ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Dziennik (ebook)(audiobook)(audiobook)

Autor:
Jerzy Pilch
Okładka książki/ebooka Dziennik

Okładka książki Dziennik

Okładka książki Dziennik

Okładka książki Dziennik

Zajrzyj do książki

Wydawnictwo:
Wielka Litera
Wydawnictwo:
Wielka Litera
Ocena:
5.0/6  Opinie: 1
Stron:
464
Czas nagrania:
15 godz. 38 min.
Czyta:
Krzysztof Gosztyła
2w1 w pakiecie:
     ePub
     Mobi
Audiobook
Audiobook w mp3

Ebook

29,90 zł

Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

Audiobook w mp3

32,90 zł

Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

Przenieś na półkę

Do przechowalni

Do przechowalni

Jeden z najwybitniejszych i najpoczytniejszych współczesnych pisarzy polskich ujawnia wreszcie pełny zapis swojego dziennika, który prowadził przez ostatnie lata (w dużych fragmentach publikował go w Przekroju).

Znany z brawurowo poprowadzonych powieści, zachwycający jako autor dramatów i scenariuszy, powszechnie czytany jako felietonista, tym razem pokazuje się nam jako memuarysta w sensie ścisłym.

To nie zapiski z błahej codzienności, nie spis chorób i dolegliwości (choć znajdziemy zapis z poczekalni do neurologa), nie zestawienia wyróżnień i odznaczeń. Nie ma tu męczących i wydumanych autoanaliz i nieustającego narzekania na świat i bliźnich, co często można spotkać w ostatnio publikowanych dziennikach znanych pisarzy.

Oczywiście są codzienne marszruty Hożą i Kruczą do placu Trzech Krzyży, jest lektura gazet, są zapisy spotkań z czytelnikami czy przyjaciółmi (nawet niepozornym wydarzeniom Pilch umie przydać głębi: Rok po narodzeniu Chrystusa tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty i drugi, fantastyczny majowy upał nie tyle na rynku, co na Kanoniczej; z Hanulą, Pawłem Huelle i Antkiem Liberą*taszczyliśmy jakieś z heroizmem, bo z pensji w Tygodniku Powszechnym kupione, opakowania paluszków i butelek wina, życie było wieczne).

Dziennik Pilcha czyta się jak jego powieści. To narracja, w której znajdziemy Adama Małysza i lekturę Biblii, Avatara i Joycea, matkę i ojca, Kraków i Warszawę, katolików i ewangelików, w końcu, rzecz jasna, piłkę nożną. Znajdziemy tu też szczere sprostowania narastających latami wokół autora nieporozumień: Całymi latami marzyłem o byciu literackim urzędnikiem, a przyrosła mi cyganeryjna gęba lekkoducha, bankietowicza i Bóg wie kogo.

Są w Dzienniku takie rozbrajające wyznania jak to: Ja wiem, że prawdziwy kibic stoi przy swoim klubie bez względu na wszystko. Dochodzę jednak do wniosku, że upór stania przy Cracovii jest uporem debila. Za stary jestem na być może szlachetne, ale psychiatryczne wytrwałości.

Jak zwykle u Pilcha świeże, zadziorne i odważne spojrzenie na świat, ironia, dystans ale i gorące, bezkompromisowe zaangażowanie, kwestie dnia dzisiejszego i kwestie ostateczne. I jak zwykle u Pilcha zniewalająca przyjemność czytania.

0 Jerzy Pilch

Zamknij

Wybierz metodę płatności