Laboratorium w szufladzie. Matematyka - Łukasz Badowski, Zasław Adamaszek

Kup ebooka

54.00 zł
43.20 zł (43,20 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

TELEIDOSKOP ****

Lustrzane symetrie mogą przybrać piękną i nieco tajemniczą formę. Potrzebny do tego prosty przyrząd optyczny - kalejdoskop - znajdziesz opisany w książce "Laboratorium w szufladzie, optyka". A tu zajmiemy się budową pewnej jego odmiany, zwanej teleidoskopem. Kalejdoskop ma własną komorę mieszającą, w której skrawki kolorowego tworzywa układają się w niepowtarzalne wzory. Teleidoskop nie ma komory mieszającej, powiela obrazy otoczenia widziane przez kulistą soczewkę.

Nauczmy się tylko najpierw jednej pożytecznej czynności, jaką jest cięcie szkła. Jak zapewne każdy się domyśli, najważniejszą częścią kalejdoskopu jest tunel optyczny zbudowany z kilku lustrzanych ścian. To, ile ich jest i pod jakimi kątami są złożone ze sobą, decyduje o efekcie końcowym. Utworzą je paski lustrzane. Można oczywiście pójść po linii najmniejszego oporu i zamówić u szklarza, ale większa frajda to zrobić wszystko samodzielnie.

Weźmy taflę lustrzaną ze szkła o grubości 1 lub 1,5 mm. Do jej cięcia potrzebujemy tzw. diamentu szklarskiego lub noża rolkowego do szkła. Osobiście polecamy diament. Można go nabyć w sklepie narzędziowym. To trzonek, na którego szczycie, w stalowej oprawie, osadzony jest prawdziwy mały diamencik z wyeksponowanym jednym ostrym wierzchołkiem. Jest tak twardy, że bez problemu zrobi na szkle rysę.

Do tafli przykładamy linijkę lub drewnianą listwę i ciągniemy wzdłuż niej diamentem. Słychać wtedy bardzo charakterystyczny syk. To odgłos podcinanego szkła.

Rysa jest ledwie widoczna. Drewnianą częścią trzonka opukujemy ją kilkakrotnie wzdłuż. Pozornie nic się nie dzieje. Opukiwanie jednak powoduje, że od powierzchniowej rysy w głąb tafli zaczynają wędrować mikropęknięcia. To one tną szkło. Trzeba im tylko troszkę pomóc.

Taflę chwytamy przy jednym z końców rysy - tak, jak pokazane jest to na zdjęciu. Palce wskazujące podpierają szkło pod rysą, a kciuki naciskają na jej pobliże. Teraz wystarczy wykonać zdecydowany ruch przełamywania z równoczesnym lekkim odciąganiem na boki. I oto w palcach trzymamy dwie lustrzane listewki o gładkich, równych brzegach. No, może nie za pierwszym razem się uda. Zaręczamy jednak, że wystarczy chwila ćwiczeń by dojść do wprawy. W ten sposób można przecinać szyby nawet do kilkunastu milimetrów, choć to już wymaga dużego doświadczenia.

W ten sposób wycinamy trzy listewki. Ich długość powinna wynosić 25 cm lub nieco więcej. To tzw. odległość dobrego widzenia. Przy krótszych oko może mieć problem z fizjologicznym ustawieniem ostrości. Szerokość listew zależy od tego, jaki budujemy tunel. W modelu miał on obrys trójkąta równobocznego o boku 2 cm. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by był to czworobok, trójkąt równoramienny, sześciokąt... zresztą to Wy, Drodzy Czytelnicy, zdecydujecie.

Oprócz lustrzanych listew potrzebna jest szklana kula.

Wystarczająca jest taka o średnicy 3-5 cm. Ważne, by była naprawdę porządnie wykonana i wypolerowana. Skąd takie cudo wziąć? To bardzo proste - z internetu. A dokładniej: znajdziemy je w ofertach firm oferujących gadżety reklamowe. Żyjemy w czasach, gdzie trzeba reklamować się wypalonym laserowo wewnątrz szklanej sfery trójwymiarowym logo firmy, nie wystarczy zwykła ulotka informacyjna. Kula jest tania. Oczywiście interesuje nas czysta, bez intruzji (to te laserowo wypalone wzorki).

Za pomocą taśmy izolacyjnej sklejamy paski lustra w tunel optyczny.

Jego obudowę wykonamy z odcinka plastikowej rury instalacyjnej (odwiedziny w sklepie hydraulicznym). Na jednym z końców rura ma tzw. kielich, w którym łatwo osadzić szklaną kulę. Po przycięciu na wymaganą długość wystarczy paskiem gumy lub uszczelką zablokować lustra.

Dla wygody można jeszcze zrobić przesłonę z krążka czarnego kartonu z wyciętym otworem, przez który będziemy patrzeć do wnętrza kalei... przepraszam, teleidoskopu.

Szklaną kulę wkleimy w kielich rury. Można do tego użyć plasteliny, ale lepsza jest elastyczna masa mocująca dostępna w sklepach papierniczych. Za jej pomocą przykleja się do ścian np. plakaty lub kalendarze.

Teleidoskop gotowy - można już patrzeć przez niego na świat wokół nas. Czy wygląda tak, jak blat biurka w pracowni?

Albo jak kłębek kolorowych recepturek?