|
Szczegóły:
|
Informacje dodatkowe:
|
Stare porzekadło mówiące, że najlepiej uczyć się na cudzych błędach, jest szczególnie prawdziwe w marketingu. Jak wielokrotnie można było się przekonać, stosowanie pozornie prawidłowych metod marketingowych przynosiło czasem opłakane efekty. Historie, których autorem jest samo życie, dostarczają wielu praktycznych porad i wniosków płynących z bogatych doświadczeń.
Aby wzbogacić swoją wiedzę zajrzyj za kulisy niektórych spośród najgłośniejszych marketingowych sukcesów i porażek. To już dziewiąte wydanie tej bestsellerowej książki, ukazujące się 25 lat po pierwszej edycji. Książka pomoże podejmować lepsze decyzje, wdrażać strategie, unikać pułapek i pełniej wykorzystywać możliwości.
Książka jest również doskonałą pomocą w zajęciach dydaktycznych z zakresu marketingu i zarządzania. Szczegółowa analiza marketingowych strategii, technik zarządzania pozwala na praktyczne zastosowanie zdobytych umiejętności przez przyszłych menadżerów.
Robert Hartley przedstawia i analizuje decyzje oraz działania, które wywołały najgłośniejsze wojny marketingowe, powroty, kryzysy i triumfy pośród największych korporacji. Ćwiczenia i dyskusje dotyczą różnorodnych sytuacji, co gwarantuje wciągającą intelektualną rozrywkę.
Na amerykańskim rynku jest to już dziewiąte wydanie książki, każde było uaktualniane o rozwój case study. Jednak właśnie to wydanie książki jest wyjątkowe, gdyż jej autor dołożył liczne przypadki dotyczące spektakularnych sukcesów. Kto czytał książki Philipa Kotlera czy Krzysztofa Obłója pewnie pamięta pasjonujące zdobycie rynku USA przez Hondę (jej motocykle), kosztem Harley Davidsona, analizę tego sukcesu przez Boston Consulting Group, która zrobiła furorę wśród menedżerów słynnych firm, a po kilku latach Japończycy opowiedzieli, że w USA nie mieli żadnej strategii, działali intuicyjnie. Hartley opisuje wielki rynkowy powrót Harleya, dzięki... przyznawaniu licencji na używanie znaku firmowego nie tylko na kurtkach, ale także pidżamach, prześcieradłach i ręcznikach. Przeczytałem z zainteresowaniem, choć mam awersję do jeżdżenia motocyklami.
CEO 8-9/2005
