Ocena :
2010-04-13
Ewa Piotrowska
Witam Panie Czarny.
Bardzo cieszę się, że zamieścił Pan w swojej książce adres strony, na której można się wypowiedzieć i dzięki temu mogę powiedzieć Panu kilka rzeczy. Jednak pomimo tego, że już samą koncepcją swojego dzieła wzbudził Pan mój podziw i zainteresowanie (obawiałam się, że próba znalezienia książki, która porusza temat programowania systemowego pod Windowsem to wyprawa z motyką na słońce), ilość pochwał będzie tu niestety bardzo ograniczona.
To co znalazłam w Pana książce bardzo mnie zdziwiło - pod koniec Wstępu podkreśla Pan, że "korzystanie z poleceń trybu tekstowego Windows XP może ułatwić pracę zarówno nowicjuszowi, jak i expertowi" i owszem, zaczyna Pan nieźle - od wyjaśnień wielu interesujących skrótów, działania systemu i plików wsadowych. Zaraz po tym, w rozdziale 2. rozpoczyna się jednak temat bardzo trudny, pełny opisów funkcjonowania Trybu tekstowego... Choćby 20. strona - szybko zapomina Pan, że być może pracuje też z użytkownikami, którzy nie mają pojęcia czym jest interpreter poleceń, potok, echo, kodowanie znaków (mówię tylko o 20 stronie!). Podobnie w przypadku samego opisu składni polecenia - nie zrozumie go nikt, kto nie miał już wcześniej do czynienia z sesją DOSową. Z jednej strony na stronach 23 i 24 elegancko wyjaśnia Pan, jak otworzyć i zapisać Notatnik, a z drugiej już na stronie 28 pisze Pan o zmianach w rejestrze i... nie wyjaśnia, JAK je przeprowadzić, tylko co, w którym kluczu zmienić.
To właśnie zdziwiło mnie w Pana książce - czytałam wiele książek na temat programowania, komputerów itp., ale nigdy nie zdarzyło się, żeby autor był tak niekonsekwentny - książkę pisze się albo dla specjalistów albo dla początkujących. Nie ma nic złego w używaniu specjalistycznego języka w książkach "dla każdego", ale należy albo opatrywać je stosowną ramką albo opisywać, opisywać i jeszcze raz opisywać! I to niekoniecznie w wydzielonym na początku rozdziale, ale na bieżąco - opisy dobrze przedstawione i z barwnymi przykładami wcale nie męczą czytelnika. Ja sama na przykład bardzo lubię traktować taką instrukcję obsługi komputera jak opowiadanie. I wcale nie przeszkadza mi, kiedy autor opowiada chociażby czym jest zmienna - a może jednak czegoś nie wiem?
Teorii od strony 26 do końca rozdziału (z pewnymi pozytywnymi okienkami) nie będę komentować. Za to w następnym na 37 stronie pojawia się schemat pierwszego programu wsadowego. I opis. Całkiem ładnie, jednak w owym opisie brakuje mi banalnego wyjaśnienia, że bez polecenia ECHO OFF program też by zadziałał - wręcz nie ma ono znaczenia, jeśli wywołujemy program wsadowy klikając na niego, co innego z Wiersza poleceń... Czasem wręcz warto byłoby skomentować wyniki i przedstawić czytelnikowi wnioski z punktu widzenia eksperta. Takie niedomówienia czasem nawet irytują, jak np. na 20 stronie - /c i /r to przełączniki mające identyczne działanie, ale... jednak kiedyś po coś je rozróżniono. Albo na 14 i 15 stronie dwa razy pisze Pan, że oczekiwanie całego systemu na wykonanie się jednego programu to wielka rozrzutność, ale... przecież wszystkie pierwsze Windowsy i w ogóle praktycznie wszystkie systemy operacyjne były systemami nie wywłaszczeniowymi! A na stronie 36 niezrozumiałe dla mnie stwierdzenie "Na tym przykładzie widać również wady tryby tekstowego. Nowo utworzone foldery nie są widoczne" - a te starsze są "widoczne" w trybie tekstowym?:) Nie rozumiem tego stwierdzenia ponieważ jeżeli mamy otwarte okienko folderu C: i wywołamy w polecenie "md c:a" to i owszem - zobaczymy jak nowy folder się pojawia.
Tak więc jeszcze raz podkreślam, że bardzo cieszę się, iż znalazłam pańską książkę - nie ma co ukrywać, że większość dzisiejszych publikacji o Windowsie i innych programach autorstwa Microsoftu to instrukcje typu "Jak otworzyć folder?", a bardziej zaawansowanych użytkowników w większości odsyła się do Linuxa. Tymczasem u Pana w spisie treści znajduję tematy o uruchomionych procesach, szyfrowaniu danych na NTFS, wysyłaniu komunikatów do użytkowników... Co tu dużo mówić - DZIĘKUJĘ :) Muszę jednak przypomnieć, że takie ciekawostki przestraszą początkującego użytkownika - kiedy ktoś chce się nauczyć obsługi nowego komputera bez wątpienia już w księgarni szukać będzie w książkach licznych obrazków jak tworzyć pliki i instalować programy. Może więc skupiłby się Pan na czytelnikach mających już więcej niż podstawową wiedzę o systemie Windows i zamiast tłumaczyć jak zapisywać plik wsadowy, opowiedział dokładniej o opcjach poszczególnych komend i terminach, które nawet dla całkiem zorientowanego użytkownika mogą nie być jasne.
W razie czego mogę coś podpowiedzieć.
Pozdrawiam i życzę sukcesów
Ocena : 4
2010-04-13
Ewa Piotrowska
Witam Panie Czarny.
Bardzo cieszę się, że zamieścił Pan w swojej książce adres strony, na której można się wypowiedzieć i dzięki temu mogę powiedzieć Panu kilka rzeczy. Jednak pomimo tego, że już samą koncepcją swojego dzieła wzbudził Pan mój podziw i zainteresowanie (obawiałam się, że próba znalezienia książki, która porusza temat programowania systemowego pod Windowsem to wyprawa z motyką na słońce), ilość pochwał będzie tu niestety bardzo ograniczona.
To co znalazłam w Pana książce bardzo mnie zdziwiło - pod koniec Wstępu podkreśla Pan, że "korzystanie z poleceń trybu tekstowego Windows XP może ułatwić pracę zarówno nowicjuszowi, jak i expertowi" i owszem, zaczyna Pan nieźle - od wyjaśnień wielu interesujących skrótów, działania systemu i plików wsadowych. Zaraz po tym, w rozdziale 2. rozpoczyna się jednak temat bardzo trudny, pełny opisów funkcjonowania Trybu tekstowego... Choćby 20. strona - szybko zapomina Pan, że być może pracuje też z użytkownikami, którzy nie mają pojęcia czym jest interpreter poleceń, potok, echo, kodowanie znaków (mówię tylko o 20 stronie!). Podobnie w przypadku samego opisu składni polecenia - nie zrozumie go nikt, kto nie miał już wcześniej do czynienia z sesją DOSową. Z jednej strony na stronach 23 i 24 elegancko wyjaśnia Pan, jak otworzyć i zapisać Notatnik, a z drugiej już na stronie 28 pisze Pan o zmianach w rejestrze i... nie wyjaśnia, JAK je przeprowadzić, tylko co, w którym kluczu zmienić.
To właśnie zdziwiło mnie w Pana książce - czytałam wiele książek na temat programowania, komputerów itp., ale nigdy nie zdarzyło się, żeby autor był tak niekonsekwentny - książkę pisze się albo dla specjalistów albo dla początkujących. Nie ma nic złego w używaniu specjalistycznego języka w książkach "dla każdego", ale należy albo opatrywać je stosowną ramką albo opisywać, opisywać i jeszcze raz opisywać! I to niekoniecznie w wydzielonym na początku rozdziale, ale na bieżąco - opisy dobrze przedstawione i z barwnymi przykładami wcale nie męczą czytelnika. Ja sama na przykład bardzo lubię traktować taką instrukcję obsługi komputera jak opowiadanie. I wcale nie przeszkadza mi, kiedy autor opowiada chociażby czym jest zmienna - a może jednak czegoś nie wiem?
Teorii od strony 26 do końca rozdziału (z pewnymi pozytywnymi okienkami) nie będę komentować. Za to w następnym na 37 stronie pojawia się schemat pierwszego programu wsadowego. I opis. Całkiem ładnie, jednak w owym opisie brakuje mi banalnego wyjaśnienia, że bez polecenia ECHO OFF program też by zadziałał - wręcz nie ma ono znaczenia, jeśli wywołujemy program wsadowy klikając na niego, co innego z Wiersza poleceń... Czasem wręcz warto byłoby skomentować wyniki i przedstawić czytelnikowi wnioski z punktu widzenia eksperta. Takie niedomówienia czasem nawet irytują, jak np. na 20 stronie - /c i /r to przełączniki mające identyczne działanie, ale... jednak kiedyś po coś je rozróżniono. Albo na 14 i 15 stronie dwa razy pisze Pan, że oczekiwanie całego systemu na wykonanie się jednego programu to wielka rozrzutność, ale... przecież wszystkie pierwsze Windowsy i w ogóle praktycznie wszystkie systemy operacyjne były systemami nie wywłaszczeniowymi! A na stronie 36 niezrozumiałe dla mnie stwierdzenie "Na tym przykładzie widać również wady tryby tekstowego. Nowo utworzone foldery nie są widoczne" - a te starsze są "widoczne" w trybie tekstowym?:) Nie rozumiem tego stwierdzenia ponieważ jeżeli mamy otwarte okienko folderu C: i wywołamy w polecenie "md c:a" to i owszem - zobaczymy jak nowy folder się pojawia.
Tak więc jeszcze raz podkreślam, że bardzo cieszę się, iż znalazłam pańską książkę - nie ma co ukrywać, że większość dzisiejszych publikacji o Windowsie i innych programach autorstwa Microsoftu to instrukcje typu "Jak otworzyć folder?", a bardziej zaawansowanych użytkowników w większości odsyła się do Linuxa. Tymczasem u Pana w spisie treści znajduję tematy o uruchomionych procesach, szyfrowaniu danych na NTFS, wysyłaniu komunikatów do użytkowników... Co tu dużo mówić - DZIĘKUJĘ :) Muszę jednak przypomnieć, że takie ciekawostki przestraszą początkującego użytkownika - kiedy ktoś chce się nauczyć obsługi nowego komputera bez wątpienia już w księgarni szukać będzie w książkach licznych obrazków jak tworzyć pliki i instalować programy. Może więc skupiłby się Pan na czytelnikach mających już więcej niż podstawową wiedzę o systemie Windows i zamiast tłumaczyć jak zapisywać plik wsadowy, opowiedział dokładniej o opcjach poszczególnych komend i terminach, które nawet dla całkiem zorientowanego użytkownika mogą nie być jasne.
W razie czego mogę coś podpowiedzieć.
Pozdrawiam i życzę sukcesów
Ocena : 4
2006-08-16
Bogusław Broda
1. Mam odczucie, że zbyt często oczywiste zastosowania komendy są ilustrowane przykładem, a mniej oczywiste nie są.
2. CD z przykładami z książki (i nie tylko) aż się prosi.
3. Błąd formatowania tekstu: na str. 209 "dirty" powinno być mniejszą czcionką (taką jak "behavior" na str. 207. Podobnie "file" ze str. 210 i "fsinfo" z 212.
Ocena : 2
2006-09-25
Admin
Zakupiłem poprzednią wersję podręcznej książeczki tego samego
autora. Dobrze, że nie zakupiłem tej tylko przeczytałem w czytelni. Miałem
nadzieje, że skoro jest poszerzona i uzupełniona w stosunku do leksykonu
kieszonkowego to treść będzie godna uwagi. Niestety sromotnie się
rozczarowałem i nie rozumiem zupełnie podejścia autora i wydawnictwa, że
rozbito tę tematykę na 2 pozycje. Cały czas czuje niedosyt i niesmak
zawartością i użytecznością. Brakuje naprawdę wyśmienitych i użytecznych w
pracy codziennej zbioru przepisów i skryptów. Tak jak poprzednik napisał,
zgadzam się z nim, że warto było dodać płytkę CD. Polecam dla "newbies",
osoby zaznajomione z mocnymi podstawami za wiele z niej nie wydobędą.