To nie jest jeszcze jedna instrukcja obsługi Photoshopa. Ta książka nie koncentruje się na omawianiu kolejnych narzędzi i filtrów ani na konkretnej wersji programu. Nadaje się dla użytkowników dowolnej wersji Photoshopa, a zawiera dokładne przedstawienie możliwych zastosowań przestrzeni LAB (lub Lab, CIELAB, L*a*b*) w korekcji kolorów fotografii. Pokazuje, że przechodząc ze stosowanego standardowo RGB do LAB, wkraczamy w świat ogromnych możliwości, gdzie łatwo -- a przynajmniej łatwiej, niżby się zdawało -- doprowadzimy blade i nijakie zdjęcia do stanu, wyrywającego z gardeł widzów okrzyk "wow!".
Już przy pierwszym ujęciu jej w ręce daje się zauważyć, że "Photoshop LAB..." to pozycja o wielkiej wadze -- w przenośni i dosłownie. Choć niezbyt gruby jak na dzieła o Photoshopie, wolumin jest naprawdę ciężki. Wynika to z bardzo dobrej jakości użytego papieru, a ta z kolei jest konieczna, by właściwie wydrukować wszystkie kolorowe obrazki, ilustrujące wywody autora. Książka jest bowiem bogato ilustrowana, i to w taki sposób, by dokładnie omówić i udowodnić tezy stawiane przez Dana Margulisa. Jeśli autor mówi, że na obrazku A kolory są nieco zbyt zielonkawe, a na obrazku B właściwe -- rzeczywiście widzimy to na stronicach, choć czasem trzeba w tym celu porządnie oświetlić pokój, w którym czytamy. Jakość i papieru, i wydruku jest doskonała.
Doskonała jest też jakość wykładu: autor wnikliwie opisuje, na czym polega problem z danym zdjęciem, jak został on rozwiązany, dlaczego właśnie tak i co by było, gdyby zrobić inaczej. Wyjaśnienia są przy tym nie tylko dokładne, ale też sprawnie, a nawet dowcipnie napisane. Mimo poważnej, a miejscami trudnej tematyki, książkę czyta się z przyjemnością. Widać, że jej autorem jest doświadczony wykładowca, przyzwyczajony do tego, że słuchaczy trzeba zainteresować. Inna sprawa, że część zagadnień jest na tyle skomplikowana, że nawet osoby mocno zaawansowane w pracy z kolorem potrzebują kilkakrotnej lektury, by je sobie przyswoić.
Do książki dołączono płytę z użytymi w tekście zdjęciami; mogą się one przydać do "przeklikania" co trudniejszych instrukcji, by je lepiej zrozumieć. Metoda rozjaśniania ciemnych części obrazka bez stosowania jakichkolwiek zaznaczeń, a za to połączona z uzyskaniem fantastycznych kolorów, jest warta chwili zastanowienia. Dobrze też wiedzieć, że nierzeczywiste kolory istniejące wyłącznie w teoretycznej przestrzeni matematycznej bywają bardzo przydatne w praktyce... retuszu portretów.
Książkę można traktować jak podręcznik: pierwsze rozdziały omawiają kwestie raczej proste, zaczynając od podstaw, tak, żeby każdy, kto widział na oczy Photoshopa, mógł sobie poradzić. Każdy następny rozdział jest trochę trudniejszy od poprzedniego, lepiej więc czytać po kolei, starając się przyswoić, a przynajmniej przećwiczyć w Photoshopie prezentowaną wiedzę. Każdy z rozdziałów jest podzielony na dwie części: pierwsza jest praktyczno-instruktażowa, wyjaśniająca, jak sobie poradzić z danym problemem. Druga natomiast traktuje temat bardziej wnikliwie, omawiając mechanizmy zastosowanych działań i ich ewentualne alternatywy. Na końcu mamy, jak w porządnym podręczniku, pytania sprawdzające zrozumienie materiału. Nie chodzi oczywiście o nauczenie się teorii, ale o zrozumienie metod, dzięki którym czytelnik będzie umiał wydobyć całe piękno edytowanych przez siebie fotografii.
Na stronie 182 Dan Margulis pisze: "Zakładam, że czytelnikiem tej książki może być każdy, począwszy od przeciętnego właściciela aparatu cyfrowego, przez miłośnika retuszu i grafiki komputerowej, na profesjonalnym fotografiku skończywszy". Po jej (pobieżnej na razie) lekturze stwierdzam jednak, że jest to książka przeznaczona po prostu dla wszystkich, którzy są zainteresowani skuteczną edycją zdjęć. Niektórzy skorzystają tylko z pierwszych kilku rozdziałów, ale dla osób o wnikliwych i otwartych umysłach te 450 stron może się okazać wspaniałą, frapującą lekturą na długie, zimowe wieczory... przez kilka następnych zim.
To nie jest książka o obsłudze jakiegokolwiek programu, tylko o poprawianiu kolorów i kontrastu fotografii. Przed zagłębieniem się w lekturę warto po prostu ją przekartkować, przyglądając się ilustracjom w wersjach "przed" i "po". Jeśli przyjdzie Ci do głowy pytanie "Jak on to zrobił???" to znaczy, że ta książka jest dla Ciebie.
Digital Foto Video Ewa Prus; 12/2007
Przyznacie, że tytuł brzmi tajemniczo i od razu wyróżnia się wśród innych publikacji? O jaką może chodzić zagadkę? Czy my mamy kanion, żeby nas to obchodziło? I czy aby to nie jest książka dla chemików skoro cała książka jest o LABie?
Na poprawne odpowiedzi zaprowadzi Was imię i nazwisko autora: Dan Margulis. Raczej znacie to nazwisko, jeśli profesjonalnie zajmujecie się korekcją kolorów i czytaliście jego książkę "Photoshop 7/7CE. Korekcja i separacja. Vademecum profesjonalisty". Mogę Was zapewnić, że z książek tego autora uczył się niejeden certyfikowany ekspert Photoshopa. Dan Margulis jest światowej sławy Specjalistą przez bardzo duże S.
"PHOTOSHOP LAB. Rozwiązanie zagadki kanionu" nie jest książką -- tutorialem, jakie pisze np. Scott Kelby, który sam poleca tę książkę. Bo to jest kawał solidnej wiedzy. Każdy, kto chce wznieść się na wyżyny Photoshopa, powinien zajrzeć do tej książki (nie tylko by pooglądać zdjęcia i przekonać się, jak rewelacyjne zmiany można uzyskać stosując się do porad autora). Wydanie jest najwyższej jakości. Twarda okładka, porządny papier i wszystko w kolorze. Widać różnicę między zdjęciami przed i po korekcie. Nie dziwi więc wysoka cena -- 129 PLN, ale każda złotówka jest tego warta.
Dużo lepiej zainwestować w wiedzę z wyższej półki niż wydać połowę mniej na książkę o wszystkim i o niczym. Tylko do takich -- nieprzeciętnie dobrych książek wraca się ponownie. Wydawnictwo Helion spisało się na szóstkę. Warto też wspomnieć o płycie CD dołączonej do książki. Znajdziecie Na niej zdjęcia zapisane w formacie .psd. Po ich otwarciu przejdźcie koniecznie do palety Channels/Kanały. Przekonacie się, że praca na kanałach jest użyteczna i przyjemna.
Magazyn .psd Tomasz Rybak, 09/10-2006
Photoshop jest uznawany za najbardziej popularny edytor komputerowych obrazów. Jednak większość użytkowników posługuje się tylko jego podstawowymi narzędziami. Część z potężnych zasobów aplikacji pozostaje tajemnicą i rzadko jest wykorzystywana. Na przykład tak zwana "przestrzeń LAB", której poświęcona została pozycja wydawnictwa Helion "Photoshop LAB. Rozwiązanie zagadki kanionu".
Jej autorem jest Dan Margulis. Dowiadujemy się, jak osiągnąć niesamowite efektywizualne, przy pomocy kilku prostych narzędzi i technik. Osiągnąć to, co nie jest możliwe przy operowaniu klasycznymi trybami kolorystycznymi. Tytułowy kanion jest właśnie najlepszym przykładem, jak z odrobiny skał i piasku stworzyć wizualne arcydzieło. Wszystko to przedstawiono w książce w pełnym kolorze i bogato zilustrowano. Dla tych, którzy są zainteresowani czymś więcej niż prostym retuszem, jest to doskonałe uzupełnienie wiedzy o profesjonalnej obróbce cyfrowych obrazów w Photoshopie.
Dziennik Łódzki pio; 19/07/06