Stajemy przed problemami, które musi rozwiązać każdy fotograf (światło, kontrast, czystość kompozycji), a dodatkowo mamy mnóstwo nowych, związanych z ruchliwością i spontanicznością dzieci. Książka Ginny Felch i Allison Tyler Jones pomoże poradzić sobie zarówno z problemami właściwymi każdemu rodzajowi fotografii, jak i pojawiającymi przy chwytaniu momentów z życia maluchów.
Obsługa aparatu w... stopniu wystarczającym
Wiele osób zajmuje się fotografią dopiero wówczas, gdy zostają rodzicami. Kupno aparatu staje się częścią wyprawki. Do nich adresowane jest kilkanaście stron rozdziału drugiego, gdzie poznają zasadę działania przysłony i kwestie związane z głębią ostrości, wpływ czasu naświetlania na zamrożenie ruchu i ogólne zasady działania podstawowych programów tematycznych i priorytetu przysłony. Krótko, z pewnością nie wyczerpując tematu, ale przystępnie i praktycznie - w sam raz dla osób, które właśnie pierwszy raz mają w ręku aparat fotograficzny.
Na końcu książki znajdziemy jeszcze poradnik dotyczący wyboru aparatu i doboru obiektywów, również na dużym poziomie ogólności, przydatnym dla tych, którzy startują z poziomu zerowego.
Nieco szerszą publiczność będzie miał rozdział o edycji zdjęć za pomocą programu komputerowego. Owszem, również krótki, ale skoncentrowany tylko na tym, co istotne: właściwej procedurze oraz najczęstszym zadaniom - poprawianiu tonacji skóry, korekcji oczu i zębów.
Szczypta psychologii, dwie łyżki sprytu
Z książki skorzystają także osoby, które obsługę aparatu mają w małym palcu, a i doświadczenie w korzystaniu z niego spore. Umiejętność fotografowania krajobrazów czy nawet portretów osób dorosłych wcale niekoniecznie przekłada się na udane kadry pokazujące dzieci. Skłonienie małych modeli do współpracy wymaga właściwego podejścia - czyli nawiązania kontaktu z modelem. Rodzicom jest tutaj oczywiście łatwiej, ale i im może się przydać kilka podanych w książce trików. Dla osób nie mających własnych dzieci, a chcących fotografować cudze, bezcenne będą wskazówki jak uzyskać współpracę dzieci w różnym wieku - od noworodka (wówczas trzeba dbać o dobre samopoczucie... matki), po nastolatki.
Wszystko, co potrzebujesz wiedzieć o świetle
Amatorzy, niezależnie od poziomu obeznania ze sprzętem fotograficznym i dziećmi, docenią część omawiającą wykorzystanie światła do portretów. Szczególnie fajny jest schemat pokazujący wykorzystanie światła kontrowego (s. 72), ale także pomysły na wykorzystanie cienia czy okna zasługują na uwagę. Nauczymy się zwracać uwagę na jakość światła i dobierać do niego scenariusze zdjęciowe. Wszystko to sposoby proste, dostępne dla każdego i niewymagające oświetlenia studyjnego ani nawet lampy błyskowej.
O właściwym wykorzystaniu lampy błyskowej (czyli zdjęciu jej z aparatu, odbijaniu błysku lub doświetlaniu przy świetle kontrowym) też zresztą znajdziemy informacje, podobnie jak o zastosowaniu blend (zwanych tu odbłyśnikami).
Olbrzymim atutem książki są zdjęcia. Nie tylko są bardzo dobrze wydrukowane, o prawidłowej kolorystyce i tonalności (co jest standardem w wydaniach Heliona, ale wcale, niestety, nie stanowi normy w książkach o fotografii), ale także bardzo inspirujące. Z pewnością po części jest to efektem tego, że oglądamy prace nie tylko autorów książki, ale wielu różnych fotografów specjalizujących się w tej tematyce, mających jednak różne style i techniki.
Nie tylko zresztą oglądamy, ale także poczytamy o różnych stylach: od romantycznego, przez klasyczny, współczesny, po reportażowy. Znajdziemy także sporo porad dotyczących pozowania, tak na poziomie detali (ustawienie głowy, kierunek wzroku), jak i ustawiania zdjęć rodzinnych, rodzeństwa, rodzica z dzieckiem itp. Rzeczowo potraktowano też kwestie kompozycji, opowiadania historii za pomocą obrazu, przekazywaniu i wywoływaniu emocji.
Dla każdego coś miłego
W książce znajdziemy mieszankę informacji ogólnofotograficznych na poziomie dość podstawowym, ale praktycznych i podanych w przystępnej formie, ze specyficznymi poradami dotyczącymi fotografowania dzieci. Taka potrawa jest lekkostrawna i pożywna, a dzięki atrakcyjnym zdjęciom - wyśmienicie się prezentuje. To lektura obowiązkowa dla wszystkich młodych rodziców - oni przeczytają ją od deski do deski. Osoby z doświadczeniem fotograficznym, ale raczkujące w uwiecznianiu dzieci, sięgną przede wszystkim do rozdziałów poświęconych „oswajaniu” małych modeli, kompozycji i stylom portretowania. Nawet specjaliści od zdjęć dziecięcych mogą skorzystać z książki Ginny Felch i Allison Tyler Jones, przeglądając atrakcyjne i zróżnicowane fotografie oraz czerpiąc z nich inspirację.
Czy książka pomoże robić lepsze zdjęcia dzieciom? Owszem, jeśli ją przeczytamy i zastosujemy się do najważniejszej porady: jeśli nie lubisz dzieci, nie umiesz z nimi nawiązać kontaktu i ich świat Cię nie ekscytuje, lepiej znajdź sobie inne tematy do fotografowania.
Digital Foto Video Piotr Dębek