|
Szczegóły:
|
Informacje dodatkowe:
|
Jest dużo książek o tematyce komputerowej, ale niestety napisanych "dla nikogo". Wiedza w nich zawarta jest zrozumiała tylko dla informatyków, a przecież oni już dawno ją posiedli. Wiadomości pożyteczne dla początkujących są tam ukryte w zalewie profesjonalnej terminologii. Większość czytelników zniechęca się już po kilku stronach. Dowodzą tego setki komputerów, które stoją prawie nie wykorzystane, a obok nich toczy się biurowe życie pełne znużenia, łomotu maszyn do pisania i rozgrzanych od pracy kalkulatorów.
W tej książce opisałem jak pokonać niepewność i lęk przed samodzielną pracą z komputerem. Nigdy nie jest za późno, by zmienić coś w swym życiu na lepsze...
AutorAutor jest z wykształcenia lekarzem medycyny, który samodzielnie przebrnął przez trudne i stresujące pierwsze spotkania z komputerem. Niniejsza książka jest próbą spisania najważniejszych rzeczy, które musisz wiedzieć o swoim komputerze.
Książkę rozpoczyna opis budowy komputera - nie ma tu nic o pamięciach, mikroprocesorach i złączach - jest za to klawiatura, rozmieszczenie przycisków na obudowie i sposób regulacji monitora. Z pewnością właśnie tyle wystarczy komuś, kto do tej pory posługiwał się maszyną do pisania lub wręcz długopisem i kartką papieru. Dalej opisane zostały kolejno edytory tekstu, arkusze kalkulacyjne, programy użytkowe oraz oczywiście "nieśmiertelny" DOS i systemy Windows (stary 3.11 i nowy Windows 95). Dość pobieżny opis najbardziej podstawowych funkcji tych programów nie zastąpi nie zastąpi naturalnie porządnego, oryginalnego podręcznika, ale z pewnością pomoże "pokonać niepewność i lęk przed samodzielną pracą z komputerem" - jak chce autor.
Co ciekawe, największa wada "Samouczka dla początkujących" jest jednocześnie jego zaletą. Chodzi mianowicie o opisy programów, które w opinii większości "fachowców" nadają się głównie do kolekcji muzealnej - Norton Commander czy edytor tekstów TAG. Ktoś mógłby powiedzieć, że takich "zabytków" nikt już nie używa, a najlepszym sposobem na napisanie prostego listu jest Windows 95 i edytor Microsoft Word 7.0 - zresztą również opisane w książce. Nie można jednak zapominać, że na twardych dyskach wielu komputerów w biurach znajdują się jeszcze takie zapomniane programy (kto teraz pamięta o programie ChiWriter), które można z powodzeniem wykorzystać do mniej skomplikowanych prac - tym bardziej, że nie wymagają one do działania najnowocześniejszych, szybkich (i drogich) maszyn.
Upływ czasu jest zdecydowanie bardziej widoczny w rozdziale traktującym o wyborze i zakupie sprzętu - komputera multimedialnego - jest on już w dużej części nieaktualny. Trudno jednak mieć o to pretensje, bowiem postęp technologiczny sprawia, że nowe modele mikroprocesorów, większe pamięci, monitory czy nośniki danych pojawiają się co kilka miesięcy.
"Komputer PC dla wapniaków", podobnie jak i inne pozycje Wydawnictwa Helion wzbogacony został licznymi ilustracjami (tzw. zrzutami ekranowymi) oraz dowcipnymi rysunkami.
Rzeczpospolita 2.VIII.97, P.K