Jeżeli ktoś na poważnie zajmuje się fotografią cyfrową, i nie ogranicza się tylko do „pstrykania”, ale również chce mieć wpływ na ostateczny wygląd gotowych zdjęć, wcześniej czy później będzie zmuszony do skorzystania z któregoś z programów służących do komputerowego wywoływania fotografii. A jeszcze jak fotografuje w RAW-ach, to ów wybór staje się koniecznością.
Jedną z najbardziej popularnych wywoływarek jest Adobe Lightroom. Używam tego narzędzia od pierwszej wersji i czystym sumieniem mogę je polecić. Najnowsza wersja Lightrooma oznaczona jest liczbą 3, a dla wszystkich, którzy postanowią z niej skorzystać nieocenioną pomocą będzie wydana przez Helion książka Scotta Kelby’ego „Sekrety cyfrowej ciemni Scotta Kelby’ego - Lightroom 3”
Gdy po raz pierwszy wziąłem do ręki tę książkę i zagłębiłem się w lekturze dostrzegłem tylko jeden (słownie: jeden!) mankament. Miękkie okładki! Daję słowo - do reszty nie sposób się przyczepić. Ale po kolei.
Kelby,ego przedstawiać nie trzeba - szczególnie miłośnikom fotografii i photoshopa. To niekwestionowany autorytet w tych dziedzinach. Od lat zajmuje się pisaniem książek, prowadzi programy w telewizji internetowej, szkolenia, konferencje, redaguje bardzo poczytny blog - człowiek instytucja. I choć wszędzie pełno jest Kelby’ego - Kelby się nie nudzi, gdyż my - czytelnicy, potrafimy docenić jego wiedzę i warsztat, a w szczególności sposób, w jaki potrafi dzielić się wiedzą ze swoimi zwolennikami. Kelby jest bardzo „amerykański”. Jego porady prowadzą cię za rączkę, krok po kroku - jak dziecko we mgle. Nie ma sposobu byś się nie mógł nauczyć jakiegoś triku, czy nie przyswoił obsługi rekomendowanego przez autora programu. W sumie to dziwi mnie, że do tej pory Scott nie wydał żadnej pozycji pod szyldem niezwykle popularnej serii „Dla opornych”. Cóż, widocznie bardziej zależy mu na promowaniu własnej marki.
„Lightroom 3” nie odbiega przejrzystością i prostotą od innych książek Kelby’ego. Czytelnik znajdzie tu wszystkie informacje potrzebne do opanowania i posługiwania się tym, jakże popularnym programem do wywoływania i edycji zdjęć.
Na początek poznajemy ogólną budowę modułów programów i możliwości takiej konfiguracji, aby jak najbardziej dopasować Lightrooma do naszych wymagań.Następnie dowiemy się jak w ogóle zgrać zdjęcia z aparatu fotograficznego, jak nimi zarządzać, oznaczać, opisywać, jak przeprowadzić szybką i wydajną selekcję, oraz w jaki sposób tworzyć utrzymujące porządek w naszych zasobach kolekcje.
Nie zabraknie też porad, które spowodują, że będziemy w stanie całkowicie zapanować nad edycją fotografii: od ustawień poprawnej ekspozycji, aż po zaawansowaną edycję kolorystyki zdjęć.
Kelby dużo miejsca poświęca też wydrukowi naszych prac bezpośrednio z poziomu programu, jak również zaznajamia nas ze sposobami prezentacji fotografii zarówno w internecie, jak i przy tworzeniu efektownych pokazów slajdów.
Kelby nie dokonał niczego odkrywczego - po prostu opisał działanie programu od momentu jego pierwszego uruchomienia, poprzez zgrywanie i systematyzowanie zdjęć, aż po ich edycję, wydruki lub prezentacje internetowe. Niby normalne, ale wierzcie mi wszystko podane jest w sposób bardzo prosty, każdy krok ilustrowany jest zdjęciem, a dodatkowo, żeby już naprawdę każdy był zadowolony - przy opisie skrótów klawiszowych dostajemy ich odmiany zarówno na Windowsa jak i MacOS-a. Nowością dodaną przez autora, czyli swego rodzaju wisienką na torcie, są wprowadzone od tego wydania „Kruczki i sztuczki”, czyli zbiór krótkich porad w formie popularnych „tipsów”, które to porady zamieszczone są na zakończenie każdego rozdziału.
Aha! Byłbym zapomniał! Kiedyś pisałem o książce „System 7 punktów Scotta Kelbye’go” (również w ofercie Helionu). I cóż za miła niespodzianka! Scott postanowił te 7 punktów w pigułce zaaplikować czytelnikom „Sekretów cyfrowej ciemni” Jako bonus na zakończenie książki. Bardzo to miłe z jego strony.
Z czystym sumieniem polecam Wam tę pozycję.
Petelski Fotografia 2011-06-21