Nie wiem czy „człowiek jest miarą wszechrzeczy”, ale z pewnością jest miarą książki, którą czyta. Szczególnie w kontekście oceny poradnika należy brać pod uwagę stan wiedzy oceniającego, a poniższe uwagi na temat pozycji „Fotografia cyfrowa” Bena Long'a narodziły się w głowie miłośnika fotografii o szczątkowej wiedzy technicznej na ten temat. W sektorze amatorów niechybnie zająłbym miejsce w rzędzie dla absolutnie początkujących. Ale to nie stanowi problemu, gdyż, jak przekonuje autor, „książka przeznaczona jest dla fotografików na każdym poziomie zaawansowania”, zatem, jako początkujący, jestem właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Przydatne okazały się dla mnie, na przykład zawarte w pierwszej części książki fundamentalne zasady fotografii. Dla ludzi posiadających doświadczenie w pracy z aparatami analogowymi książka stanowi wprowadzenie w arkana fotografii cyfrowej.
Książka składa się z piętnastu rozdziałów. Po wstępnym nakreśleniu różnic pomiędzy fotografią analogową i cyfrową autor dokonuje opisu działania aparatów cyfrowych i pobieżnego przeglądu możliwości aparatów w przedziale od 1-megapikselowych do 6-megapikselowych. W kontekście trwającej tzw. „wojny na piksele” (producenci w materiałach reklamowych prześcigają się w podawanych wartościach pikseli) dowiadujemy się, iż szczególną uwagę należy zwrócić na rozróżnienie pomiędzy efektywną liczbą pikseli a nominalną rozdzielczością matrycy. Ben Long wyjaśnia znaczenie napotykanych symboli i wyrażeń, jak np. 3-krotny zoom, które dla niewtajemniczonego w rozwiązania technologii cyfrowej użytkownika aparatu analogowego mogą brzmieć co najmniej zastanawiająco. Zwięzłe zalecenia co do sposobu korzystania z zoomu cyfrowego sprawiły, iż zacząłem odnosić wrażenie obcowania z zapisem doświadczeń fotografa z krwi i kości, a nie ze zbiorem wycinków z instrukcji obsługi. Potwierdziło to późniejsze przyznanie się autora książki do „photoshopowego szowinizmu”. Lubię wyrazistych autorów.
W części dotyczącej sprzętu fotograficznego Ben Long przekazuje również szereg wskazówek dotyczących wyboru odpowiedniego aparatu, sposobu zasilania, nośników pamięci, systemu operacyjnego itd. Po zapoznaniu się z tymi wiadomościami będziemy mogli spośród bogatej oferty handlowej dobrać sprzęt odpowiedni do naszych możliwości i celu zastosowania.
Książka zawiera również porady dotyczące fotografii w sensie ogólnym: autor omawia zagadnienia związane z pomiarem światła (z nakreśleniem specyfiki pomiarów: matrycowego, centralnie ważonego punktowego), wzajemności czasu i przesłony, kadrowania, głębi ostrości, podstaw fotografowania z lampą błyskową itd. Ben Long pisze, np. co należy zrobić, gdy sytuacja wymaga długiego czasu naświetlania, a my nie mamy statywu. Nie ogranicza się do udzielenia wskazówki przerzucenia paska aparatu przez szyję i jego maksymalnego napięcia celem unieruchomienia. Z dalszej lektury dowiadujemy się, jak kierować oddechem w chwili naciskania spustu migawki, by nie poruszyć nawet minimalnie aparatem (i tajemnica nie tkwi we wstrzymaniu oddechu!).
Do rozdziału 9 włącznie, omawiane są zagadnienia związane z wykonywaniem zdjęć. Począwszy od rozdziału 10 tematem książki staje się obróbka wykonanych fotografii, mająca na celu przygotowanie ich do druku lub publikacji w internecie. Ben Long udziela przydatnych wskazówek, np. sugerując, by w nazwie pliku umieszczać informacje dotyczące ustawień ekspozycji, co jest przydatne w sytuacji, gdy posiadamy kilka wersji tego samego ujęcia będących efektem zastosowania bracketing'u. Bazując na zdjęciach znajdujących się na dołączonym CD-ROMie autor proponuje wykonanie krok po kroku, wedle jego przewodnictwa, wielu praktycznych ćwiczeń: uzmysławiających ścisłą zależność pomiędzy szerokością, wysokością i rozdzielczością obrazów; kadrowania i zmiany wielkości obrazów czy korekcji obrazu.
Książka zawiera 18 stronicowy słowniczek przybliżający terminologię fotograficzną, zarówno dotyczącą fotografii cyfrowej, jak i analogowej. Wydawca zadbał również o skorowidz, co w tego rodzaju książce jest niezwykle przydatne. Wszak do takiej książki powraca się wielokrotnie. Na dołączonym CD-ROMie zawarto elektroniczne wersje zdjęć zamieszczonych w książce, materiały do wykonywania praktycznych ćwiczeń w obróbce zdjęć, instruktażowe klipy wideo prezentujące techniki edycyjne i cztery aplikacje, m.in. wersję demonstracyjną Adobe Photoshop Elements 2.
Nie licząc słowniczka książka oferuje 406 stron tekstu. Przy wydawnictwach tej objętości szczególnie istotne jest właściwe ustawienie marginesu wewnętrznego. Niestety, w tym przypadku, układ strony oferuje ponad 2,5 centymetrowy margines od lewej krawędzi i około 1 cm od prawej. Czytanie prawych stron nie nastręcza żadnych trudności. Gorzej natomiast ze stronami po lewej stronie czytającego. Mniej więcej do setnej strony, skąpy wewnętrzny margines powoduje, iż aby doczytać końcówki wierszy trzeba trochę naginać grzbietu (swojego lub książki). Poza tym wydawca zadbał o komfort czytania: wyraźne wypunktowania, tekst rozbijany na oddzielone przerwą akapity, czytelne tytuły i podtytuły, wytłuszczenia w tekście kluczowych wyrażeń ułatwiają odbiór i odszukanie przeczytanych kiedyś, a nagle potrzebnych informacji.
„Fotografię cyfrową" Ben'a Long'a czyta się dobrze, w części merytorycznej książka zawiera wiele cennych uwag i wiadomości, i z pewnością może długo służyć jako baza wiedzy dla początkujących adeptów fotografii cyfrowej.
Internetowe Imperium Książki Adam Kostecki