Pan od poezji. O Zbigniewie Herbercie - Joanna Siedlecka

-
Proszę czekać

Spis treści

Od autorki

Pierwszy anioł

Mleczny brat

Pan od przyrody

Jeszcze jestem

Siostrzyczka "urszulanka"

Zawsze marzyłem o karabinie

Stryjowie Bécu

Dziubdziuś i Kangurek

Tren nieutulonego Eumajosa

Sopot, Prezydenta Bieruta 8

W cieniu Twojej dobroci

Za zarząd kierownik biura, Zbigniew Herbert

Meldunek ze stoczni

W połowie pokoju

Naśladowca małych zwierząt

Dość ma dzień na utrapieniu swoim

Żer tygrysów

Oczy innych

Ohydne miasto z sadzy, kamienia i szkła

Saksy

Czlen Prezydiuma

Brat Zbigniew, Super-Superior

Mesje Erber

Destylować nieszczęście

Czarne Słońce

Żal Pana Cogito - Podróżnika

Odwoływać nie będziemy

Dosięgnie mnie ręka tych panów

Przystań

Dowódca Królewskiej Samodzielnej Brygady Huzarów Śmierci - pułkownik Zbigniew Herbert

Sól i pieprz

Stojąc, samotnie, w jakimś czystym hotelu

Przepraszam za męża. Zbigniewa Herberta życie po życiu

Od autorki

Był dyskretny, powściągliwy, nieskory do osobistych wynurzeń. Nie publikował dzienników ułatwiających tropy do własnego wnętrza, zamiast tego zasłaniał się płaszczem ironii, zbroją heroizmu, postacią Pana Cogito. W nielicznych wywiadach odbijał pytania, uciekał. Spraw osobistych: Lwowa, cierpienia, śmierci dotknął dopiero w swoim ostatnim tomiku.

Większość tego, co dotychczas o nim napisano, było oficjalne i "zewnętrzne". Pozostawał tajemnicą, zagadką, a tym samym wyzwaniem. Jego biografia - wciąż wieloma znakami zapytania. Zwłaszcza wczesna, najmniej znana, zawsze najbardziej decydująca - tam jest na ogół zaczyn, klucz. Na niej więc głównie się skoncentrowałam, próbując znaleźć odpowiedź na pytania: co go uformowało? jakie były głębokie źródła i korzenie jego postawy oraz twórczości? ran, które całe życie w sobie nosił?

Szukałam ich przede wszystkim we Lwowie, tym bardziej że nie lubił o nim mówić - znak, że to właśnie było dla niego najważniejsze. Wyeksponowałam młodość Herberta - traumatyczne lata okupacji sowieckiej i niemieckiej (był prawie z rocznika Baczyńskiego), a także powojenne (Kraków, Gdańsk, Toruń) oraz stalinowskie.

Dalej już bardziej pobieżnie - głównie to, co mniej znane, bo większość tego, co o nim dotychczas napisano, dotyczyła lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Poza tym coś takiego jak wyczerpująca biografia oceanu o nazwie Zbigniew Herbert po prostu nie istnieje.

W klasycznym znaczeniu tego słowa nie jest nią też Pan od poezji - to raczej reporterski, autorski patchwork, złożony ze wspomnień bliskich oraz z nieznanych dotychczas dokumentów, unikatowych zdjęć ze zbiorów prywatnych. Próbujący pokazać Poetę nie tylko od strony obywatelsko-politycznej, ale przede wszystkim osobistej i prywatnej, przykrywanej coraz grubszą warstwą werniksu, mitów, ciężarem patrona szkół, patetycznych Herbertiad.

Wystarczy - w książkach nie znosił wstępów i często je wyrywał. Chciałam po prostu dowiedzieć się o nim czegoś więcej.

? ? ?

Do drugiego wydania Pana od poezji dodałam sześć nowych rozdziałów:

- Czarne Słońce i Przepraszam za męża - o Katarzynie Herbertowej w roli żony i wdowy; choć bowiem odmówiła mi rozmowy, książka o Herbercie nie może się bez niej obejść;

- Sopot, prezydenta Bieruta 8 - o wielkim wsparciu i pomocy udzielanej mu nie tylko przez kochającą go kobietę, ale też przez jego rodziców, o czym milczał, kreując swój mit samotnie zmagającego się z potworem komunizmu, choć bowiem życiorys miał wyjątkowo przyzwoity, lubił go jeszcze trochę "podkręcić";

- Odwoływać nie będziemy - relację profesora Jacka Trznadla o skutkach Hańby domowej, głośnego wywiadu z Herbertem o udziale polskich pisarzy w komunizmie, który zapoczątkował ostracyzm środowiska wobec Poety;

- Dosięgnie mnie ręka tych panów - o Zbigniewie Herbercie w trybach bezpieki;

- Przystań - portret wymarzonego domu Poety, który okazał się nafaszerowaną podsłuchami pułapką, z sąsiadem tajnym współ-pracownikiem.

Oprócz tego wiele nowych, niepublikowanych wcześniej świadectw, dokumentów, zdjęć, np. Bożeny Grucówny, jego pierwszej, lwowskiej jeszcze sympatii, czy też dedykacji Herberta dla czytelnika-żołnierza AK, w której przyznał, że "on sam niczego w czasie okupacji nie dokonał", i wiele innych poruszających, biograficznych detali. Dopełniających portret człowieka ("tylko krew, kość i mięso"), a nie kamiennego posągu oraz pełną zarówno wzlotów, jak też upadków drogę Artysty, który mimo wszystko próbował "żyć wyprostowany" w dramatycznych czasach barbarzyństwa upaństwowionego i nie zacierał prawdy o komunizmie.

Pan od Poezji

Wydanie drugie, poprawione i poszerzone

I wydanie Prószyński i S-ka, Warszawa 2002

Wszystkie cytowane listy pochodzą z wymienionych zawsze źródeł (Muzeum Literatury, Archiwum Zbigniewa Herberta w Bibliotece Narodowej, Biblioteka Domu Literatury etc.) oraz adresatów i właścicieli czy też ich spadkobierców. Udostępnione autorce za ich łaskawą zgodą. Wszystkie cytowane wyłącznie we fragmentach, opuszczenia zaznaczone nawiasami.

Wyboru opublikowanych w książce zdjęć oraz ilustracji dokonała autorka.

W cytowanych dokumentach uwspółcześniono pisownię, niezbędnych zmian dokonano jedynie w przypadkach utrudniających czytelnikowi zrozumienie tekstu.

Okładka Fahrenheit 451

Zdjęcie Zbigniewa Herberta na okładce Bohdan Majewski /Agencja FORUM

Zdjęcie Joanny Siedleckiej Włodzimierz Wasyluk

Korekta i redakcja Agnieszka Pawlik-Regulska

Skład i łamanie Point Plus

Wkładki ilustracyjne Tekst Projekt

Indeks osobowyWydawnictwo Sublupa

Copyright ? by Joanna Siedlecka, 2018Copyright ? for this edition by Wydawnictwo Fronda PL, Sp. z o.o., Warszawa 2018

Wydawca

Fronda PL, Sp. z o.o. ul. Łopuszańska 32?02-220 Warszawa?tel. 22 836 54 44, 877 37 35, faks 22 877 37 34

e-mail: kontakt@wydawnictwofronda.pl www.wydawnictwofronda.pl www.facebook.com/FrondaWydawnictwowww.twitter.com/Wyd_Fronda

Konwersja: Epubeum