Odcienie nadziei - Hanna Krugiełka

Reflow text when sidebars are open.
Tomik dedykuję moim przyjaciółkom:
Eli Wojt, Grażynce Kielińskiej, Kasi Strzelec, Hani Szwackiej i Ani Zyznawskiej
Nadzieja.... Nadzieja i wiara w lepsze jutro są tym czego wszyscy potrzebujemy, tym co pozwala żyć i budzić się rano z myślą, że warto wstać. Czasem trudno nam znaleźć w sobie choćby maleńkie ich zasoby.
Utwory, które prezentuję są odzwierciedleniem różnych nastrojów i refleksji. Czasem mroczne, czasem prawie euforyczne. Tworzą kalejdoskop codzienności i tego co ona niesie. Przewijają się przez nie motywy marzeń i nadziei, które malują tytułowe odcienie.
Myślę, że w tym tomiku znajdziecie Państwo odbicie własnych emocji, a może też nadzieję...
Życzę miłej lektury!
Hanna Krugiełka
Za zasłoną porannej mgły W gąszczu bezlistnych krzewów Schowała się szczera tęsknota Płacze rzewnie szumem wiatru i Siwieje płatkami śniegu Marznie głęboką samotnością Niemo przyzywa kochanka
Opuszczona zasypia Przytulając się do Zimnej pustką ziemi
Roztopiona ziemia pachniała krokusami, słońce patrzyło na nią wzrokiem magnata. Szłam smutnymi krokami, zmęczona życiem, wyrywając z pamięci okruchy szczęścia. Nieśmiało uśmiechnęła się do mnie blada stokrotka.
smakuję słowa niedopowiedziane
chwila rozmowy brzmi echem wspomnień
radość wystrojona w optymizm
spaceruje w blasku marzeń
Czekała na niego domem wysprzątanym, pachnącym obiadem. W ciemnym korytarzu puste kroki.
Kupię dorożkę zapakowaną marzeniami
Z końmi pełnymi radosnych snów
Woźnicą uśmiechniętym kolorowo
Pojadę moją wyjątkową dorożką
W świat dobrych niespodzianek
Wspaniałych ludzi i szczęśliwych zdarzeń
Kupię dorożkę, dorożkę zaczarowaną
Postawię ją na starym kredensie
Aby czasem pomknąć w nieznane
Grał kolorami, śpiewał słońcem, mówił księżycem.
Zakwitł w zimową biel niczym diament
niespodziewanie znaleziony w cukiernicy.
Uśmiechnął się ciepło i zniknął.
Nikt nie wie kim był.