to wrażenie szybkiego zarabiania pieniędzy. A w rozdziale dot. arytmetyki zmiennoprzecinkowej są błędy w opisie operacji choć w wydaniu I było poprawnie.
3. Chyba trochę ten chaos również jakoś udzielił się autorowi bo proponuje on np. środowisko HIDE ale ono jest tak napisane że np Norton antywirus 360 wykrywa w nim niebezpieczne zachowania lub nawet trojany. Być może jest to nadmierna restrykcja antywirusa ale ja jako użytkownik nie mam tej pewności i nie mam ochoty sprawdzać. Po prostu to odrzucam. To środowisko powinno być tak napisane aby nie budziło wątpliwości. Autor na maile nie reaguje widocznie autorytet mu nie pozwala. To również dotyczy programu kompilowanego przez hla, trzeba mu ustawić poziom zaufania w Nortonie. Tak nie powinno być. To że środowisko jest darmowe nie oznacza że może być niepewne. nie mam do końca pewności co tam się dzieje w bibliotekach. Może to tylko badanie czym programista się zajmuje ale zostawia nieprzyjemne wrażenie i brak zaufania.