ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Weronika zmienia zdanie (ebook)(audiobook)(audiobook)

Ocena:
Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
Stron:
528
2w1 w pakiecie:
     ePub
     Mobi

Ebook

24,00 zł

Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

Przenieś na półkę

Do przechowalni

Pełna humoru, zazdrości, przedziwnych smaków i odrobinki czarów książka przeznaczona raczej dla kobiet. Przeczytanie jej nie przyniesie jednak ujmy mężczyznom. Przeciwnie, pomoże zrozumieć to, co niezrozumiałe: kobiety.

Weronika to bohaterka, która mówi językiem polskich singielek. Marzących jak ona o wielkiej miłości i barwnym, pełnym przygód życiu. Złoszczących się na nadopiekuńczą matkę i wypijających hektolitry czerwonego wina z przyjaciółką.

Powieść Małgorzaty Maj przeczytałam w dwa deszczowe listopadowe wieczory.

To idealne czytadło na poprawę nastroju. Lekkie, smaczne i dowcipne.

Polecam!

Magda Kuydowicz, dziennikarka TVN Style

Długo czekałyśmy na polską Bridget Jones. Jeśli lubiłyście angielską singielkę z Londynu z dziennikiem pod pachą, pokochacie też Weronikę z Kołobrzegu, która waży przynajmniej tyle samo co Jones, ale jest jeszcze beznadziejniej niż ona zakochana, ma gorszego szefa-tyrana i bardziej zwariowaną przyjaciółkę wróżącą z fusów oraz wścibską matkę próbującą

sterować jej życiem za pomocą tarota... Wciągająca historia miłosna, smakowita intryga i dramat, a wszystko podszyte pokaźną dawką subtelnej erotyki.

Gabriela Rapiej, redaktor prowadząca ofeminin.pl

Weronika, dziennikarka lokalnej gazety, ma skłonności do tycia, puchatych kapci w kształcie kotów i związków ze zdrajcami bez serca i honoru. Liżąc rany po wyjątkowym draniu, podejmuje decyzję, by raz na zawsze skończyć z facetami. W tym samym dniu spotyka na ulicy niebieskookiego mężczyznę.

Jej serce i wola zostaną wystawione na ciężką próbę.

Żorż, Feliks, Ewa oraz Marta grupa wsparcia, złożona z najbliższych członków rodziny i przyjaciół, sekunduje Weronice. Jednak stawianie tarota, odczytywanie aury, dobre rady i jedzenie gołąbków to za mało, kiedy trzeba stanąć oko w oko z chorobą.

Siedziała z podkulonymi nogami w kącie kanapy i jadła surowe ciasto w nadziei, że wraz z zaklejonymi ustami sklei złamane serce. W parę minut opróżniła miskę. Oblizała palce i sięgnęła po telefon.

Córuś?

To już koniec chlipnęła.

Pozwól, że ja to ocenię opanowanym tonem sapera nad niewypałem odpowiedziała matka.

No jak mówię, że koniec, to koniec. Byliśmy w Błędnej Owcy.

Błąd, cholera, mogliście do Królika, ładnie ci w niebieskim, chociaż w Owcy jest dobre światło. ()

To bez sensu, on mnie nie chce i już krótko zrelacjonowała spotkanie. Kiedy doszła do sceny pożegnania, rozbeczała się w głos.

To, że nie wsunął ci języka do ucha na pierwszej randce, o niczym nie świadczy.

Mamuś, to nie była randka, tylko jakieś pieprzone służbowe spotkanie!

Jak ma na imię, co robi, jak się nazywa? Ewa Sasińska była w swoim żywiole.

Niczego mi nie wsuwał i nie wsunie nigdy w nic! Mamuś szlochała.

Imię, nazwisko, zawód. Inspektor Ewa na tropie.

Jeerzyyy jest ortopedą, od kolan najbardziej, i jest cudowny. ()

Weronika właśnie przeglądała pudełka ze świątecznymi ozdobami i odgryzła głowę cukrowemu barankowi. Smakował kurzem.

Wychowałam rozwielitkę. A teraz dokładnie, po kolei i z podziałem na role.

(fragment powieści)

0 Małgorzata Maj

Zamknij

Wybierz metodę płatności