
Na okładce znajduje się nagłówek: Zwięzły przewodnik po opcjach i funkcjach 3ds max 9. Jest to bardzo dobry opis zawartości. We wprowadzeniu autora dowiadujemy się:
Na zagadnienia związane z renderingiem, symulacjami fizycznymi, efektami specjalnymi i animacją zabrakło miejsca. Nie jest jednak tak ubogo, jak się obawiałem. Leksykon nie ogranicza się do funkcji podstawowych i rzetelnie opisuje większość okien i modyfikatorów.
Nie jest to z pewnością książka szkoleniowa, typu Biblia, w której moglibyśmy znaleźć konkretne przykłady i zadania. Nie ma w niej tutoriali, a czarno-białe ilustracje dokumentują głównie okna funkcji ikonki, rzadziej widoki viewportu.
Jak to w leksykonach bywa, opisy są krótkie i zwięzłe, podzielone tematycznie. Zaczynamy od interfejsu i pracy z widokami. Autor trzyma się kolejności narzędzi z głównej listy narzędziowej. Dalsza część leksykonu opisuje zawartość kolejnych zakładek z głównego menu. Nawet mniej ważne dla przeciętnego użytkownika opcje nie są pominięte i jest to bardzo dobra cecha książki. Wiele przedstawionych opcji, jak chociażby Move i Rotate, występuje tu moim zdaniem bardziej dla porządku niż dla pożytku, bowiem każdy odkrywający po raz pierwszy 3ds max i tak trafił na nie po 15 minutach zabawy z programem. Poza tym czy funkcje Undo i Redo wymagają wyjaśnienia? Dla przeciwwagi znajdujemy rzetelne opisy bodaj wszystkich obiektów według rodzajów oraz modyfikatorów, nawet tych nie będących w częstym użyciu. Znalezienie konkretnego modyfikatora, lub odpowiedniej funkcji, może stanowić duży problem dla początkującego. W takim przypadku książka ta z pewnością będzie bardzo pomocna. Również osoby pracujące od zawsze z programem znajdą tu sporo przydatnych informacji. Sam jestem zaskoczony sytuacjami, kiedy osoby pracujące w 3ds max zawodowo od lat, docierają do funkcji, o których nie wiedziały lub których nie potrafiły używać.
Ze względu na swoją rozbudowywaną przez lata strukturę 3ds max nie jest programem najbardziej przyjaznym dla użytkownika. Dzięki leksykonowi możemy zorientować się w bardzo wielu opcjach, bez konieczności przeszukiwania wszystkich zakładek na piechotę.
Nie jest to książka, z której moglibyśmy nauczyć się obsługi programu. Możemy za to bardzo sobie pomóc i nie tracić czasu na domyślanie się i sprawdzanie do czego ma służyć konkretna opcja. W czasach kiedy poznawałem 3ds max takiej książki bardzo mi brakowało.
.psd Michał Skocki, 09/2008