A wszystko zaczęło się w ZSRR. I nie chodzi tutaj o tajne służby, a TCP/IP to nie kryptonim agenta KGB. W 1957 roku z jednej z republik naszego wschodniego sąsiada wystrzelono pierwszy sputnik. Odpowiedź drugiego zawodnika biorącego udział w tej grze, czyli Stanów Zjednoczonych, była natychmiastowa. Stworzyły one ARPA -- agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych, która miała prowadzić badania i opracowywać technologie przydatne w zastosowaniach wojskowych.
W 1962 roku Paul Baran (ciekawe, skąd pochodził) dostał zlecenie od Sił Powietrznych USA na opracowanie techniki pozwalającej na utrzymanie kontroli nad armią w razie ataku nuklearnego. Mało to być zdecentralizowane rozwiązanie, które nawet w przypadku zniszczenia większych miast USA pozwoli zachować temu biednemu państwu możliwość przeciwuderzenia. Tak powstała pakietowa sieć komutowana.
Komutacja polega na rozbijaniu danych na pakiety (paczki) oznaczone adresami źródłowym i docelowym. Pakiety te są przekazywane poprzez różne sieci do docelowego komputera. Jeśli pierwotne połączenie wygasa, Pakiety znajdują inną drogę do celu.
Pierwsza sieć działająca na tej zasadzie ARPAnet łączyła cztery ośrodki uniwersyteckie, a komputery Komunikowały się pomiędzy sobą za pomocą protokołu NCP.
Warto tu wspomnieć, że protokół to język używany w komunikacji między dwoma stacjami sieci komputerowej. W roku 1972 ARPnet miał już 32 węzły i po stworzeniu programu obsługi poczty elektronicznej zaczął być coraz mniej wojskowy. Pracownicy naukowi zaczęli wykorzystywać komputery do porozumiewania się na na odległość ze swoimi kolegami po fachu.
Kolejne ważne daty w procesie rozwoju Internetu (o kurde, dopiero teraz napisałem, o czym mowa) to:
- 1973 -- początek ewolucji rodziny protokołów TCP/IP.
- 1976 -- powstanie Ethernetu (standardu sieci lokalnych) i implementacja satelitarnej sieci SATNET, łączącej USA z Europą.
- 1983 -- posiada ARPAnetu na dwie oddzielne sieci: cywilny ARPAnet i wojskowy MILNET. Wszystkie sieci należące do systemu musiały zacząć korzystać z protokołów TCP/IP.
Każdy, kto kupi książkę Briana Komara (znowu znajomo brzmiące nazwisko) pt. Administracja sieci TCP/IP dla każdego" i przeczyta jej pierwszy rozdział, będzie wiedział, że prawie cały powyższy tekst można by uznać za plagiat. No, ale skąd taki Komar będzie wiedział. Chyba, że pozew wniesie Wydawnictwo Helion, które opublikowało tę książkę w naszym pięknym kraju. Po doskonałym wprowadzeniu czytelnika w historię Internetu, następuje 20 rozdziałów, które krok po kroku wyjaśniają tajniki sieci komputerowych pracujących w oparciu o protokół TCP/IP.
Pozycja raczej słabo przyswajalna przez świeżo upieczonych właścicieli komputerów, ale niezbędna na półce każdego, kto chce w pełni wykorzystać możliwości pracy w Internecie i sprawić, że wszystko będzie działało po jego myśli.
Głos Pomorza 11-17 sierpnia 2000, (Grzegorz Pałys)