Tej książki absolutnie nie należy czytać, jeżeli nie chcemy popaść w komputerową fobię, związane z komputerem stany lękowe lub miewać koszmarne sny, w których monitor rozwiera paszczę wchłaniając nas w bitową przestrzeń, zaś stado trójzębnych myszy obgryza nam członki. Ale może się zdarzyć, że -- czując narastający ból w krzyżu i prawym barku, cierpiąc na coraz częstsze migreny i widząc na monitorze rozmazany obraz -- nie będziemy mieli wyjścia, tylko sięgnąć po tę książkę. Na 120 stronach znajdujemy pełne kompendium wiedzy o zdrowotnych kłopotach, w jakie wpędzić może nas praca z komputerem. Tematyka nie ogranicza się do informatycznych rekwizytów, lecz obejmuje również szerzej rozumiane aspekty biurowej ergonomii: meble, powietrze, oświetlenie, a nawet środowisko emocjonalne z osobowością szefa włącznie. Prócz krótkiego, precyzyjnego opisu, każdy rodzaj zagrożenia jest uzupełniony o rady, jak go uniknąć oraz jak przeciwdziałać, gdy już pojawiły się symptomy chorobowe. Uderza brak "przechyłu" w stronę techniki czy medycyny -- czytelnik ma silne wrażenie, że autor w równym stopniu jest lekarzem, jak inżynierem.
Co prawda autor ostrzega, by nie traktować jego dziełka jako substytutu lekarza, ale uważnymi czytelnikami tej książki powinni być właśnie lekarze...
Enter 11/96, AH