Ocena : 6
Marcin Sarnecki
SAME KONKRETY - czyli to co lubię! Na 452 stronach znalazłem to, czego bezskutecznie szukalem w innych książkach. Jak sam
prof. Jan Bielecki to ujął : "(...) Książka jest przeznaczona dla osób
traktujących programowanie POWAŻNIE (...)" ... i o to chodzi. Lepiej nie robić czegoś, niż robić to byle jak.
Ocena : 6
bez podpisu
O wiele lepsza i pełniejsza niż wydania z roku 1999!
Ocena : 5
Paweł Baran
Książka jest super!<p>
Autor opisał bardzo dużo przydatnych i ważnych rzeczy.
Jest to jednak książka napisana przez profesora, co skutkuje tym, że początkujący, nie znający zasad programowania nic nie zrozumie...
Ja sam piszę w C od dwóch lat i nie wszystko jest dla mnie jasne z tej książki...Gdyby opisy były bardziej przestępnie napisane, ocena była by 6+!
Ocena : 5
Sebastian
Książka jest rzeczywiście wybitna. Ukinalny opis programowania
współbieżnego (pierwszy raz po polsku).
Ocena : 4
2004-04-26
bez podpisu
Książka dla początkującego programisty. Wiele zagadnień dotyczących podstaw programowania w Visual C++ jest omówionych w zrozumiały i dokładny sposób. Mimo to autor nie ustrzegł się błędów. Pobieżnie został potraktowany dział baz danych oraz serializacji.
Ocena : 2
2004-04-26
ONYX
Ocena ta wynika z tego iż nie byłem w stanie tej książki zrozumieć. Jeżeli jesteś początkującym programistą, hobbystą lub studentem to będziesz w podobnej sytuacji jak ja. Jeżeli jesteś zaawansowanym programistą to nie zwracaj uwagi na tą ocenę bo prawdopodobnie zrozumiesz autora i odniesiesz z niej pożytek.
Ocena : 1
Arek
Mimo 450 stron książka nie zawiera żadnych sensownych informacji. Tytuł książki to przecież Visual C++ Programowanie współbieżne, obiektowe i zdarzeniowe, 1/3 książki to kurs języka C++ (pobieżny), gdybym nie znał C/C++ nie zabierałbym się za Visuala (nie jestem szaleńcem). Autor zaczyna temat i w dziwny sposób go kończy (chyba sam nie wie o czym pisał). Miałem nadzieje znaleźć w tej książce porządny opis klas MFC a znalazłem nic nie warte opisiki. Potok słów i krople sensu tyle mogę powiedzieć. Szkoda było w ogóle podnosić ją z półki. Rada dla Pana Bieleckiego, jak coś się zaczyna to się kończy, a jak się czegoś nie wie, to nie zaczyna wcale :)