Odżywianie dzieci mądre i zdrowe. Porady mamy dietetyczki - Katarzyna Błażejewska


Reflow text when sidebars are open.
Zdecydowanie tak. Jest problemem, który zatacza coraz szersze kręgi. Dotyczy wszystkich środowisk i wszystkich regionów w Polsce. A najgorszą rzeczą jest to, że nie zdajemy sobie do końca sprawy z czającego się niebezpieczeństwa...
Przez wiele lat, zajmując się zawodowo problematyką żywienia, uważałam, że dzieci tyją w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, ponieważ jedzą fast foody. To w angielskich szkołach Jamie Oliver polecał zdrowe posiłki, zamiast dotychczas podawanych tam frytek i hamburgerów. Ale u nas? U nas jest inna kultura żywienia. Nie może być aż tak źle. Tak sądziłam, dopóki nie zaczęłam pracować w Europejskim Centrum Leczenia Otyłości. Pacjentów było tylu, że wprowadziliśmy zasadę przyjmowania chorych także w soboty. I nagle okazało się, że pracujemy nie w co drugą, lecz w każdą sobotę, i nie po kilka godzin, ale od rana do wieczora. Sobota bowiem była jedynym terminem, kiedy na wizytę mogły przyjść dzieci, nie rezygnując ze szkoły, zajęć dodatkowych i nie zmuszając rodziców do urywania się z pracy. Nagle naszym oczom ukazał się problem, o którego istnieniu nie mieliśmy pojęcia. Jego rozmiar, a właściwie bezmiar, był zatrważający. Polskie dzieci tyją, ponieważ źle się odżywiają i mało ruszają. Konsekwencją niewłaściwego odżywiania i braku ruchu jest fakt, że dzieci coraz poważniej z tego powodu chorują. Zjawisko się nasila, a my pod względem odsetka występowania nadwagi wyprzedzamy w zawrotnym tempie europejskie nastolatki. Sprzyja temu dostępność programów telewizyjnych i prawie nałogowe ich oglądanie, moda na korzystanie z komputerów, czyli generalnie jest to inwazja siedzącego trybu życia. Do tego dochodzi wzrastająca popularność przetworzonej żywności i uleganie reklamie niezdrowych przekąsek, które są przedstawiane jako wartościowe i atrakcyjne (chyba dla producentów!). Problem pogłębia korzystanie przy każdej możliwej okazji z przemieszczania się samochodami i komunikacją miejską, zamiast pieszo lub na rowerze. Wszystkie te zjawiska doprowadziły do masowego tycia dzieci i młodzieży, a my - dorośli - nie zauważamy rozmiarów tego zjawiska. Na co dzień w ogóle sobie tego nie uświadamiamy.
Gdy rozmawiam z kimś o otyłości polskich dzieci, najczęściej słyszę powątpiewanie i marginalizowanie problemu. W trzecim zdaniu mój rozmówca doznaje olśnienia: "Faktycznie, ostatnio byłam na basenie i rzeczywiście, zauważyłam kilkoro grubszych dzieci" (wymarzoną sytuacją byłoby, gdyby wszystkie otyłe dzieci chodziły na basen).
Na placu zabaw większość dzieci je chipsy albo ciastka, popijając je sokiem z kartoników, i przynajmniej połowa tych maluchów jest pulchna.
Kiedyś w klasie było jedno lub dwoje grubych dzieci - teraz obserwuję kilkoro takich, a do tego przynajmniej jedno z otyłością olbrzymią.
I tak dalej, i tak dalej... Pora obudzić sumienia! Na naszych oczach odbywa się masowa produkcja kalek i inwalidów!
Zgaga objawia się piekącym bólem w przełyku oraz kwaśnym odbijaniem. Spowodowana jest cofaniem się treści pokarmowej wymieszanej z kwasem solnym z żołądka do przełyku. Śluzówka przełyku jest dużo delikatniejsza niż ta w żołądku, stąd nieprzyjemne uczucie pod wpływem działania kwasu. Jest to również dość szkodliwe działanie - może powodować nadżerki, a przy długotrwałym działaniu kwasu solnego na błonę śluzową przełyku może nawet dojść do rozwoju komórek nowotworowych. Dlatego zgagę należy leczyć. Jednak w ciąży zgaga jest naturalnym zjawiskiem i powinna ustąpić tuż po porodzie.
Najpowszechniejszą przypadłością jest zgaga w drugiej połowie ciąży. Przyczynami jej wystąpienia są przede wszystkim:
zwiększający się ucisk macicy na żołądek, którego rozmiary się zmniejszają i coraz łatwiej o cofanie się treści do przełyku; działanie hormonów - rozluźniają macicę (progesteron, estrogen, relaksyna), ale rozluźniają także np. zwieracz dolny przełyku i umożliwiają przedostawanie się treści pokarmowych do przełyku. Powodują one również niestrawność i zaparcia.Ponadto pamiętajmy, że wiosna oraz jesień są porami roku, gdy zgaga jest dla wszystkich bardziej dokuczliwa.
Środki zaradcze:
zmniejszenie porcji posiłków (5-6 małych zamiast 3 dużych), przyjmowanie pozycji pionowej lub półsiedzącej po posiłku (nigdy leżącej), unikanie picia w trakcie posiłków (ale pijmy w ciągu całego dnia od 1,5 do 2 litrów płynów pomiędzy nimi), noszenie luźnych ubrań, kucanie, zamiast schylania się (starajmy się nie uciskać żołądka).Produkty niezalecane1:
produkty tłuste i smażone, cytrusy, słodycze, herbata, kawa i czekolada, napoje gazowane, mięso, nabiał (chociaż przynosi chwilową ulgę, nasila dolegliwości).Produkty, które przynoszą ulgę:
migdały, kisiel z siemienia lnianego (1-2 łyżeczki siemienia zalane wrzątkiem, do picia po ostygnięciu), świeży imbir, np. z gorącą wodą i cytryną, mleko ryżowe, soki warzywne.Brak, niestety, dowodów na to, że zmiany w diecie zlikwidują ciążową zgagę. Oczywiście, zgaga jest dolegliwością typową w ciąży, ale lepiej jej zapobiegać, niż potem się z nią męczyć. Gdy naturalne metody zawiodą, zapytajmy lekarza o to, które z farmaceutyków możemy stosować (bo są takie, które nie zaszkodzą dziecku, a przyniosą ulgę i ułatwią relaks, co korzystnie wpłynie na maluszka).
Tak, tak - właściwie niemalże od zarodka możemy kształtować i wpływać na zdrowie naszej pociechy.
Nie ma wątpliwości, że sposób odżywiania kobiety przed poczęciem oraz żywienie w okresie ciąży w znaczący sposób wpływają na zdrowie dziecka podczas całego jego życia. Wiedza w zakresie prawidłowego żywienia nazywa się w medycynie programowaniem żywieniowym. Światowa Organizacja Zdrowia wydała w 2004 roku następujące oświadczenie: "Zdrowe odżywianie w pierwszych latach życia dziecka procentuje przez całe jego życie. Znaczenie ma już odżywianie się matki w czasie ciąży, ponieważ rzutuje ono na rozwój płodu. Niedożywienie płodu zwiększa ryzyko rozwoju chorób cywilizacyjnych w późniejszym okresie życia człowieka" - przy czym niedożywienie w tym kontekście oznaczać może niedobór jednego z minerałów, niekoniecznie niedobór kaloryczny.
Oczywiście biologia uruchamia swoje naturalne mechanizmy obronne, zmniejszając płodność źle odżywionych, zestresowanych mężczyzn, którzy nie rokują dobrze jako reproduktorzy, oraz utrudniając zajście w ciążę kobietom, których dieta i stan zdrowia mogą negatywnie wpłynąć na rozwój dziecka. Ciąża to okres, gdy kobieta musi jeść zdrowo w dobrze rozumianym interesie dwojga (ale nie za dwoje) i trzeba pamiętać, że niemal wszystkie składniki jej krwi przenikają przez łożysko do organizmu dziecka. Błędy żywieniowe odbijają się więc nie tylko na matce, ale i na dziecku (jeżeli dieta jest niedoborowa w jakieś składniki, to zostaną one zabrane z organizmu kobiety, aby na pewno nie zabrakło ich maluchowi). Fakt, że cenne składniki są pobierane z organizmu matki, ma wpływ na jej samopoczucie w trakcie ciąży, ma też ogromne znaczenie przy jej powrocie do dobrostanu już po porodzie. Im więcej dziecko pobierze z organizmu matki, tym dłużej będzie organizm wracał do równowagi. Skutki błędów żywieniowych ciężarnej przejawiają się w następujących dolegliwościach: nudności, obrzęki, zgaga, cukrzyca ciężarnych, stan przedrzucawkowy i nadciśnienie, powikłania okołoporodowe czy, pośrednio, nieprawidłowe ułożenie płodu. W przypadku otyłości kobiet ciężarnych gorzej może rozwijać się łożysko.
Wzrost zapotrzebowania kalorycznego w ciąży jest minimalny. W pierwszym trymestrze nie zmienia się wcale, w drugim wzrasta o ok. 300 kcal, w trzecim trymestrze jest wyższy od potrzeb sprzed ciąży o 500 kcal.
To naprawdę niewiele. Dieta powinna różnić się więc jakościowo, a nie ilościowo. To ilość składników mineralnych i witamin powinna być większa. Niestety, często kobiety namawiane są przez innych do folgowania sobie - zupełnie niesłusznie - zajadają i podjadają dużo więcej, niż jest to potrzebne. Po pierwsze, te dodatkowe kilogramy, które pojawią się w trakcie ciąży, zostaną; w każdym razie pozbycie się ich potem będzie bardzo trudne. Po porodzie ubędzie nam kilka kilogramów, które ważyło dziecko, łożysko, wody płodowe, ale tkanka tłuszczowa zostanie na długo. Po co fundować sobie taki kłopot? Po drugie, otyła ciężarna utrudnia dziecku prawidłowy rozwój - będzie mu po prostu ciasno w brzuchu.
Duża nadwaga rodzącej może również utrudnić i wydłużyć poród.
Nadwaga, zarówno w ciąży, jak i w każdej innej sytuacji, świadczy o nieprawidłowej diecie. Coś robimy nie tak. Najczęściej jemy za dużo w stosunku do potrzeb naszego organizmu - czasami jest to związane również z zaburzeniami przemiany materii - ale wtedy naszą dietą powinniśmy odpowiednio reagować na stan zdrowia. Dlatego często mając do czynienia z osobą otyłą, lekarze mają pewność co do niedoborów, które u niej występują.
Po pierwsze, dieta matki powinna dostarczać wszystkich składników odżywczych - węglowodanów, białek i tłuszczy oraz witamin i minerałów - w odpowiednich ilościach, bez nadmiernego magazynowania. Powinna też być kaloryczna.
Po drugie, należy unikać wysoko przetworzonych produktów, podobnie jak alkoholu, nikotyny i innych używek.
Po trzecie, w ciąży trzeba jeść mało i często. Rosnące dziecko powoduje coraz silniejszy ucisk na narządy wewnętrzne (m.in. pęcherz i żołądek). Jeżeli się "napchamy", to z pewnością możemy spodziewać się bólu brzucha, zgagi i innych niedogodności.
Karmiąc siebie i dziecko, musimy dbać o regularne (mniej więcej co 2-2,5 godziny) dostarczanie składników odżywczych, aby uniknąć na przykład hipoglikemii (spadku poziomu cukru we krwi). Jedząc kilka małych posiłków, dajemy większą szansę organizmowi na dostarczenie sobie i dziecku wszystkich składników (pod warunkiem, że nie będą to spożywane na każdy posiłek np. kanapki z żółtym serem). Dieta powinna być urozmaicona.
Pamiętajmy, że wody płodowe pod wpływem zjadanych przez nas produktów zmieniają nieco smak, dzięki czemu uczymy dziecko już w okresie płodowym zamiłowania do różnorodnego rodzaju smaków.
Oczywiście należy unikać produktów nieświeżych, pochodzących z niepewnego źródła - nie ma chyba nic gorszego niż zatrucie pokarmowe podczas ciąży - a piszę to jako przechodząca rotawirusa w siódmym miesiącu. Niestety, zaraziłam się nim od osoby, która lekkomyślnie spotkała się ze mną mimo swojej choroby. Każde zatrucie czy choroba przebyta w okresie oczekiwania na dziecko są po prostu bardzo niebezpieczne dla płodu.
Niewskazane są również produkty smażone i ciężkostrawne. Ciąża stanowi spory wysiłek dla organizmu matki. Jedzenie obciążające przewód pokarmowy może jeszcze nasilać te dolegliwości, poza tym - im pożywienie trudniejsze jest do strawienia, tym mniej wartości odżywczych trafi do naszego organizmu i tym gorzej będziemy odżywione my, matki. Podkreślenia wymaga również fakt, że produkty powinny być jak najmniej przetworzone, zawierać jak najmniej sztucznych dodatków, cukru, słodzików i konserwantów. Jeżeli na przykład masz ochotę na owocowy jogurt, to wymieszaj świeże owoce z jogurtem naturalnym i dosłodź ewentualnie miodem, zamiast wybierać gotowy produkt. Jeżeli zadbamy dodatkowo o to, aby posiłki były sezonowe - dostarczymy organizmowi wszystkich witamin i składników mineralnych z pożywienia. Pomidory sierpniowe są świetnym źródłem witamin, w przeciwieństwie do tych, które możemy kupić w styczniu. Stosując rozbudowaną i bogatą dietę, przyzwyczaimy organizm dziecka do alergenów, zmniejszając ryzyko wystąpienia u niego nadmiernej reakcji immunologicznej na pokarm.
MAMA mówi
Zapytałam Monikę Mrozowską, aktorkę, autorkę wegetariańskich książek kulinarnych, mamę 12-letniej Karoliny, 5-letniej Jagody i 6-miesięcznego Józka, czy miała jakieś specjalne sposoby na odżywianie się w czasie ciąży.
- Tak. Zaczęło się od tego, że bardzo wcześnie zorientowałam się, że jestem w ciąży, ponieważ było to już w 2. lub 3. tygodniu. Od razu przyjęłam, że nie chcę stosować żadnej suplementacji i witamin w tabletkach, a więc stało się dla mnie jasne, że muszę jak najwięcej wartościowych składników czerpać tylko i wyłącznie z pożywienia. Jedyną modyfikacją, którą zastosowałam podczas ostatniej ciąży, było robienie koktajli z trawą jęczmienną i łykanie chlorelli. Tak było od połowy ciąży, kiedy zauważyłam, że wyniki badań, głównie poziom żelaza, zaczynają się pogarszać. Chciałam przekonać moją panią ginekolog, że dbając o dietę, spowoduję, że te wyniki poprawią się. I rzeczywiście. W ciągu miesiąca udało mi się je poprawić i systematycznie, do końca ciąży stawały się one coraz lepsze.
Przepis na odżywczy koktajl Moniki:
Łyżeczka sproszkowanej trawy jęczmiennej zmieszana z sokiem z całej cytryny, łyżeczką miodu oraz z wodą gazowaną. Najlepsza lemoniada.
Jak pokazują badania konsumenckie, kobiety w Polsce podczas ciąży albo nie dbają o dietę i nie robią nic, albo... przesadzają z liczeniem, mierzeniem, odważaniem, doborem produktów, ilością, jedząc za dużo lub zdecydowanie za mało. Przesada w żadną stronę nie jest dobrym pomysłem. Podobnie jest z przyjmowaniem suplementów. Nie zawsze są one potrzebne.
Z pewnością producenci suplementów badają je pod wieloma aspektami, dlatego też zawsze należy przestrzegać zalecanych w instrukcji dawek. Branie podwójnej porcji lub dwóch różnych suplementów wcale nie gwarantuje nam lepszego zdrowia - wręcz przeciwnie. Przedawkowanie witamin jest możliwe i też bywa niebezpieczne. Zdrowy rozsądek przydaje się także przy zażywaniu suplementów diety.
Moja mama nienawidzi wątróbki. Gdy chodziła w ciąży ze mną, wszyscy mówili jej, że ma jeść ją nieustannie, ponieważ dostarczy nam obu witaminy A i żelaza... Jadła więc wątróbkę, nienawidząc jej szczerze. A ja ze swoją dzisiejszą wiedzą cieszę się, że to przeżyłyśmy!
Wątroba jest organem, w którym rozkładane są toksyny (alkohol, leki, substancje dodawane do żywności, amoniak). Część z nich, jeśli nie można ich wydalić, kumuluje się w niej. Nie tylko wątroba człowieka odgrywa taką rolę, wątroba zwierząt hodowlanych oczywiście również. Warto więc pamiętać o tym, dając dziecku wątróbkę drobiową, na pozór taką delikatną i dietetyczną. To w niej zgromadzone są wszystkie chemiczne mieszanki paszowe z preparatami hormonalnymi, którymi faszerowane są kurczaki, aby szybko i zdrowo rosły. Zjadamy, my i nasze dzieci, wszystkie produkty, które wcześniej zjadła kura (mały problem, jeśli ta kura chodziła po trawie, jadła zboże i robaczki - gorzej, gdy zamknięta w ciągu klatek żywiona była sztucznie i nigdy nie zobaczyła promienia słońca).
Poza tym w wątrobie magazynowane są witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (to jest: A, D, E i K); nie wszyscy wiedzą, że witamina A (retinol) w nadmiarze jest toksyczna. Jednorazowe spożycie zbyt dużej dawki witaminy A powoduje śmierć (pierwszy przypadek zatrucia zaobserwowano u Xaviera Mertza, który w 1913 roku podczas wyprawy na Antarktydę zmuszony był zjeść psy pociągowe, w tym ich wątrobę). Po zjedzeniu porcji wątróbki trudno mówić o przedawkowaniu witaminy A, ale warto mieć na względzie, że jej nadmiar jest szkodliwy. Jednym z objawów przewlekłego zatrucia retinolem u dzieci, których matki miały hiperwitaminozę, choroby wątroby czy osteoporozę (odwapnienie kości), są wady wrodzone. Objawami przedawkowania retinolu są bóle głowy i nudności. Ale nie traktujmy witaminy A jako trucizny! Jest ona konieczna do prawidłowego rozwoju komórek, w tym płodu (głównie serca i układu nerwowego). Dlatego w ciąży zapotrzebowanie na nią jest zwiększone i jest ona dla życia dziecka bezcenna. Odpowiednie nasycenie organizmu witaminą A jest niezbędne, aby uniknąć pęknięcia błon płodowych i stanu rzucawki u matki. Jej niedobór skutkuje zaburzeniami widzenia po zmroku (tzw. kurzą ślepotą), suchością skóry i spojówek, rogowaceniem i łuszczeniem się skóry.
Jak więc zachować umiar, a zarazem dostarczać organizmowi odpowiedniej, zdrowej ilości? Najlepiej jeść witaminę A w formie prowitaminy - jako beta-karoten. Wszystkie warzywa o czerwonym, pomarańczowym i żółtym zabarwieniu będą jego źródłem. Znajdziemy go więc przede wszystkim w marchwi, dyni, czerwonej papryce, pomidorach, owocach mango czy morelach. Ukrywa się również w niektórych zielonych roślinach: szpinaku, brokułach, kapuście i sałacie.
Jedząc wymienione warzywa i owoce, należy pamiętać o tym, że witamina A rozpuszcza się w tłuszczach, dlatego dobrze jest łączyć warzywa z odrobiną oliwy czy orzechów.
Najbardziej ryzykowne są suplementy, w skład których wchodzi witamina A - wystrzegajmy się ich, szczególnie w ciąży. Łatwo stracić kontrolę nad ilością witaminy, jaką wówczas przyswajamy - i z pożywienia, i z suplementów.