Nagroda dla Nobla / The Prize for Nobel - Waldemar Andrzejczyk

-
Proszę czekać

? Copyright by Waldemar Andrzejczyk, 2016

? Copyright by Wydawnictwo Poligraf, 2016

 

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Żaden fragment nie może być publikowany bez pisemnej zgody autora lub wydawcy.

 

Projekt okładki: Magdalena Muszyńska

Tłumaczenie: Waldemar Andrzejczyk, Joanna Łępicka

Redakcja: Barbara Kaszubowska

Korekta: Klaudia Dróżdż, Magdalena Korczyńska, Anna Kurzyca

Skład: Wojciech Ławski

Konwersja do EPUB/MOBI: InkPad.pl

 

 

 

Książka wydana

w Systemie Wydawniczym Fortunet?

www.fortunet.eu

 

 

 

ISBN: 978-83-7856-915-2

 

Wydawnictwo Poligraf

ul. Młyńska 38

55-093 Brzezia Łąka

tel./fax (71) 344-56-35

www.WydawnictwoPoligraf.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

Życie można przeżyć na dwa sposoby:

tak, jakby potem nie było już nic,

albo tak, jakby potem było wszystko.

SKĄD WZIĄŁ SIĘ WSZECHŚWIAT?

Z tego samego, z czego człowiek. Z NIEBYTU. O tym, kiedy się urodziliśmy, wiemy tylko z opowiadań. Istniejemy od chwili, do której sięga nasza pamięć.

Od tego pierwszego momentu, kiedy zorientowaliśmy się, że jesteśmy.

Cofnijmy się do tego punktu.

Nie jest łatwo ustalić, kiedy to nastąpiło. Podobnie jak ze światem, który istniał już, gdy nas nie było.

I właśnie ten rozpędzony, istniejący już świat sprawia, że nie ma czasu na takie refleksje. Żyje się dzisiaj, a nie potem, bez względu na to, jaki jest początek istnienia, a rozważania o wszechświecie w codziennym życiu człowieka wydają się kompletnie nieprzydatne. Można nawet przeżyć całe życie i nie znaleźć czasu, by się nad tym zastanowić.

Tymczasem nauka, krok po kroku, zaprzecza wyłącznie biologicznym wyjaśnieniom istnienia i udowadnia, że wszechświat to ciągła zamienność materii i energii w przestrzeni, która nieustannie poszerza swoje granice. Co jest na zewnątrz tego rozprzestrzeniania? Nicość? Nicość istnieje? W próżni aż kipi od aktywności. Zawarta w kodzie genetycznym DNA budowa wszechświata to początki fizyki kwantowej, która wymyka się codziennej intuicji podpowiadającej, że istnieje tylko to, co widzialne. Bo wszechświat to zbiór wszechrzeczy i wszelkiej możliwej ich kombinacji. Żeby wyjaśnić ten mechanizm, trzeba uwzględnić wszystkie sugestie ludzkiego poznania: od religijnego przeczucia po naukowy eksperymentalizm.

O ile jednak działanie wszechświata można stopniowo badać i odkrywać, to sam moment jego powstania wymaga stworzenia nieistniejącej samowiedzy, dzięki której rozważy się możliwość powstania czegoś z niczego.

I właśnie relacja bytu z niebytem jest dla nas najważniejsza. Chodzi bowiem o przyczyny zachowania energii, która w kombinacji z masą pierwiastków w określonych warunkach powoduje syntezę bądź rozpad życia biologicznego. Życia, które wraz z pojawieniem się świadomości stworzyło własny wszechświat istnienia z obowiązującymi zastanymi regułami gry. Regułami, które zawężają postrzeganie świata do uporządkowanej codzienności, dając wrażenie, że wszystko jest już przesądzone i że trudno coś we własnym życiu zmienić.

W ten sposób czterowymiarowy wszechświat zmienił się w dwuwymiarowy świat człowieka, przez co stał się jeszcze bardziej zawiły i niezrozumiały, choć opiera się na uproszczonym założeniu, że wszystko da się wytłumaczyć na zasadzie dwóch przeciwstawnych pojęć. Coś jest mądre albo głupie, piękne lub brzydkie – podobnie jak dzień i noc. Ale dwubiegunowość jest uproszczeniem rzeczywistości, choć opiera się na słusznym podejrzeniu, że wszechświat zbudowany jest symetrycznie. Siły rządzące wszechświatem równoważą jego działanie, energia i przestrzeń uzupełniają się symetrycznie. Ale życie, niezależnie od intencji człowieka, jest za krótkie, by samodzielnie się równoważyć, choć składa się z plusów i minusów, szczęścia i nieszczęścia, dobra i zła. Dlatego życie biologiczne jest tylko jedną stroną symetrii, która zgodnie z prawami wszechświata, w ogólnym rozrachunku, musi mieć swoje przeciwstawne odbicie.

Stąd moja propozycja dokonania przeglądu własnych myśli "od mikroskopu do teleskopu", sięgnięcia w głąb mikro- i makroświata. Zadanie to o tyle trudne, że siłą rzeczy musi dotyczyć także nauk ścisłych, których nie cierpią humaniści. Błędem jest jednak uważać, że nieciekawa jest fizyka czy astronomia i błędem jest uważać, że nas nie dotyczą. Ale to, dokąd sięgają nasze myśli, zależy wyłącznie od nas samych; myśląc, możemy jedynie sami się ograniczać.

Obraz świata, jaki odbiera nasz umysł, jest niepełny (nikt nie wie wszystkiego) i nie do końca bądź źle rozpoznany. Stąd nasze błędy. Często nawet patrząc na to samo, widzimy co innego, niezależnie od tego, jak jest naprawdę.

Żeby uwolnić się z pułapki własnych myśli, należy zresetować umysł, wrócić do ustawień podstawowych, czyli od nowa spojrzeć na świat oczami dziecka. Trzeba cofnąć się do szkolnych przedmiotów. A dziecko pyta, skąd wzięło się słońce i dlaczego zielona jest trawa, a nie pieniądze.

Chodzi o sprawy najważniejsze: jak przeżyć własne życie?

Życie ograniczone biologią, długością życia komórek, z których jesteśmy zbudowani. Uniknąć końca biologicznej egzystencji się nie da. Ale rozpad komórek nie oznacza końca istnienia. W przyrodzie nic nie ginie, zmieniają się tylko formy istnienia.

Pomiar masy wszechświata dowodzi, że nic z niego nie ubywa. Przestajemy żyć, lecz nie przestajemy istnieć. I jest to niepodważalny fakt!

WHERE DID THE UNIVERSE COME FROM?

The answer is the same as it is for humans. IT CAME FROM NON-EXISTENCE. We know the moment when we were born from stories only. We have existed since the moment our memory dates back.

Since that first moment when we realised we existed.

Let us go back to this point.

It is not easy to determine when it happened. The same goes for the world that had existed before we did.

It is this hectic, already existing world that leaves us no time for such reflection. We live in the present, not in the future, regardless of how the beginning of existence looked like, and a reflection about the universe seem completely useless in our daily lives. You can even live your whole life without finding the time to think about it.

Meanwhile, science, step by step, denies the purely biological explanation for the existence and proves that the universe is a continuous interchangeability of matter and energy in space which is constantly expanding its boundaries. What is beyond this expansion? Nothingness? Does nothingness exist? The vacuum bursts with activity. Contained in the genetic code of the DNA, the structure of the universe is the beginning of quantum physics, which defies everyday intuition suggesting that only visible things exist. The universe is a collection of all things and all possible combinations thereof. In order to explain this mechanism, you need to take into account all suggestions of human cognition: from the religious feeling to the scientific experientialism.

However, while the functioning of the universe can be gradually explored and discovered, the very moment of its creation requires the creation of a non-existent self-knowledge, which helps to consider the possibility of creating something from nothing.

This relationship between being and non-being is what is most important to us. We are talking about the cause of preservation of energy which, in combination with the mass of elements in the specified conditions, results in the synthesis or biological degradation of life. Life which, along with the arrival of consciousness, created its own universe of existence with the applicable existing rules of the game. Rules narrowing the perception of the world to the orderly everyday life, giving the impression that everything is already decided and that it is hard to change something in your life.

This way, the four-dimensional universe changed into a two-dimensional human world, which made it even more complicated and incomprehensible, though it is based on a simplified assumption that everything can be explained on the basis of two opposing concepts. Things are wise or stupid, beautiful or ugly – like night and day. But bipolarity is a simplification of reality, however based on a legitimate suspicion that the universe is built symmetrically. The forces that govern the universe balance its activity, the energy and space complement each other symmetrically. But life, regardless of one's intentions, is too short to balance itself, though it consists of pluses and minuses, happiness and misery, good and evil. That is why biological life is only one side of the symmetry which, according to the laws of the universe, must have its opposite reflection to reach balance.

Hence my suggestion to review your own thoughts "from microscope to telescope", to delve into the micro- and the macroworld. The task is difficult because it is necessary to involve exact sciences, hated by humanists. However, it is a mistake to think that physics or astronomy is uninteresting, or that it does not concern us. But the fact how far our thoughts go back depends solely on us; when you think you can be limited only by yourself.

The image of the world received by our mind is incomplete (no one knows everything) and wrongly (or not fully) recognised. Hence our mistakes. Looking at the same thing, we often see something different, regardless of how it really is.

In order to break free from the trap of your own thoughts, you need to reset your mind, return to the basic settings, or take a new look at the world through the eyes of a child. You have to go back to school subjects. A child asks where the sun came from and why the grass is green. They do not ask about money.

It is about the most important issues: how to live your own life?

Life limited by biology, and by the life span of cells that we are made of. You cannot avoid the end of biological existence. But the disintegration of cells does not mean the end of existence. Things do not just disappear, they just change their form of existence.

The measurement of the mass of the universe proves that it is not getting smaller. We cease to live, but we do not cease to exist. And it is an indisputable fact!