Nikt dziś nie wątpi w potęgę Internetu, a nasza zależność od możliwości, które daje, wciąż rośnie. Na chwilę obecną topowymi witrynami pozostają rozmaite portale społecznościowe. Chociażby Facebook jest nie do przecenienia - o jakiej innej stronie powstał hollywoodzki film, bijący rekordy popularności i nominowany do Oskara?
Potencjał marketingowy rynku mediów społecznościowych jest ogromny i grzechem byłoby z niego nie korzystać, z czego wszyscy zdają sobie w mniejszym lub większym stopniu sprawę. Trzeba jednak pamiętać, że sieć rządzi się własnymi prawami, które niekoniecznie muszą przystawać do naszych wyobrażeń o skutecznej reklamie. Internautów nie skłoni do zakupu mydła grupa pań zachwycających się w przesadny sposób jego walorami. Firma-gigant, która w świecie rzeczywistym może polegać na przywoływaniu wieloletniej tradycji i doświadczenia, w świecie wirtualnym musi uciekać od wizerunku korporacyjnego molocha.
Z tego powodu wiele firm ma obawy przed wykorzystywaniem mediów społecznościowych do promocji, jednak rezygnują z tej możliwości, opierając się na budzących wątpliwości argumentach. Posługiwanie się tymi wszystkimi portalami jest strasznie skomplikowane, twierdzą menadżerowie. Zgoda, ale umiejętność jedzenia nożem i widelcem również, dopóki jej nie opanujemy. To czasochłonne, dodają inni. Obserwacje rynku także, a nikt nie kwestionuje ich niezbędności. To dla dzieciaków, kpią następni. Insidefacebook.com donosi, że najszybciej przybywa użytkowników powyżej 55 roku życia. Jedynym słusznym zarzutem jest stwierdzenie, że można sobie w ten sposób zrujnować wizerunek. Odpowiadam: oczywiście, bardzo szybko i na bardzo długo, lecz tylko pod warunkiem, że będziemy z sieci korzystać nieumiejętnie. Na szczęście, przestrzegając kilku zasad, unikniemy błędów.
Zasady są trzy: autentyzm, brawura i spójność (w skrócie: ABS). Co kryje się za tymi enigmatycznymi sformułowaniami?
A) AUTENTYZM
Kino familijne uczy dwóch rzeczy: zwierzęta są najlepszymi przyjaciółmi człowieka a wielkie korporacje zawsze kłamią. Podejrzliwość wpojoną odbiorcom naszych wiadomości od małego szkraba da się pokonać, trzeba tylko pamiętać o szczerości w komunikacji z potencjalnym klientem. Przeglądając wiele witryn można odnieść wrażenie, że internauci to domorośli szpiedzy z poczuciem misji; wytrwale tropią wszelkie oszustwa, zwłaszcza marketingowe. Wiele firm musiało pospiesznie wycofywać się z całkiem zmyślnych kampanii, ponieważ odkryto kryjącą się za nimi manipulację, na przykład pracowników agencji reklamowych podszywających się pod niezależnych, a przychylnych produktom danej firmy blogerów. Nie możemy udawać, że zależy nam na kontakcie z użytkownikiem, a traktować go tylko jako obiekt działań promocyjnych. Sensem istnienia portalu społecznościowego jest właśnie budowanie społeczności, a jeżeli nie próbujemy stać się jej częścią, to po co się na nim rejestrujemy? Profil na Facebooku czy komunikat na Twitterze nie może być zwykłą tubą propagandową. Trzeba zaangażować się w stworzenie i podtrzymywanie opartej na szacunku i uczciwości relacji z każdym zainteresowanym firmą internautą.
B) BRAWURA
Żyjemy w świecie przesyconym informacjami. Uwagę odbiorców przyciągną tylko te najciekawsze. Być może agregat prądotwórczy czy robot kuchenny same w sobie nie są szalenie interesujące, ale należy je jako takie przedstawić. Decydując się na kampanię w mediach społecznościowych, nie będziemy pionierami. Nasz profil na Facebooku, jeżeli go nie wypromujemy, nie przyciągnie nikogo poza najwierniejszymi klientami, a i ci mogą szybko odejść do konkurencji, jeżeli będzie potrafiła zaprezentować się ciekawiej. Trzeba zdobyć się na odważne zagrania, by zostać zauważonym.
C) SPÓJNOŚĆ
Na jakikolwiek krok zdecydujemy się w mediach społecznościowych, musimy pozostać konsekwentni. Jeżeli reprezentujemy firmę, dajmy na to, PrettyShoe i zarejestrujemy na Flickr jej oficjalne konto „IlovePrettyShoe”, musimy zadbać, by na wszystkich serwisach nazywało się ono tak samo. To raz. Ważniejsze dwa: wchodząc w świat mediów społecznościowych musimy w nim trwać i gdy piszę „trwać”, nie mam na myśli „wegetować w formie aktualizowanego raz na pół roku bloga”. Jeżeli przez pierwsze dwa miesiące będziemy na Twitterze umieszczać po pięć tweetów dziennie, po czym nagle przestaniemy, to zdobyci przez ten czas internetowi przyjaciele szybko się od nas odwrócą, bo poczują się zaniedbani. To poczucie na pewno przełoży się na wyniki sprzedaży. W sieci liczy się tylko tu i teraz. To obecna aktywność profilu firmy na danej witrynie wykreuje jej wizerunek.
Gra jest warta świeczki, choć powszechny jest zarzut, że kampania internetowa nie przekłada się w bezpośredni sposób na zyski. To złe spojrzenie. Pamiętaj: nie chodzi o to, ile firma zarobi na mediach społecznościowych, lecz ile dzięki nim oszczędzi na innych formach promocji. Podstawową zaletą takiej kampanii jest jej niski koszt. Reklama w telewizji, billboard, banner na stronie - za to wszystko trzeba niemało zapłacić. Zakładając profil na portalu nie płacimy nic! Aktualizacją zajmie się jeden człowiek (lub kilkuosobowy zespół) a budżet obciąży tylko jego wynagrodzenie.
Dbając o internetowych przyjaciół firmy można mieć pewność, że rozpropagują ją wśród znajomych. Co cenniejsze: podtrzymując szczere, partnerskie relacje, otrzymamy od użytkowników masę pożytecznych uwag i postulatów, które pozwolą nam dostosować ofertę do klienta nie na podstawie przewidywań, lecz obiektywnych danych pochodzących od samych zainteresowanych.
Według badań specjaliści do spraw mediów społecznościowych mają wkrótce okazać się jednym z najważniejszych zawodów. Może więc warto pomyśleć o takiej karierze? Zatrudnić jednego zawczasu i wyprzedzić konkurencję? Nawet jeżeli nie wierzysz w potęgę tego typu portali, wieszczysz im rychły koniec, to tym bardziej powinieneś reklamować się za ich pomocą - póki są jeszcze modne.
biznes.onet.pl Artur Jabłoński
Na rynku pojawiła się mała objętościowo, małego formatu, droga (przeszło 40zł), ale wartościowa książeczka Amber Mac pt. E-przyjaciele. Zobacz, co media społecznościowe mogą zrobić dla Twojej firmy.
Edukacja obywatelska i patriotyczna, odbudowa szkolnictwa zawodowego, powstrzymanie zmian w szkolnictwie wyższym - takie postulaty zgłaszali członkowie Towarzystwa Nauczycieli Szkół Polskich na spotkaniu w Sejmie, zorganizowanym we współpracy z klubem PiS. - Przekonanie, iż edukacja i nauka należą do najważniejszych zadań państwa, okazuje się przekonaniem, które nie jest powszechne, szczególnie w ostatnich latach, wśród rządzących w Polsce. Tym bardziej (...) część naszego parlamentu, do której ja należę, przychyla się do państwa postulatów - zapewniał uczestników spotkania wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński (PiS). Minister edukacji w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, obecnie europoseł, prof. Ryszard Legutko mówił o potrzebie poprawienia w polskiej edukacji jej dwóch zasadniczych funkcji - wychowania i kształcenia. Jego zdaniem, kształcenie polskiej młodzieży jest szablonowe i nie przekazuje uczniom i absolwentom szkół umiejętności niezbędnych do dalszego samodzielnego rozwoju.
Jest to interesujący wykład dla firmowych decydentów o tym jak wykorzystać najnowsze trendy Internetu do budowy dobrego wizerunku marki. Wielką zaletą jest mnóstwo krótkich anegdotek pokazujących zarówno trafne jak i fatalne w skutkach konkretne i z życia wzięte przykłady.
Poniżej moje notatki, oczywiście subiektywne - polecam kupno książki.
Na naszych oczach zmienia się definicja słowa przyjaźń, co zmienia również formę marketingu szeptanego. Dzięki temu, że internet pozwala na zwiększenie dystansu między przyjaciółmi, tenże sam dystans czyni bezpiecznym nawiązywanie luźnych kontaktów, które mogą sprawiać wrażenie związku, a ich pielęgnacja nie wymaga wielkich nakładów. Z punktu widzenia biznesu, Internet przestaje być jedynie miejscem gdzie konsumenci głównie narzekają.
Historia mediów społecznościowych:
* 1971 e-mail
* 1979 BBS (elektroniczna tablica ogłoszeń),
* lata 80te IRC - chat w czasie rzeczywistym,
* lata 90te WWW
* 1992 IBM tworzy pierwszy smartfon (Simon)
* 1998 komunikatory sieciowe,
* 1999 Napster i P2P,
* 2002 Friendster - pierwszy portal społecznościowy i relacja internetowej przyjaźni,
* 2003 pierwszy flash mob; LinkedIn (obecnie 50 mln użytkowników), MySpace, twórca automatycznie staje się przyjacielem każdego nowego użytkownika
* 2004 pojęcie Web 2.0 rozpropagowane przez Toma O’Reilly, aktywne strony WWW; Flickr; Facebook,
* 2005 YouTube,
* 2006 Twitter (otwarta platforma, płytkie przekazy, ale natychmiastowy przekaz),
* 2009 Foursquare - serwis działający w oparciu o geolokalizację; unfriend - słowo roku wg. New Oxford Dictionary
Trzy ważne zasady w świecie portali społecznościowych - system ABS
* Autentyczność - ale nie wspominaj o niej. Podstawa skuteczności działań społecznościowych: nie koncentruj się na autoreklamie.
* Brawura. Biorąc pod uwagę „poziom hałasu” w internecie, musisz zrobić coś naprawdę specjalnego, aby Twoja aktywność w mediach społecznościowych została zauważona. Nie bój się brawury, ale bądź gotów odpowiednio szybko reagować gdy sprawy pójdą nie tak.
* Spójność (konsekwencja). Lepiej zacząć ostrożnie i z czasem zwiększać zaangażowanie i częstotliwość postów niż odwrotnie.
Poprzez wciągnięcie klientów do wspólnej zabawy, zaoferowanie im efektów ich własnej pracy oraz odpowiednią prezentację wyników osiąga się sukces w zakresie zaangażowania oraz tzw. reklamy szeptanej.
Rynek mobilny
Najszybciej rozwijającym się obszarem mediów społecznościowych jest eksplodujący nowymi rozwiązaniami rynek mobilny. Jako że klienci są zwykle przyzwyczajeni do płacenia za ściągnięcie różnych materiałów (np. aplikacji iPhone’a), przestrzeń oprogramowania może stać się źródłem stałego dochodu firmy.
Foursquare, narzędzie mobilne dzięki któremu możesz informować znajomych o swojej lokalizacji, zawiera także interesującą grę, wprowadzającą element współzawodnictwa. Jeśli jakiś użytkownik odwiedza określone miejsce częściej niż inni, mianowany jest „burmistrzem” obszaru. Dzięki tego rodzaju informacjom firmy mogą np. proponować tym osobom jakieś specjalne oferty. Jeśli relacje z tymi klientami mają charakter pozytywny, specjaliści ds. marki uzyskują możliwość jej aktywnej promocji w społeczności.
Na tokijskiej ulicy pełno jest reklamówek, posterów i billboardów, na których - na frontowej stronie, w centrum, w widocznym miejscu - znaleźć można specjalne kody kreskowe. Skanują je użytkownicy telefonów komórkowych. W ciągu kilku sekund otrzymują dostęp do informacji o produkcie, danych kontaktowych producenta i adresów stron internetowych, których nigdy nie trzeba wpisywać znak po znaku. Mimo że te specjalnie zmodyfikowane kody kreskowe (zwane kodami QR od ang. Quick Response) wyglądają jak malutkie, kwadratowe dzieła sztuki, pełnią funkcję łączy, odczytywanych dzięki specjalnemu skanerowi w telefonie komórkowym. Większość smartfonów posiada już wbudowane aplikacje do odczytu kodów QR. GE wykorzystał kody QR do stworzenia interaktywnej demonstracji, która dosłownie ożywa na ekranie Twojego komputera. Jeśli użytkownik wydrukuje specjalny kod i przytrzyma kartkę z drukarki przed kamerą internetową, na monitorze można zobaczyć, jak z kartki wychodzi kompletna wirtualna elektrownia… wraz z ptaszkami i słońcem pokonującym nieboskłon.
Popularna aplikacja Urbanspoon, wykorzystująca GPS telefonu do wskazywania najbliższych restauracji, została niedawno rozbudowana o funkcjonalność rozszerzonej rzeczywistości. Jeśli uruchomisz kamerę i zwrócisz ją w kierunku ulicy, na ekranie telefonu zobaczysz standardowy widok, taki jaki masz przed oczyma, ale rozbudowany o kolorowe bańki pojawiające się w pobliżu restauracji. W środku każdej z nich znajdziesz informację na temat oceny restauracji, bazującej na rekomendacjach użytkowników.
http://augmentedbusinesscard.net/ - wizytówka biznesowa wzbogacona o funkcje rozszerzonej rzeczywistości - status na Twitterze, portfolio, numer telefonu oraz hologram przedstawiający właściciela wizytówki rozmawiającego przez telefon komórkowy
Sieć mobilna przejmuje kontrolę nad światem dzięki nowym generacjom platform (takich jak sieci społecznościowe), prowadząc do bezprecedensowych zmian w komunikacji i handlu.
Narzędzia
Typowy zestaw narzędzi społecznościowych obejmuje:
* blog,
* mikroblog (Twitter, Blip) popularny zwłaszcza wśród użytkowników mobilnych,
* witryna społecznościowa (Facebook, MySpace, LinkedIn),
* materiał wideo
o potencjalnie najkosztowniejszy środek reklamy, ale charakteryzuje się on także największym potencjałem wpływu na odbiorców
o wiele firm decyduje się co najmniej na umieszczenie dopracowanego materiału wideo w części „o nas” domowej strony internetowej
o wyszukiwarka YouTube zajmuje obecnie drugie miejsce (po Google) na liście najpopularniejszych wyszukiwarek internetowych,
o przyklad: producent mikserów pokazuje na YouTube jak pracownicy firmy bawią się miksowaniem różnych przedmiotów, np. iPhone’a
o zawartość generowana przez użytkowników - konkurs na materiał wideo promujący markę; prawdziwe historie często są lepszą formą reklamy niż klasyczne filmy reklamowe
o Ustream, Stickam - serwisy pozwalające na bezpośrednią transmisję materiału wideo z komórki do internetu,
o blip.tv, Vimeo, YouTube - serwisy hostingu materiałów filmowych.
* podkasty
o cyfrowe audycje radiowe/telewizyjne długości 20-60min., do ściągnięcia z iTunes,
o mają zwykle małą, ale niewiarygodnie wierną tej technologii grupę stałych odbiorców,
o świetnie się sprawdzają w poszukiwaniu niszowych odbiorców, jest to świetne miejsce dla niszowych biznesów z „długiego ogona” na samym końcu listy sprzedażowej,
o można się tu posługiwać żargonem branżowym,
o często przekazują użytkownikom jakąś wiedzę za darmo,
* urządzenia mobilne,
o użytkownicy iPhone’ów oraz telefonów z Androidem przez ponad połowę czasu obsługi swoich urządzeń korzystają z jakichś aplikacji,
o przykład: użytkownik robi zdjęcie okładki, dostaje metryczkę książki i może tą książkę kupić on-line,
o przykład: przetworzenie zdjęcia na postać komiksową (reklama komiksów cyfrowych),
* wiki.
Istnieją narzędzia pozwalające modyfikować zawartość wielu profilów na różnych serwisach społecznościowych naraz (np. Atomkeep, Flickr2Twitter, TweetDeck).
W latach 90. ubiegłego wieku wiele osób rejestrowało atrakcyjne domeny, które mogły być kiedyś wykupione przez zainteresowane firmy. Obecnie rzecz ma się podobnie z portalami i profilamiw serwisach społecznościowych. Portal NameChk pozwala szybko sprawdzić status wybranej nazwy profilu w różnych portalach społecznościowych.
Strategia
Menedżer ds. relacji społecznościowych:
* wsłuchuje się w to co w blogosferze piszczy, jest częścią społeczności; używa technorati.com do przeszukiwania zawartości blogów, Google Alerts do zgłaszania niebezpiecznych sygnałów („najpierw słuchaj, potem sprzedawaj”)
* dba o zachowanie umiaru, właściwego stylu, taktu i szacunku wobec odbiorców, wzbudza zaufanie i zaciekawienie
* odpowiada konstruktywnie, ale tylko wtedy gdy jest to konieczne (bo ma to wpływ na wizerunek marki), nigdy defensywnie, zawsze dostarcza rozmówcom wartościową treść, unika zbyt oficjalnego tonu,
* rozmawia z ludźmi tak jakby byli przyjaciółmi lub znajomymi, a nie klientami lub nabywcami produktów (ludzka twarz),
* ma wpływ na przyszłe plany rozwoju przedsiębiorstwa, jest gwarancją że głos klientów zostanie wysłuchany,
* daje odczuć członkom społeczności, że ich zdanie naprawdę się liczy; nie oznacza to spełniania wszystkich ich żądań, ale dawanie do zrozumienia że zwraca się uwagę na to co mówią,
* przedstawia regularne raporty (tygodniowe lub miesięczne) w których oprócz liczby komentarzy i gości znajdą się też fragmenty wypowiedzi, rekomendacje następnych etapów strategii.
Autor treści:
* poznaje odbiorców,
* jest częścią społeczności,
* tworzy materiały dobrej jakości, poddany edycji redaktorskiej i korekcji językowej.
Monitoring marki
Nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji żyć w świecie, w którym tak łatwo i dokładnie można sprawdzić, gdzie, kiedy i czego szukają nasi klienci. Normą jest już monitorowanie w czasie rzeczywistym sieci społecznościowych pod kątem określonych słów kluczowych, aby natychmiast konstruktywnie i publicznie reagować na przejawy niezadowolenia klientów.
Do monitorowania statusu marki w Internecie można skorzystać z całej gamy narzędzi:
* Google Alerts: użytkownik otrzymuje e-maile z aktualnymi danymi na temat wyników wyszukiwania według wybranych słów kluczowych,
* TweetBeep: odpowiednik Google Alerts dla Twittera - wysyła co godzinę alert ilekroć słowo kluczowe pojawi się w Twitterze
* TweetScan: pozwala przeszukiwać Twittera,
* Summize: zbiera i podsumowuje najlepsze i najgorsze recenzje produktów
* BuzzLogic: wyszukuje i porównuje aktywność kluczowych internautów posiadających wpływ na wizerunek marki w Twojej branży,
* SentimentMetrics: podaje informacje, czy wydźwięk marki jest pozytywny, negatywny czy neutralny,
* Techrigy (Google na sterydach): ogromna liczba funkcji, z unikalną możliwością tworzenia wykresów trendów w funkcji czasu i izolowania określonych okresów lub lokalizacji geograficznych
* BuzzMetrics - porównuje markę ze statusem innych firm z branży, bieżące informowanie o negatywnych komentarzach,
* Technorati, Visible Technologies, Trackur, BrandsEye, Radian6, Cision, TNS Cymfony.
Współdzielenie kont serwisu Google Reader (proste, spersonalizowane źródło danych z możliwością kategoryzacji i udostępniania zgromadzonych materiałów; zbiera wszystkie aktualizacje ulubionych blogów i prezentuje w formie pojedynczego kanału) i Delicious (przenośny zbiór zakładek, z możliwością otagowania i udostępniania innym) umożliwia stworzenie bazy danych dla zespołu lub całej organizacji.
Google Analytics: nie ma sobie równych jeśli chodzi o dane statystyczne i analityczne; analizuje ruch na blogu, pomaga w optymalizacji słów kluczowych i innych trendów; pozwala śledzić działania gości na stronie, przechodzących przez kolejne podstrony
Google Trends: porównywanie popularności do pięciu różnych tematów, z rozbiciem na lokalizację.
Garść porad z książki
* Tworząc nowy profil na Twitterze wykorzystaj nazwę przedsiębiorstwa, ale dane kontaktowe uzupełnij o dane osobowe (imię i nazwisko) osoby obsługującej profil.
* Kiedy wykorzystywane narzędzia (blog, wiki) staną się integralną częścią metody wewnętrznej komunikacji w firmie, strategia dotycząca relacji zewnętrznych stanie się tylko jej naturalnym przedłużeniem.
* Uczestnictwo w dyskusjach grup zainteresowań Facebooka pozwala przyciągnąć nowych klientów.
* Jeśli starasz się wypromować nowy wizerunek firmy otwartej na portale społecznościowe, wiedz, że jednym z najlepszych miejsc ekspozycji reklamy jest właśnie podpis pod treścią e-maila. Umieść w podpisie listu wszystkie istotne informacje i odnośniki do profilu Twittera, Facebooka, YouTube’a oraz innych podobnych serwisów.
Inne ciekawostki (z książki)
* Na początku lat 80. ubiegłego wieku wielu ludzi nie wierzyło w upowszechnienie się komputerów osobistych - wiązało by się to z tym, że menedżerowie wyższego szczebla musieliby się nauczyć czegoś co było zarezerwowane dla zwykłych pracowników: pisania na klawiaturze,
* Ponad połowa pracodawców blokuje strony internetowe mediów społecznościowych, a tylko w ok. 10% firm pracownicy mogą korzystać z mediów społecznościowych bez ograniczeń,
* Z badań McKinseya wynika, że w 2008 roku w USA jedna na osiem par decydujących się na małżeństwo poznała się za pośrednictwem serwisów społecznościowych.
* Szacuje się, że ruch generowany przez użytkowników mediów społecznościowych jest obecnie większy niż ten tworzony przez amatorów materiałów pornograficznych.
* W 1992 roku brytyjski antropolog wyliczył, że człowiek jest w stanie utrzymać stabilne relacje społeczne z grupą składającą się co najwyżej ze stu pięćdziesięciu osób - jest to średnia długość listy znajomych na FB.
* CBOS 2010: 32% polskich dorosłych użytkowników Internetu zarejestrowało się w jakimś portalu społecznościowym, w marcu 2008 21%.
* 80% przedsiębiorstw korzysta lub zamierza wykorzystać LinkedIn w celu wyszukiania właściwych kandydatów do pracy.
* Użytkownik serwisu Second Life może odwiedzić wirtualny budynek H&R Block w internetowym świecie alternatywnym, a następnie wdać się w dyskusję z przedstawicielem firmy (specjalistą finansowym ukrytym za awatarem), przebiegającą w czasie rzeczywistym.
techscott.wordpress.com Piotr Karpiuk, 2011-02-08